summaryrefslogtreecommitdiff
diff options
context:
space:
mode:
-rw-r--r--.gitattributes3
-rw-r--r--30407-0.txt744
-rw-r--r--30407-h/30407-h.htm885
-rw-r--r--LICENSE.txt11
-rw-r--r--README.md2
-rw-r--r--old/30407-0.txt1137
-rw-r--r--old/30407-0.zipbin0 -> 24899 bytes
-rw-r--r--old/30407-h.zipbin0 -> 27273 bytes
-rw-r--r--old/30407-h/30407-h.htm1305
9 files changed, 4087 insertions, 0 deletions
diff --git a/.gitattributes b/.gitattributes
new file mode 100644
index 0000000..6833f05
--- /dev/null
+++ b/.gitattributes
@@ -0,0 +1,3 @@
+* text=auto
+*.txt text
+*.md text
diff --git a/30407-0.txt b/30407-0.txt
new file mode 100644
index 0000000..3a2ebcd
--- /dev/null
+++ b/30407-0.txt
@@ -0,0 +1,744 @@
+*** START OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK 30407 ***
+
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| Uwagi do wydania elektronicznego |
+| |
+| W tekście zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję, nawet |
+| w przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.|
+| Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki |
+| drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się na końcu pliku. |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+
+
+
+ O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.
+
+ ODCZYT POPULARNY
+
+ WYPOWIEDZIANY
+
+ dnia 23 marca 1873 r.
+
+ PRZEZ
+
+ ALEKSANDRA GŁOWACKIEGO.
+
+ * * * * *
+
+ Cena kop. 5 (10 groszy).
+
+ WARSZAWA.
+
+ 1873.
+
+ * * * * *
+
+ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ.
+Варшава дня 21 Апреля 1873 г.
+
+ * * * * *
+
+W Drukarni F. Krokoszyńskiéj, Krakowskie Przedmieście Nr. 40.
+
+
+
+
+O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.
+
+
+W niniejszéj pogadance zastanowimy się nad odkryciami i wynalazkami.
+
+Aby ułatwić zrozumienie wykładu, rozdzielę go na trzy krótkie
+części: w pierwszéj powiem czem są odkrycia i wynalazki i jakie mają
+one dla ludzi znaczenie; w drugiéj objaśnię w jaki -- to mniéj więcéj
+sposób powstają wynalazki i odkrycia; w trzeciéj wreszcie części
+zastanowię się nad tem, cośmy robić powinni aby przyjąć udział
+w ogólnym naukowym i przemysłowym ruchu ucywilizowanych ludów.
+
+Zacznijmy od określenia co znaczy odkrycie, a co wynalazek.
+
+_Odkryciem_ nazywa się poznanie jakiejś rzeczy, która istniała
+i istnieje w naturze, a któréj ludzie poprzednio nie znali. I tak.
+Przed 400 laty i dawniéj ludzie sądzili, że na ziemi znajduje się
+tylko trzy części świata, to jest: Europa, Azja i Afryka; dopiero
+w roku 1492 Krzysztof Kolumb genueńczyk wypłynąwszy z Europy na
+ocean Atlantycki i jadąc ciągle na zachód, po kilkodziesięciodniowéj
+podróży dotarł do części świata, któréj dotąd europejczycy nie
+znali. Na tym nowym lądzie znalazł on ludzi koloru miedzianego
+chodzących nago, znalazł inne rośliny i inne zwierzęta niż
+w Europie, słowem odkrył nową część świata, którą późniejsi
+nazwali Ameryką. Mówimy, że Kolumb _odkrył_ Amerykę dla tego,
+że Ameryka oddawna już istniała na ziemi.
+
+_Wynalazkiem_ nazywa się zrobienie takiéj rzeczy, któréj dotąd nie
+było i któréj natura sama zrobić nie może. I tak: Przed 500 laty
+i dawniéj nie znano w Europie prochu i dopiero około 1379 roku Bertold
+Szwarc zakonnik fryburgski mięszając saletrę, siarkę i węgiel
+przekonał się, że z tych materjałów zrobić można masę wybuchową.
+Ponieważ proch w naturze sam się nie tworzy i dopiero przez człowieka
+musi być zrobiony, mówimy przeto, że Szwarc proch _wynalazł_.
+Podobnież, przed 50 laty, nie znano jeszcze lokomotyw, nieumiano ich
+budować, dopiero w roku 1828 Stephenson inżynier angielski zbudował
+pierwszą lokomotywę i w ruch ją puścił. Mówimy więc, że Stephenson
+_wynalazł_ lokomotywę, bo machina ta poprzednio nie istniała, bo sama
+wśród natury powstać nie mogła i tylko mógł ją zrobić człowiek.
+
+Pamiętajmyż więc, że jeżeli astronom za pomocą jakiejś wybornéj
+lunety dostrzeże na niebie nieznane dotąd światełko, wówczas należy
+powiedzieć że człowiek ten zrobił odkrycie.
+
+Tak samo marynarz zrobi odkrycie jeżeli pływając po morzu, zobaczy
+jakąś nieznaną nikomu wyspę.
+
+Tak samo powiemy, że naturalista zrobił odkrycie, jeżeli znalazł
+nieznaną dotąd roślinę, zwierzę lub kamień.
+
+Lecz jeżeli któś wybuduje żniwiarkę, zegar, machinę do szycia, --
+jeżeli z węgli otrzyma farby, jeżeli zrobi stal różną od téj która
+jest dzisiaj, -- wówczas człowiek taki robi wynalazek, to jest robi
+rzecz przedtem nieznaną, któréj sama natura zrobićby i zachować nie
+mogła.
+
+Historja, czyli nauka o tem co się w dawnych czasach działo pomiędzy
+ludźmi, uczy nas, że odkrycia i wynalazki nie odrazu powstały, ale że
+pojawiały się one stopniowo. Przed 40 laty nieznano telegrafów
+elektrycznych, przed 50 nie było lokomotyw, przed 70 laty nie znano
+statków parowych, przed 100 laty nie jadali ludzie kartofli, przed 110
+nie używali machin do przędzenia, przed 200 laty nie znano zegarów
+sprężynowych, przed 400 laty nie znano Ameryki, przed 450 nie umiano
+drukować książek, przed 600 laty nie umiano wyrabiać świec, przed 1200
+laty nie umiano prząść nici; jeszcze dawniéj nieznano szkła, żelaza,
+cegły i t. d. Ludzie, żyjący przed kilkoma tysiącami lat w Europie,
+nie umieli budować domów lecz mieszkali w jaskiniach, nie umieli
+uprawiać roślin tkackich i zbożowych i dla tego żywili się prawie
+wyłącznie mięsem, a odziewali skórami. Broń ich była kamienna, mieli
+piłki z wyszczerbionych kości. Dziś pojąć nawet nie możemy ich
+niedostatku i trudności z jakiemi na każdym kroku walczyć musieli:
+bez przesady powiedzieć można, że każdy z nas łatwiéj przepiłuje
+sztabę stalową, niż oni kawałek drewna, że najnędzniejszy człowiek
+lepiéj się ma i jest szczęśliwszy, niż podówczas byli książęta
+i naczelnicy ludu.
+
+Jeżeli na odwrót od owych odległych czasów posuwać się będziemy ku
+epoce obecnéj, przekonamy się, że w każdym stuleciu powiększała się
+liczba odkryć i wynalazków, poprawiał się byt ludzi, rozszerzały się
+ich wiadomości. To stopniowe doskonalenie się społeczeństw
+ucywilizowanych, ten ciągły przyrost wiadomości o przedmiotach
+istniejących w naturze, to ciągłe powiększanie się ilości narzędzi
+i materjałów użytecznych, nazywa się _postępem_, albo _rozwojem
+cywilizacji_.
+
+Z kolei możemy przystąpić do poznania korzyści jakie ludzkość odnosi
+z odkryć i wynalazków. Korzyści te są nieobliczone i ja też nie mam
+zamiaru ich wyliczać, ale chcę tylko na niektóre z pomiędzy nich
+zwrócić uwagę.
+
+Odkrycia i wynalazki _wpływają na polepszenie dobrobytu i pozwalają
+ludziom rozmnażać się bez obawy głodu i nędzy_ jakie panowały
+dawniéj. Odkrycie np. Ameryki i Australji oddało w ręce ludzkości
+przeszło 900 tysięcy mil kwadratowych gruntu bardzo urodzajnego
+i bogatego, miejsca więc na mieszkanie nieprędko zabraknie. Miljony
+już rodzin przeniosły się z Europy do nowo-odkrytych części świata
+i dorobiły się tam ogromnych majątków. Prócz tego z Ameryki pochodzą
+kartofle, które już nieraz ocaliły Europę od głodu; z drugiéj zaś
+strony rok rocznie przywożą ztamtąd mnóstwo zboża, bawełny, wełny,
+drzew kosztownych, a tym sposobem dostarczają nam nowych środków do
+życia. Lecz nie tylko wielkie odkrycia wpływają na dobrobyt, owszem
+i o mniejszych to samo powiedzieć można.
+
+Jakiś czas cukier wyrabiano tylko z trzciny cukrowéj, która rośnie
+w krajach gorących, -- dla tego cukier był bardzo drogi; gdy jednak
+odkryto cukier w burakach i wynaleziono sposób otrzymywania go na téj
+drodze, produkt ten znakomicie staniał i dziś jest dla wszystkich
+przystępny. Podobnież staniała wódka, którą dawniéj wyrabiano
+z żyta, a dziś z kartofli.
+
+Wynalazki _potęgują nasze siły_: dziś, przy pomocy młynów parowych,
+jeden człowiek robi więcéj mąki, niż 150 ludzi przed wiekiem. Jeden
+człowiek więcéj bawełny przędzie na maszynie, niż 400 prządek.
+Machina do wiązania sieci rybackich zastępuje pracę 37 ludzi; na
+machinie do robienia szpilek, jeden człowiek może wyrobić 170 szpilek
+na minutę. Na okręcie wojennym pierwszéj klassy machiny parowe
+zastępują pracę 300 tysięcy ludzi, to jest 100 razy większéj liczby
+osób, niż ich okręt pomieścić może. Młot parowy w fabrykach Kruppa
+odkuwa sztuki żelaza, ważące po 400 centnarów, podczas gdy zwykły
+kowal z kilkoma pomocnikami z trudnością odkuć może sztukę parę
+centnarów ważącą.
+
+Wynalazki _potęgują naszą zręczność_, poprawiają kalectwa: my dziś
+możemy włos ludzki podzielić na kilkadziesiąt jeżeli nie na 100
+części na grubość; możemy zmierzyć grubość nitki pajęczej; możemy
+ocenić wagę 1/800,000 części funta; możemy walcować złoto na tak
+cienkie listki, że ich 130 tysięcy wychodzi na grubość jednego cala.
+Co zaś do poprawiania ułomności i kalectw ciała ludzkiego, to wszyscy
+wiemy, że wprawiają się sztuczne zęby; przypinają się sztuczne ręce,
+któremi pisać i malować możemy i t. d.
+
+Wynalazki i odkrycia _potęgują nasze zmysły_: za pomocą rury
+akustycznéj możemy rozmawiać po cichu z osobą o paręset kroków
+odległą. Nasze lunety i teleskopy pozwalają nam widzieć gwiazdy tak
+odległe, że światło, które ubiega 42,000 mil na sekundę, przechodzi
+od nich do nas wciągu kilku miljonów lat. Nasze mikroskopy tak
+wzmacniają siłę wzroku, że przy pomocy ich możemy widzieć zwierzątka
+których miljony wygodnie żyją w kropelce wody. Nadto u tych zwierzątek
+widzieć możemy organa służące im do pływania, tudzież żołądek
+nastrzępiony włoskami, które się nieustannie poruszają!...
+
+Wynalazki i odkrycia _potęgują siły naszego umysłu_: wynalezienie np.
+wyższych części matematyki, pozwala nam w ciągu kilkunastu minut
+rozwiązywać takie przykłady, których za pomocą zwykłego rachunku nie
+rozwiązalibyśmy za kilkanaście lat, a nawet zupełnie nie moglibyśmy
+rozwiązać. Aby zaś dać jaśniejsze pojęcie o potędze dzisiejszéj
+matematyki, zacytuję przykład.
+
+Do roku 1846 astronomowie oprócz ziemi znali tylko 6 planet; w tym
+zaś roku matematycy: Leverrier francuz i Adams anglik wyliczyli, że
+musi być jeszcze jedna planeta, odległa więcéj niż na 600 milijonów
+mil od słońca, 100 razy większa od ziemi, obiegająca słońce w ciągu
+164 lat, którą to planetę, w oznaczonym dniu i we wskazanem miejscu
+nieba, za pomocą bardzo silnych narzędzi widzieć będzie można.
+
+Rzeczywiście tak się stało, a tym sposobem za pomocą rachunku odkryto
+planetę, któréj przedtem żaden człowiek niewidział!
+
+Wynalazki _oszczędzają nam czas i pieniądze_: książki przed
+wynalezieniem druku kosztowały tyle złotych a nawet tyle rubli, ile
+dziś kosztują groszy. Statkiem parowym z Europy do Ameryki zajechać
+dziś można w ciągu dziesięciu dni, podczas gdy dawniéj potrzeba było
+na to kilku miesięcy. W naszych czasach podróż do Paryża kosztuje
+mniéj i kończy się prędzéj, niż dawniéj podróż z Warszawy do
+Częstochowy. Dawniéj za weneckie lustro dawano dobra, dziś takie same
+lustro można mieć za kilkadziesiąt rubli.
+
+Nie skończyłbym, gdyby mi przyszło wyliczać tylko wybitniejsze
+i użyteczniejsze wynalazki i odkrycia jakie porobiła chemja, fizyka,
+technologja, medycyna, słowem, każda gałąź wiedzy ludzkiéj. Dodam tu
+tylko, że razem z powiększeniem się odkryć i wynalazków,
+z polepszeniem się warunków bytu i ludzie stają się moralnie lepszymi.
+Nie wierzmy poetom zachwalającym dobre dawne czasy. Złe to były czasy,
+kiedy nie wstydzono się palić i torturować ludzi, mordować w czasie
+wojny bezbronnych nieprzyjacioł, kobiety i dzieci. Złe to były czasy,
+kiedy magnat mógł zabijać bezkarnie chłopów, kiedy baronowie
+i hrabiowie z czeredą swoich sług, bawili się rozbojami i kradzieżą na
+publicznych drogach! Złe to wreszcie były czasy, kiedy głód i morowe
+powietrze w ciągu jednego roku zmiatały miljony ludzi!...
+
+Tak tedy przekonaliśmy się, że w dziejach ludzkości objawia się
+pewien ruch ku lepszemu, niby jakiś olbrzymi prąd odkryć
+i wynalazków, który z każdym wiekiem nabywa większéj siły, potęguje
+dobrobyt i działalność każdego następnego pokolenia i cały prawie
+rodzaj ludzki robi stopniowo coraz doskonalszym. Ten prąd odkryć
+i wynalazków, najlepiéj uwydatnia się między ludami rasy białéj
+zamieszkującemi Europę i Amerykę; one też przodują cywilizacji
+i pociągają za sobą ludzi rasy żółtéj i ludzi rasy czarnéj. Na
+nieszczęście jednak nie o wszystkich ludach powiedzieć można, że się
+doskonalą; owszem są i takie które raczéj marnieją.
+
+W Ameryce a bardziéj jeszcze w Australji, żyją plemiona tak ubogie,
+że mieszkają w norach, chodzą nago i jedzą nawet zdechłe i gnijące
+ryby i zwierzęta. Są plemiona tak dzikie, że pożerają nietylko swoich
+nieprzyjacioł, ale nawet własne dzieci. Ludzie ci są tak ograniczeni,
+że język ich posiada zaledwie kilkaset wyrazów, że więcéj niż do stu
+doliczyć nie mogą, że wreszcie zupełnie nie zdają się być zdolni do
+przyjęcia europejskiéj cywilizacji. Smutna też jest dola tych
+niedołężnych i nieszczęśliwych ludów.
+
+W dniu w którym ujrzeli pierwszy sztandar europejski na swoich
+wybrzeżach, rozpoczęła się ich zagłada. Od chwili zetknięcia się
+z ludami ucywilizowanemi stracili wolność, lub zostali wyparci w głąb
+swoich wysp, w najdziksze okolice kraju.
+
+Liczba tych dzikich zmniejsza się corocznie w przerażający sposób,
+wkrótce znikną oni z ziemi któréj uprawiać nie umieli, i dziś, bez
+przesady powiedzieć można, że już nawet godziny ich istnienia są
+policzone.
+
+Streszczając to com wyłożył dotychczas, wypada: że naprzód odkrycia
+i wynalazki zabezpieczają życie społeczeństw, powiększają ich wygody,
+potęgują zręczność, siły fizyczne, zmysły i rozum jednostek,
+oszczędzają czas i pieniądze. Dowiedzieliśmy się powtóre, że liczba
+wynalazków w każdym wieku a jak obecnie to nawet w każdym roku,
+powiększa się w zadziwiający sposób, przez co ludy ucywilizowane,
+doskonalą się nadzwyczaj szybko. Potrzecie wreszcie, przekonaliśmy
+się, że ludy dzikie, niezdolne do przyjęcia cywilizacji, niezdolne do
+zrozumienia i korzystania z odkryć i wynalazków, giną i ustępują
+miejsca plemionom ucywilizowanym.
+
+Dziwne uczucie ogarnia nas, skoro myślą przebiegamy olbrzymie obszary
+dzisiejszéj wiedzy ludzkiéj. Znamy część wszechświata w któréj
+mieści się 270 miljonów słońc, znamy ziemię a na niéj kilka lądów
+wielkich, tysiące wysp, ogromne obszary mórz i oceanów, mnóstwo gór,
+rzek, jezior, kopalń, lasów, pustyń, -- a znamy nie tylko ich
+położenie, ale także i wymiary, bogactwa jakie mieszczą w sobie, cechy
+charakterystyczne któremi jedne od drugich różnią się. Znamy
+dziesiątki tysięcy roślin i zwierząt, ich postać zewnętrzną, ich
+budowę wewnętrzną, ich sposób życia, wreszcie użytki jakie nam
+ofiarować mogą. Znamy mnóstwo kamieni, płynów i gazów, nie tylko
+z koloru, zapachu i innych cech powierzchownych, ale nadto znamy
+materjały z których one są zbudowane, znamy użytki jakie z nich możemy
+wyciągnąć i t. d. I jakkolwiek wiemy, że cały ten ogrom wiedzy nie
+jest jeszcze zupełną znajomością życia i świata, jakkolwiek jesteśmy
+przekonani, że ludzie za dziesiątki tysięcy lat jeszcze będą musieli
+badać naturę i robić odkrycia, w każdym razie jednak musimy przyznać,
+że całość téj wiedzy o wiele przechodzi siły pojedynczego umysłu.
+Stanąwszy na tym punkcie ze zdziwieniem zapytujemy: jakim to sposobem
+nagromadziły się te wiadomości? i z trwogą myślimy: czy też nasi
+następcy potrafią coś dołożyć ze swéj strony do tego niezmiernego
+skarbca i jakim to zrobią sposobem?..
+
+Niemniéj imponującą cyfrę przedstawiają nam wynalazki; owe machiny
+których co rok kilka przybywa, te nowe materjały, które zjawiają się
+w naszych oczach, upowszechniają się tak szybko i tak wielkie oddają
+usługi. Dość tu wspomnieć jako przykłady machin: telegrafy, maszyny
+parowe, maszyny do szycia, a z materjałów: gaz oświetlający, kauczuk,
+naftę i t. d. Któż z nas patrząc na jakąś machinę nie podziwiał
+dokładności jéj ruchów, mnóstwa kół, kółek, drążków i innych
+składowych części? kto nie zapytał: jaki też to geniusz dobry
+podszepnął człowiekowi myśl zbudowania téj dziwnéj rzeczy? i czy ten
+geniusz będzie równie łaskaw na naszych następców?
+
+Takie pytania od najdawniejszych czasów zadawał sobie człowiek i do
+dziwnych nieraz dochodził wniosków. Starożytni np. utrzymywali że
+bogini Ceres nauczyła ludzi gospodarstwa, że jakiś bohater, półbożek
+Prometeusz, wykradł ogień z nieba i na ziemię go sprowadził.
+
+Dzisiejsi ludzie nie wierzą już w to, aby bożkowie uczyli ziemian
+użytecznych wynalazków; wiedzą o tem, że człowiek wynalazł ogień,
+człowiek wynalazł uprawę ziemi, podobnie jak i człowiek wynalazł
+telegraf i lokomotywę. Z tem wszystkiem i my nie jesteśmy wolni od
+błędów, sądzimy bowiem, że umysł wynalazcy jest odmienny od umysłów
+zwykłych, że tak zwany geniusz jest siłą różną od zwykłego rozumu
+i wyższą od niego. Sądzimy wreszcie, że odkrycia i wynalazki są
+jakiemiś nadzwykłemi wypadkami, różnemi od zdarzeń napotykanych
+w życiu codziennem i głośno twierdzimy, że odkrycia i wynalazki
+wymykają się wszelkim prawidłom rozumu.
+
+Nie ma dotąd nauki o sposobach robienia odkryć i wynalazków i ogół
+ludzi, a nawet wielu uczonych sądzi że jéj nigdy nie będzie. Jest to
+błąd. Nauka o robieniu odkryć i wynalazków będzie kiedyś i odda
+usługi; nie powstanie ona odrazu, lecz najprzód zjawią się jéj zarysy
+ogólne, które następni badacze poprawią i uzupełnią, a jeszcze
+późniejsi zastosują do pojedynczych gałęzi wiedzy. Jak wygląda szkic
+takiéj nauki zaraz to zobaczymy.
+
+Przedewszystkiem wyrzeknijmy się nadziei usłyszenia o czemś
+nadnaturalnem; wynalazki bowiem i odkrycia są to zjawiska naturalne
+i jako takie ulegają pewnym prawom. Praw tych, jeżeli się nie mylę,
+jest trzy: prawo stopniowości, zależności i kombinacji.
+
+1. _Prawo stopniowości._ Żadne odkrycie i żaden wynalazek nie
+powstaje odrazu doskonałym, ale doskonali się stopniowo; z drugiéj
+znowu strony żaden wynalazek lub odkrycie nie jest dziełem jednego
+człowieka ale wielu ludzi, z których każdy dodaje jakąś cząsteczkę
+od siebie. Aby dowieść prawa stopniowości zważmy, że np. najprzód
+odkryto Amerykę, późniéj w téj Ameryce odkryto góry, lasy, rzeki,
+jeziora; następnie w tych lasach poodkrywano pojedyncze drzewa,
+późniéj poznano rozmaite użytki tych drzew. Najprzód odkryto
+kartofle, późniéj poznano że są dobrą paszą dla bydła, późniéj
+dowiedziano się, że kartofle mogą służyć na pokarm dla ludzi,
+potem z kartofli zaczęto robić wódkę.
+
+Co do wynalazków, zastanówmy się np. nad stopniowością w rozwoju
+stołka. Najprzód ludzie przekonali się, że lepiéj siedzieć na pniu
+lub kamieniu niż na ziemi, -- potem, zauważywszy, że kamień i pień są
+za ciężkie do przenoszenia, zbudowali stołek złożony z jednéj deski
+i kilku nóżek. Następnie stołkowi temu dodali poręcz tylną i zrobili
+krzesło, krzesłu dodali poręcze boczne i zrobili fotel. Potem dopiero
+zaczęli malować i wyściełać fotele i krzesła i t. d.
+
+2. _Prawo zależności._ Każdy wynalazek lub odkrycie zjawia się o tyle
+o ile istnieją i znane są pewne dawniejsze odkrycia i wynalazki. Nie
+odkrytoby Ameryki gdyby nie znano okrętów i busoli, nie zbudowanoby
+lokomotywy gdyby nie znano żelaza, wody, węgla, gdyby nie znano kół,
+drągów, kotłów i t. d. Jeżeli kartofle rosły tylko w Ameryce, nie
+można było odkryć pierwéj kartofli niż Amerykę; jeżeli czarny
+łabędź mieszka tylko w Australji, nie można było wprzód zobaczyć
+czarnego łabędzia niż Australją. Jeżeli pierścienie Saturna widzieć
+można przez lunety: trzeba było wprzód wynaleźć lunetę nim się
+pierścienie zobaczyło. Widzimy więc, że każdy wynalazek lub odkrycie,
+zależy od pewnych odkryć i wynalazków, które wcześniéj od tamtego
+istnieć i znane być muszą.
+
+3. _Prawo kombinacji._ Każde nowe odkrycie albo wynalazek jest
+kombinacją dawniejszych odkryć i wynalazków, albo też opiera się na
+nich. Gdy poznaję jakiś nowy minerał wtedy oglądam go, wącham,
+kosztuję, czyli kombinuję ten minerał z memi zmysłami. Potem ważę go,
+ogrzewam czyli kombinuję ten minerał z wagą i ogniem. Potem kładę go
+do wody, do kwasu siarczanego i t. d. słowem kombinuję ten minerał ze
+wszystkiem co mam pod ręką i tym sposobem poznaję coraz nowe
+własności. Co się zaś tyczy wynalazków, któż nie wie, że zegar jest
+kombinacją kółek, sprężyn, skazówek, dzwonków i t. d. Kto nie wie,
+że proch jest kombinacją siarki, saletry i węgla?
+
+Z tych trzech praw, przejawiających się w odkryciach i wynalazkach,
+wyciągnąć możemy ważne wnioski. I tak. Z prawa stopniowości wypada:
+
+_a_) Ponieważ każde odkrycie i wynalazek musi się doskonalić, nie
+zakładajmy sobie wyłącznéj chluby na tem, abyśmy coś _zupełnie
+nowego_ odkryli lub wynaleźli, ale starajmy się i o to także, aby
+już znane i istniejące rzeczy poprawiać lub dokładniéj poznawać.
+Nie tylko ten naturalista ma zasługę, który po odległych jeździ
+krainach, aby tam jakieś nieznane dotąd zwierzę lub roślinę odkryć,
+ale i ten, który na miejscu bada bliżéj sposób życia dawniéj już
+znanych istot. Nie wysilajmy się koniecznie na to, aby wybudować zegar
+lub inną machinę, jakiéj świat niewidział, ale starajmy się także o
+poprawienie tych machin jakie są obecnie, aby tym sposobem zrobić je
+tańszemi, trwalszemi, mniéj skomplikowanemi i t. d.
+
+_b_) To samo prawo stopniowości, wskazuje nam konieczną potrzebę
+_fachowego ukształcenia_. Któż bowiem udoskonali zegarek, jeżeli nie
+zegarmistrz dobrze i wszechstronnie znający swój przedmiot? Kto
+odkryje nowe cechy jakiegoś zwierzęcia, jeżeli nie naturalista?
+
+Z prawa zależności wypływają następujące wnioski:
+
+_a_) Nie należy lekceważyć żadnego wynalazku lub odkrycia, chociażby
+ono na pozór nie miało wartości, dla tego że późniéj drobiazg ten
+bardzo przydać się może. Nie ma zdaje się prostszego wynalazku nad
+igły, a przecież od istnienia téj igły zależy ubranie milionów ludzi,
+życie miljonów szwaczek. Nawet piękna dzisiejsza machina do szycia nie
+istniałaby, gdyby przed wiekami nie wynaleziono igły.
+
+_b_) Prawo zależności uczy nas, że to co nie daje się zrobić dziś,
+może być zrobione późniéj. Ludzie wiele rozmyślają nad zbudowaniem
+machiny do latania, która mogłaby unosić wiele osób i pakunków.
+Otóż, między innemi, wynalezienie takiéj machiny zależy od
+wynalezienia materjału, któryby był tak, dajmy na to, lekki jak
+papier, a tak wytrzymały i zachowujący się względem ognia, jak np.
+stal.
+
+Przejdźmy wreszcie do wniosków z prawa kombinacji.
+
+_a_) Kto chce być szczęśliwym wynalazcą powinien wiele umieć i to
+najrozmaitszych rzeczy. Jeżeli bowiem jakiś nowy wynalazek jest
+kombinacją dawniejszych, w takim razie umysł wynalazcy jest polem, na
+którem po raz pierwszy kombinują się rozmaite i napozór nie mające ze
+sobą związku przedmioty. I tak. Machina parowa jest kombinacją kotła
+w którym gotowano zupę rumfordską, pompy i kołowrotka, -- gdyby
+pierwszy wynalazca nie znał tych przedmiotów, gdyby ich nie skombinował
+w umyśle, czy mielibyśmy maszyny parowe?
+
+Balon jest kombinacją gazu oświetlającego, torby kitajkowéj,
+parasola, siatki i kosza, -- i mógłżeby istnieć balon gdyby w umysłach
+jego wynalazców nie istniały wiadomości o tych przedmiotach? Jaki jest
+związek między cynkiem, miedzią, kwasem siarczanym, magnesem,
+przyrządem zegarowym i depeszą którą śpiesznie wysłać należy?
+a przecież wszystkie te rzeczy spotkać się musiały w umyśle wynalazcy
+telegrafów...
+
+Im więcéj powstaje wynalazków, tem nowy wynalazca więcéj umieć musi;
+najpierwsze, najdawniejsze a zarazem najprostsze wynalazki robili
+ludzie zupełnie nieukształceni, -- lecz dzisiejsze wynalazki
+a szczególniéj też naukowe, są płodem najwyżéj ukształconych
+umysłów. Nic to nie znaczy, że ktoś był parobkiem, a późniéj
+został wielkim inżynierem: nim jednak z parobka zrobił się inżynier
+mały, a z małego wielki, wielu bardzo rzeczy potrzebował się nauczyć.
+Jeszcze więc raz powtarzam, że wynalazca dzisiejszy musi być człowiek
+wysoko i wszechstronnie ukształcony. Owo natchnienie, ów geniusz który
+nawet miał przemieszkiwać w próżniakach, są to iluzje jakim tylko
+prowincjonalne ciotki i babunie oddawać się mogą.
+
+_b_) Drugi wniosek odnosi się do społeczeństw pragnących w swem łonie
+posiadać wynalazców. Powiedziałem już, że nowy wynalazek tworzy się
+na drodze kombinowania najrozmaitszych przedmiotów, zobaczmy do czego
+nas to doprowadzi.
+
+Przypuśćmy, że ja chcę zrobić jakiś wynalazek i że ktoś mówi mi:
+weź 100 rozmaitych przedmiotów, stykaj je ze sobą: naprzód po dwa,
+późniéj po trzy, wreszcie po cztery, a tym sposobem trafisz na nowy
+wynalazek. Wyobraźmy sobie że ja biorę: świecę zapaloną, węgiel,
+wodę, papier, cynk, cukier, kwas siarczany i t. d. słowem
+100 przedmiotów i kombinuję je ze sobą czyli stykam naprzód po dwa:
+węgiel z płomieniem, wodę z płomieniem, cukier z płomieniem, cynk
+z płomieniem, cukier z wodą i t. d. Za każdą razą zobaczę jakieś
+zjawisko, oto: cukier w ogniu się stopi, węgiel spali, cynk rozgrzeje
+i t. d. Teraz będę stykał ze sobą po trzy przedmioty np. cukier, cynk
+i płomień, --węgiel, cukier i płomień, -- kwas siarczany, cynk i wodę
+i t. d. i znowu poznam jakieś zjawiska. W końcu stykam ze sobą po
+cztery przedmioty np. cukier, cynk, węgiel i kwas siarczany i t. d.
+Na pozór jest to metoda bardzo prosta, tak bowiem postępując mogę nie
+jeden ale kilkanaście zrobić wynalazków, -- lecz czy praca ta nie
+przewyższy czasem sił moich? Niezawodnie że przewyższy. Ze stu
+przedmiotów kombinacji podwójnych, potrójnych i poczwórnych, będzie
+z góry _4 miljony_; gdybym więc dziennie robił po 100 kombinacji, to
+jeszcze po upływie lat 110 nie wyczerpałbym wszystkich!
+
+Lecz jeżeli ja jeden niepodołam całości zadania, to podoła temu wielu
+ludzi. Gdyby się nas zebrało 1,000 osób do robienia takich kombinacji
+o jakich mówiłem wyżéj, wówczas na jedną osobę przypadłoby wykonać
+trochę więcéj niż 4,000. Gdyby każdy z nas robił na dzień tylko
+10 kombinacji, wtedy skończylibyśmy je przed upływem półtora roku,
+1,000 ludzi zrobiłoby wynalazek taki, na zrobienie którego jeden
+człowiek przeszło 110 lat pracowaćby musiał...
+
+Wniosek ztąd jest bardzo jasny, -- oto: społeczeństwo, które chce się
+wsławić odkryciami i wynalazkami, musi mieć w każdéj gałęzi wiedzy
+bardzo wielu ludzi uczonych. Jeden lub kilku uczonych i genialnych
+ludzi znaczą dziś nic, albo prawie nic, bo dziś wszystko robi się
+masami. Chciałbym, ażeby następujący przykład dobrze utkwił
+w umysłach: wynalazki i odkrycia są podobne do gry na loterją; nie
+każdy wygra kto trzyma, ale kilkunastu z pomiędzy trzymających wygrać
+musi _koniecznie_. Nie idzie zatem aby Jan lub Paweł, dla tego, że chcą
+i pracują zrobili jakiś wynalazek; lecz tam gdzie pracują i chcą
+tysiące, wynalazek pojawiać się musi tak koniecznie, jak koniecznie
+kamień nie podparty upaść musi na ziemię.
+
+Lecz, zarzuci mi ktoś, prawdą jest że do robienia odkryć i wynalazków
+potrzeba wielu i bardzo ukształconych ludzi, z tem wszystkiem jednak
+ci ludzie ukształceni, są dopiero materjałem, narzędziem do robienia
+wynalazków. Jakaż to jednak siła popycha ich do téj uciążliwéj
+a często zawodnéj pracy, jaka nić wskazuje im drogę w tych tajemniczych
+obszarach badań, których nigdy dotąd nieprzebiegał umysł ludzki?
+
+Pytanie to jest słuszne. Ciekawa to rzecz zaprawdę dowiedzieć się, co
+mianowicie popycha człowieka do coraz nowych usiłowań, -- co mu
+wskazuję drogę po któréj zajść może do nieznanego pomysłu? Lecz
+odpowiedź jest bardzo prosta: człowieka do wszelkiéj pracy a więc do
+odkryć i wynalazków popychają _potrzeby_; nicią zaś przewodnią,
+która wskazuje mu nowe drogi jest _uwaga_, uważne rozpatrywanie
+dzieł natury i człowieka.
+
+Powiedziałem, że sprężyną wszelkich odkryć i wynalazków są
+potrzeby. I rzeczywiście, czy jest dzieło ludzkie, któreby
+niezadawalniało jakiejś potrzeby? Budujemy drogi żelazne, bo
+nam potrzeba szybkiéj komunikacji; budujemy zegary, bo musimy
+czas mierzyć; budujemy maszyny do szycia, bo szybkość rąk ludzkich
+nie wystarcza nam. Rzucamy dom i rodzinę i wyjeżdżamy do krajów
+odległych, bo nas trapi ciekawość obejrzenia tego co jest
+gdzieindziej; -- wyrzekamy się towarzystwa ludzi i spędzamy długie
+godziny na nużących rozmyślaniach, bo nas trapi żądza wiedzy, żądza
+rozwiązania tych zagadek, któremi nas nieustannie przygniata świat
+i życie!
+
+Potrzeby nigdy nie gasną, owszem wzmagają się coraz bardziéj. Gdy
+nędzarz myśli o kawałku chleba na obiad, bogacz myśli o winie po
+obiedzie. Podróżny idący pieszą wzdycha do lichego wózka, podróżny
+jadący wagonem domaga się piecyka. Dziecku za ciasno w kolebce, mężowi
+dojrzałemu za ciasno na świecie. Słowem wszyscy mają swoje potrzeby
+i wszyscy gwałtem pragną je zaspokoić, a to pragnienie jest nigdy
+niewyczerpanem źródłem dla nowych odkryć, nowych wynalazków, słowem
+dla całego postępu.
+
+Lecz potrzeby są _ogólne_ jak np. potrzeba jedzenia, spania, odzieży,
+i, _specjalne_ jak np. potrzeba nowéj machiny parowéj, nowego
+teleskopu, nowego młotka lub cęgów. Aby rozumieć pierwsze, dość być
+człowiekiem, -- aby rozumieć drugie potrzeba być _specjalistą_,
+_człowiekiem fachowym_. Któż z nas wie, czego potrzebują obecnie
+krawcy, jeżeli nie krawiec i kto potrafi lepiéj od niego trafić na
+właściwy sposób zaspokojenia téj potrzeby?
+
+Przypatrzmy się teraz w jaki to sposób uwaga może człowieka
+naprowadzać na nowe pomysły, a w tym celu zbadajmy naprzykład, w jaki
+to mniéj więcéj sposób, wynalezione zostały wyroby gliniane.
+
+Przypuśćmy, że gdzieś na gruncie gliniastym żył lud dziki znający
+już ogień. Gdy deszcz upadł na ziemię, glina zrobiła się ciastowatą,
+a jeżeli w krótce po deszczu na téj glinie rozniecono ognisko, wówczas
+pod ogniskiem glina się wypaliła i stwardniała. Jeżeli wypadek podobny
+trafił się kilka razy, wówczas ludzie owi mogli na niego zwrócić
+uwagę i zapamiętać, że: glina wypalana w ogniu staje się twardą
+jak kamień i nierozmiękcza się w wodzie. Współcześnie mogło się
+trafić, że któryś z dzikich chodząc po mokréj glinie wydeptał na
+niéj głębokie ślady; gdy słońce wysuszyło grunt i deszcz upadł
+powtórnie, dzicy mogli zauważyć, że w owych wyżłobieniach woda
+przechowuje się dłużéj niż na powierzchni. Oglądając mokrą glinę,
+ludzie mogli dostrzedz, że materjał ten daje się łatwo ugniatać
+w palcach i przyjmuje różne formy.
+
+Ludzie bardziéj pomysłowi mogli zacząć wygniatać z gliny różne
+zwierzątka, muszki i t. d., a między innemi, mogli wyrobić coś
+nakształt żółwiéj skorupy, któremi posługiwano się wówczas. Inni,
+pamiętając, że glina twardnieje na ogniu, mogli ową wydrążoną
+bryłę wypalić i w ten sposób utworzyć pierwszą miskę.
+
+Odtąd łatwiéj już było doskonalić ten nowy wynalazek; ktoś inny
+mógł odkryć glinę lepszą na podobne wyroby; ktoś inny mógł
+wynaleźć polewę i t. d. z tem wszystkiem jednak natura i uwaga
+wskazywały tu człowiekowi drogę do wynalazku. Gdyby owi ludzie
+nie uważali, że glina twardnieje na ogniu, gdyby nie uważali,
+że woda dłużéj się przechowuje w dołku, gdyby ktoś między nimi
+nie chciał był z gliny ulepić coś nakształt żółwiej skorupy,
+nie wynalezionoby pierwszéj glinianéj miski.
+
+To co powiedziałem, nie koniecznie mogło mieć miejsce, nie jest
+jednak nieprawdopodobne, a objaśnia nam jakim mianowicie sposobem
+ludzie dochodzą do rozmaitych pomysłów, oto: _pilnie uważając na
+wszystko i zastanawiając się nad wszystkiem_.
+
+Weźmy inny przykład. Wiadomo, że niekiedy na szklannych szybach
+spotkać można krążki i bąbelki, przez które patrząc, widzimy
+wyraźniéj przedmioty niż gołem okiem. Przypuśćmy, że jakiś uważny
+człowiek zobaczywszy taki bąbelek na szybie, wyjął kawałek szkła
+i pokazywał innym jako zabawkę. Mogło się trafić, że między
+oglądającymi znalazł się człowiek ze wzrokiem osłabionym, który
+przekonał się, że przez wspomniony bąbelek na szybie widzi lepiéj niż
+gołem okiem. Przy bliższem rozpatrywaniu okazało się, że szkło z obu
+stron wypukłe wzmacnia wzrok osłabiony, a tym sposobem zostały
+wynalezione okulary. Szkło do okularów ludzie początkowo mogli wycinać
+z szyb, z czasem jednak znaleźli się i tacy, którzy poczęli, tafle
+szklane gładkie, szlifować na wypukłe soczewki i wyrabiać właściwe
+okulary.
+
+Sztuka szlifowania okularów znaną już była prawie przed 600 laty.
+W paręset lat późniéj, dzieci pewnego szlifierza okularów, bawiąc
+się szkłami, ustawiły jedno przed drugiem i przekonały się, że przez
+dwa szkła powiększające lepiéj widać niż przez jedno. Zawiadomiły
+o tem dziwnem zdarzeniu ojca, który począł wyrabiać rurki z dwoma
+szkłami powiększającemi i sprzedawał je jako zabawkę. Galileusz
+wielki, mędrzec wioski, dowiedziawszy się o owéj zabawce, użył jéj
+w innym celu i zbudował pierwszą lunetę.
+
+I ten przykład pokazuje nam, że uwaga niby za rękę prowadzi człowieka
+do wynalazków. Z tego również przykładu mogliśmy się przekonać
+o prawdzie stopniowości w rozwój i wynalazków, a nadewszystko o tem,
+że ukształcenie potęguje pomysłowość człowieka. Prosty szlifierz,
+z dwu szkieł powiększających zrobił zabawkę, -- Galileusz zaś, jeden
+z najuczeńszych ludzi swego czasu zrobił lunetę. O ile rozum Galileusza
+był wyższy od rozumu rzemieślnika, o tyle i wynalazek lunety jest
+wyższy od wynalazku zabawki.
+
+Tak tedy w drugiéj, najważniejszéj części naszego wykładu,
+dowiedzieliśmy się dwu rzeczy. Najprzód tego, że odkrycia i wynalazki
+nie spadają niewiadomo zkąd na ziemię, ale że są rezultatem pracy
+ludzkiéj. Pobudkę do téj pracy stanowią _potrzeby_, a zaś drogę do
+nowych odkryć i wynalazków wskazuje nam _uwaga_, pilne przypatrywanie
+się temu co się dokoła nas dzieje. Jednakże człowiek, który chce
+zrobić coś nowego, powinien nie tylko uważać: powinien on _uczyć się_
+czyli dowiadywać o tem co inni ludzie zrobili, a także powinien robić
+_samodzielne próby_, które zazwyczaj z początku nie udają się, ale
+w końcu prowadzą do celu. Pracując nad ulepszeniami, nad wynalazkami,
+ucząc się i próbując, człowiek oddaje usługi społeczeństwu, które
+wtedy dopiero może zasłynąć i korzystać z wynalazków i odkryć, gdy
+posiada wielu ludzi ukształconych.
+
+W tejże saméj części dowiedzieliśmy się powtóre, że odkrycia
+i wynalazki nie są dziełem ślepego trafu, ale są one zjawiskami
+naturalnemi i że ulegają pewnym prawom. Praw takich poznaliśmy trzy.
+_Prawo stopniowości_ na mocy którego każdy wynalazek i odkrycie
+stopniowo się doskonali a które wymaga, aby wynalazca był ukształcony
+_fachowo_. _Prawo zależności_, na mocy którego nowy wynalazek i
+odkrycie zależy od innych dawniéj znanych i nie może być pierwéj od
+nich zrobionem; i wreszcie _prawo kombinacji_, na mocy którego każdy
+nowy wynalazek i odkrycie jest kombinacją innych dawniéj znanych
+odkryć i wynalazków, albo też na téj kombinacji opiera się. To
+ostatnie prawo wymaga, aby wynalazca był ukształcony _ogólnie_.
+
+Trzy te prawa są niezmiernie ważne i odnoszą się nietylko do
+odkryć i wynalazków, ale przenikają całą naturę. Dąb nie odrazu
+staje się dębem, ale jest z początku żołędzia, potem małym
+badylkiem, późniéj drzewkem a w końcu ogromnem drzewem; -- widzimy
+tu więc prawo stopniowości. Ziarno posiane, nie pierwéj kieł
+wypuści aż znajdzie dostateczną ilość ciepła, wody, ziemi
+i powietrza; -- widzimy w tem więc prawo zależności. Żadne
+wreszcie zwierzę ani roślina, ani nawet kamień, nie jest czemś
+jednorodnem i pojedynczem ale składa się z rozmaitych organów;
+tu więc widzimy prawo kombinacji.
+
+Przechodzę do części trzeciéj i ostatniej.
+
+Nie ma prawie rzemieślnika któryby kiedy nie narzekał na złe czasy
+i brak roboty, choć z drugiéj strony wiemy wszyscy że nam brakuje
+wyrobów krajowych. Dla czegoż więc rzemieślnicy narzekają zamiast
+robić? Oto dla tego, że mnóstwo najrozmaitszych rzeczy sprowadzamy
+z zagranicy. A dla czego sprowadzamy z zagranicy? dla tego, że wyroby
+zagraniczne są tańsze i lepsze! Zjawisko to łatwo zrozumieć. Anglicy,
+francuzi i niemcy, co rok robią jakieś odkrycia i wynalazki, co rok
+wytwarzają nowe materjały i machiny. Że zaś praca machiny jest tańsza
+i dokładniejsza, więc też zagraniczni fabrykanci sprzedają rzeczy
+i tańsze i lepsze niż nasi rzemieślnicy, którzy nie posiadają machin.
+
+Otóż jedynem na to lekarstwem jest nauka. Jeżeli się będziemy uczyć,
+będziemy robić wynalazki, podniesiemy przemysł, który wówczas nie
+tylko na miejscowe potrzeby, ale i na handel z zagranicą wystarczy.
+Lecz mniejsza już o natychmiastowe odkrycia i wynalazki u nas; my
+musimy się gwałtem zabrać do nauki nie tyle już dla sławy ile dla
+chleba, ponieważ przy dotychczasowym stanie rzeczy, za kilkanaście lat
+dzisiejsi rzemieślnicy mogą zostać bez utrzymania...
+
+Jest to rzecz bardzo prosta. Corocznie powiększa się liczba machin,
+które pomagają nam pracować, ale które do kierowania niemi potrzebują
+ludzi ukształconych. Póki znano tylko wóz i konie, furman umiał dosyć,
+jeżeli dobrze nasmarował wóz, związał postronki i poprowadził konie.
+Dziś gdy wagony zastąpiły miejsce wozu, a lokomotywa miejsce koni,
+furmana zastępuje maszynista, który już jest poniekąd mechanikiem,
+a nadewszystko dobrym ślusarzem.
+
+Toż samo dzieje się w każdym rzemiośle. Ten kto kieruje młotem
+parowym, musi być o wiele ukształceńszy od tego który bije młotem
+zwykłym. Maszynista na statku parowym, bezporównania musi więcéj umieć
+od przewoźnika. Tokarze są w ogóle bardziéj ogładzeni od ślusarzy
+umiejących tylko robić pilnikiem i dłutem i t. d.
+
+Ile razy do nas sprowadzą nową machinę, tyle razy i ludzi trzeba przy
+niéj z zagranicy sprowadzać, a to dla tego, że miejscowy
+nieukształcony robotnik rady sobie z tą machiną nie da, nie może
+zrozumieć jéj ruchów, nie potrafi nią pokierować, nie umie jéj
+naprawić gdy się zepsuje. Przeciwnie zaś gdyby się nasi rzemieślnicy
+uczyli matematyki, mechaniki, chemji, fizyki, rysunków, gdyby
+czytywali wiadomości o nowych machinach, które za granicą
+wynaleziono, nie tylko dawaliby sobie radę z przysłanemi zkad inąd
+machinami, ale jeszcze mogliby własne wynalazki za granicę wysyłać.
+
+Na nieszczęście jednak nie widzimy aby się na coś podobnego zanosiło
+u nas. Rzemieślnicy, jak dotąd nie tylko nie starają się o poznanie
+nauk ogólnych, ale poprostu nie dbają o poznanie rzemiosł. Od roku
+przeszło wychodzi Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza, w któréj od czasu
+do czasu notują się ważniejsze wynalazki gdzieindziéj dokonane, lecz
+pismo to między stu tysiącami rzemieślników w kraju, posiada zaledwie
+czterystu prenumeratorów!.. Zdaje się, że ten jeden fakt jest
+najwymowniejszym dowodem naszego niedołęztwa.
+
+Mówiłem już poprzednio, że aby robić wynalazki i aby umieć się niemi
+posługiwać, należy wszelkiemi siłami uczyć się najrozmaitszych
+rzeczy, bo niewiemy która się nam przydać może. Powiedziałem
+również, że społeczeństwa i ludzie, którzy nie robią wynalazków lub
+nie umieją z nich korzystać, prowadzą nędzny żywot i w końcu giną.
+Dziś więc wśród téj powodzi coraz to nowych ulepszeń dokonywających
+się w świecie, rzemieślnicy mają dwie drogi: albo wziąść się do
+książki i tym sposobem przyjąć udział w ogólnym umysłowym ruchu,
+który ich za lat kilkanaście doprowadzi do majątków, -- albo zostać na
+miejscu i za lat kilkanaście stracić nawet to utrzymanie jakie dziś
+mają. Co zaś kto sobie obierze, nie należy to już do mnie.
+
+W końcu winienem dodać, że pracę niniejszą uważam za szkic dzieła,
+w którem, obszerniéj rozwinę i uzasadnię drugą część téj
+prelekcji, mającą za przedmiot _powstawanie odkryć i wynalazków,
+tudzież prawa jakie rządzą niemi_.
+
+ ~KONIEC.~
+
+
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| Uwagi do wydania elektronicznego |
+| |
+| W tekście zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję, nawet |
+| w przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.|
+| Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki |
+| drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się poniżej. |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| str. 5. _ucywilizowanych;_ poprawiono na _ucywilizowanych,_ |
+| (zmiana średnika w przecinek); |
+| |
+| str. 13. _zabaczyć_ poprawiono na _zobaczyć_; |
+| |
+| str. 14. _oto_ poprawiono na _o to_; |
+| |
+| str. 18. _wskazuję_ poprawiono na _wskazuje_; |
+| |
+| str. 20. _Ludzie,_ poprawiono na _Ludzie_ (usunięcie przecinka). |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+
+
+
+
+
+
+End of Project Gutenberg's O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Glowacki
+
+*** END OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK 30407 ***
diff --git a/30407-h/30407-h.htm b/30407-h/30407-h.htm
new file mode 100644
index 0000000..a8cc023
--- /dev/null
+++ b/30407-h/30407-h.htm
@@ -0,0 +1,885 @@
+<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Strict//EN"
+ "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-strict.dtd">
+
+<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" xml:lang="en" lang="en">
+ <head>
+ <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html;charset=UTF-8" />
+ <meta http-equiv="Content-Style-Type" content="text/css" />
+ <title>
+ The Project Gutenberg eBook of O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Głowacki.
+ </title>
+ <style type="text/css">
+<!--
+
+#all {
+ max-width:40em;
+ margin:auto;
+}
+
+body {
+ margin-left: 10%;
+ margin-right: 10%;
+}
+
+ h1,h2,h3,h4,h5,h6 {
+ text-align: center; /* all headings centered */
+ clear: both;
+}
+
+p {
+ margin-top: .75em;
+ text-align: justify;
+ margin-bottom: .75em;
+}
+
+#text p {text-indent:3em;}
+p.noind, #text p.noind, #text .pagenum {text-indent:0;}
+
+hr {
+ width: 33%;
+ margin-top: 2em;
+ margin-bottom: 2em;
+ margin-left: auto;
+ margin-right: auto;
+ clear: both;
+}
+
+.pagenum {
+ position: absolute;
+ left: 92%;
+ font-size: smaller;
+ text-align: right;
+} /* page numbers */
+
+
+.center {text-align: center;}
+
+.smaller {font-size:.8em;}
+
+.spaced {letter-spacing:.5em; margin-right: -0.5em;}
+
+#tyt h2 {line-height:2em; padding:1em;}
+#tyt h1 {line-height:2em; padding:1em 0 0 0;}
+
+
+#text h2 {padding:1.5em 1em;}
+p.fin {padding: 2em 1em;}
+
+#tnotes_mini {width: 30em;
+ margin:auto;
+
+ font-size: 0.9em; padding:0.3em;
+ border: 1px dashed #808080;
+ background-color: #f6f6f6;
+ text-align: justify;}
+
+ .tnote { width: 34em;
+ font-size: 0.9em; padding:0.3em;
+ border: 1px dashed #808080;
+ padding: 0.5em;
+ margin: 0 auto ;
+ }
+ .ins, a.ins { color:#111; text-decoration: none; border-bottom: 1px dashed #039; }
+ .cor { color:#111; }
+
+
+ -->
+ </style>
+ </head>
+<body>
+<div>*** START OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK 30407 ***</div>
+
+<div id="all">
+
+<div id="tnotes_mini">
+<h2>Uwagi do wydania elektronicznego</h2>
+
+W&nbsp;tekście zachowano oryginalną ortografię i&nbsp;interpunkcję,
+nawet w&nbsp;przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.
+Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki drukarskie.
+Zmienione zwroty oznaczono podkreśleniem przerywaną linia, tekst pierwotny
+powinien pojawić się <ins class="ins" title="w ten sposób">po najechaniu nań myszką</ins>.
+<a href="#tnotes">Pełna lista poprawek</a> znajduje się na końcu pliku.
+</div>
+
+<div id="tyt">
+<h1>O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.</h1><p><span class="pagenum"><a name="Strona_1" id="Strona_1">[Str. 1]</a></span></p>
+
+<h2>ODCZYT POPULARNY<br />
+
+<span class="smaller">WYPOWIEDZIANY</span><br />
+
+dnia 23 marca 1873 r.<br />
+
+<span class="smaller"><span class="smaller">PRZEZ</span></span><br />
+
+ALEKSANDRA GŁOWACKIEGO.</h2>
+</div>
+
+<hr style="width: 25%;" />
+
+<p class="center">Cena kop. 5 (10 groszy).</p>
+
+<p class="center">WARSZAWA.</p>
+
+<p class="center">1873.</p>
+<hr style="width: 45%;" />
+<p class="noind"><span class="pagenum"><a name="Strona_2" id="Strona_2">[Str. 2]</a></span></p>
+
+<p class="center">ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ.</p>
+<p class="center">Варшава дня 21 Апреля 1873 г.</p>
+
+<hr style="width: 25%;" />
+
+<p class="center">W Drukarni F. Krokoszyńskiéj, Krakowskie Przedmieście Nr. 40.</p>
+
+
+
+<hr style="width: 65%;" />
+
+<div id="text">
+<p class="noind"><span class="pagenum"><a name="Strona_3" id="Strona_3">[Str. 3]</a></span></p>
+<h2><a name="O_ODKRYCIACH_I_WYNALAZKACH" id="O_ODKRYCIACH_I_WYNALAZKACH"></a>O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.</h2>
+
+
+
+<p>W niniejszéj pogadance zastanowimy się nad odkryciami
+i&nbsp;wynalazkami.</p>
+
+<p>Aby ułatwić zrozumienie wykładu, rozdzielę go na trzy
+krótkie części: w&nbsp;pierwszéj powiem czem są odkrycia i&nbsp;wynalazki
+i&nbsp;jakie mają one dla ludzi znaczenie; w&nbsp;drugiéj objaśnię
+w&nbsp;jaki&nbsp;&mdash;&nbsp;to mniéj więcéj sposób powstają wynalazki i&nbsp;odkrycia;
+w&nbsp;trzeciéj wreszcie części zastanowię się nad tem, cośmy robić
+powinni aby przyjąć udział w&nbsp;ogólnym naukowym i&nbsp;przemysłowym
+ruchu ucywilizowanych ludów.</p>
+
+<p>Zacznijmy od określenia co znaczy odkrycie, a&nbsp;co wynalazek.</p>
+
+<p><i>Odkryciem</i> nazywa się poznanie jakiejś rzeczy, która
+istniała i&nbsp;istnieje w&nbsp;naturze, a&nbsp;któréj ludzie poprzednio nie znali.
+I tak. Przed 400 laty i&nbsp;dawniéj ludzie sądzili, że na ziemi znajduje
+się tylko trzy części świata, to jest: Europa, Azja i&nbsp;Afryka; dopiero
+w&nbsp;roku 1492 Krzysztof Kolumb genueńczyk wypłynąwszy z&nbsp;Europy na ocean
+Atlantycki i&nbsp;jadąc ciągle na zachód, po kilkodziesięciodniowéj
+podróży dotarł do części świata, któréj dotąd europejczycy nie
+znali. Na tym nowym lądzie znalazł on ludzi koloru miedzianego
+<span class="pagenum"><a name="Strona_4" id="Strona_4">[Str. 4]</a></span>chodzących nago, znalazł inne rośliny i&nbsp;inne zwierzęta niż
+w&nbsp;Europie, słowem odkrył nową część świata, którą późniejsi
+nazwali Ameryką. Mówimy, że Kolumb <i>odkrył</i> Amerykę dla
+tego, że Ameryka oddawna już istniała na ziemi.</p>
+
+<p><i>Wynalazkiem</i> nazywa się zrobienie takiéj rzeczy, któréj dotąd
+nie było i&nbsp;któréj natura sama zrobić nie może. I tak: Przed
+500 laty i&nbsp;dawniéj nie znano w&nbsp;Europie prochu i&nbsp;dopiero około
+1379 roku Bertold Szwarc zakonnik fryburgski mięszając saletrę,
+siarkę i&nbsp;węgiel przekonał się, że z&nbsp;tych materjałów zrobić można
+masę wybuchową. Ponieważ proch w&nbsp;naturze sam się nie tworzy
+i&nbsp;dopiero przez człowieka musi być zrobiony, mówimy przeto,
+że Szwarc proch <i>wynalazł</i>. Podobnież, przed 50 laty, nie znano
+jeszcze lokomotyw, nieumiano ich budować, dopiero w&nbsp;roku 1828
+Stephenson inżynier angielski zbudował pierwszą lokomotywę
+i&nbsp;w&nbsp;ruch ją puścił. Mówimy więc, że Stephenson <i>wynalazł</i> lokomotywę,
+bo machina ta poprzednio nie istniała, bo sama wśród natury
+powstać nie mogła i&nbsp;tylko mógł ją zrobić człowiek.</p>
+
+<p>Pamiętajmyż więc, że jeżeli astronom za pomocą jakiejś
+wybornéj lunety dostrzeże na niebie nieznane dotąd światełko,
+wówczas należy powiedzieć że człowiek ten zrobił odkrycie.</p>
+
+<p>Tak samo marynarz zrobi odkrycie jeżeli pływając po morzu,
+zobaczy jakąś nieznaną nikomu wyspę.</p>
+
+<p>Tak samo powiemy, że naturalista zrobił odkrycie, jeżeli
+znalazł nieznaną dotąd roślinę, zwierzę lub kamień.</p>
+
+<p>Lecz jeżeli któś wybuduje żniwiarkę, zegar, machinę do
+szycia,&nbsp;&mdash;&nbsp;jeżeli z&nbsp;węgli otrzyma farby, jeżeli zrobi stal różną od
+téj która jest dzisiaj,&nbsp;&mdash;&nbsp;wówczas człowiek taki robi wynalazek,
+to jest robi rzecz przedtem nieznaną, któréj sama natura zrobićby
+i&nbsp;zachować nie mogła.</p>
+
+<p><span class="pagenum"><a name="Strona_5" id="Strona_5">[Str. 5]</a></span></p>
+<p>Historja, czyli nauka o&nbsp;tem co się w&nbsp;dawnych czasach działo
+pomiędzy ludźmi, uczy nas, że odkrycia i&nbsp;wynalazki nie odrazu
+powstały, ale że pojawiały się one stopniowo. Przed 40 laty
+nieznano telegrafów elektrycznych, przed 50 nie było lokomotyw,
+przed 70 laty nie znano statków parowych, przed 100 laty nie
+jadali ludzie kartofli, przed 110 nie używali machin do przędzenia,
+przed 200 laty nie znano zegarów sprężynowych, przed 400
+laty nie znano Ameryki, przed 450 nie umiano drukować książek,
+przed 600 laty nie umiano wyrabiać świec, przed 1200 laty
+nie umiano prząść nici; jeszcze dawniéj nieznano szkła, żelaza,
+cegły i&nbsp;t.&nbsp;d. Ludzie, żyjący przed kilkoma tysiącami lat w&nbsp;Europie,
+nie umieli budować domów lecz mieszkali w&nbsp;jaskiniach, nie
+umieli uprawiać roślin tkackich i&nbsp;zbożowych i&nbsp;dla tego żywili się
+prawie wyłącznie mięsem, a&nbsp;odziewali skórami. Broń ich była
+kamienna, mieli piłki z&nbsp;wyszczerbionych kości. Dziś pojąć nawet
+nie możemy ich niedostatku i&nbsp;trudności z&nbsp;jakiemi na każdym
+kroku walczyć musieli: bez przesady powiedzieć można, że każdy
+z&nbsp;nas łatwiéj przepiłuje sztabę stalową, niż oni kawałek drewna,
+że najnędzniejszy człowiek lepiéj się ma i&nbsp;jest szczęśliwszy,
+niż podówczas byli książęta i&nbsp;naczelnicy ludu.</p>
+
+<p>Jeżeli na odwrót od owych odległych czasów posuwać się
+będziemy ku epoce obecnéj, przekonamy się, że w&nbsp;każdym stuleciu
+powiększała się liczba odkryć i&nbsp;wynalazków, poprawiał się
+byt ludzi, rozszerzały się ich wiadomości. To stopniowe doskonalenie
+się społeczeństw <a href="#ftnote1" name="tnote1" id="tnote1" title="ucywilizowanych;" class="ins">ucywilizowanych,</a> ten ciągły przyrost
+wiadomości o&nbsp;przedmiotach istniejących w&nbsp;naturze, to ciągłe
+powiększanie się ilości narzędzi i&nbsp;materjałów użytecznych, nazywa
+się <i>postępem</i>, albo <i>rozwojem cywilizacji</i>.</p>
+
+<p>Z kolei możemy przystąpić do poznania korzyści jakie
+ludzkość odnosi z&nbsp;odkryć i&nbsp;wynalazków. Korzyści te są nieobli<span class="pagenum"><a name="Strona_6" id="Strona_6">[Str. 6]</a></span>czone
+i&nbsp;ja też nie mam zamiaru ich wyliczać, ale chcę tylko na
+niektóre z&nbsp;pomiędzy nich zwrócić uwagę.</p>
+
+<p>Odkrycia i&nbsp;wynalazki <i>wpływają na polepszenie dobrobytu
+i&nbsp;pozwalają ludziom rozmnażać się bez obawy głodu i&nbsp;nędzy</i> jakie
+panowały dawniéj. Odkrycie np. Ameryki i&nbsp;Australji oddało
+w&nbsp;ręce ludzkości przeszło 900 tysięcy mil kwadratowych gruntu
+bardzo urodzajnego i&nbsp;bogatego, miejsca więc na mieszkanie nieprędko
+zabraknie. Miljony już rodzin przeniosły się z&nbsp;Europy
+do nowo-odkrytych części świata i&nbsp;dorobiły się tam ogromnych
+majątków. Prócz tego z&nbsp;Ameryki pochodzą kartofle, które już
+nieraz ocaliły Europę od głodu; z&nbsp;drugiéj zaś strony rok rocznie
+przywożą ztamtąd mnóstwo zboża, bawełny, wełny, drzew kosztownych,
+a&nbsp;tym sposobem dostarczają nam nowych środków do życia.
+Lecz nie tylko wielkie odkrycia wpływają na dobrobyt,
+owszem i&nbsp;o mniejszych to samo powiedzieć można.</p>
+
+<p>Jakiś czas cukier wyrabiano tylko z&nbsp;trzciny cukrowéj, która
+rośnie w&nbsp;krajach gorących,&nbsp;&mdash;&nbsp;dla tego cukier był bardzo
+drogi; gdy jednak odkryto cukier w&nbsp;burakach i&nbsp;wynaleziono sposób
+otrzymywania go na téj drodze, produkt ten znakomicie staniał
+i&nbsp;dziś jest dla wszystkich przystępny. Podobnież staniała
+wódka, którą dawniéj wyrabiano z&nbsp;żyta, a&nbsp;dziś z&nbsp;kartofli.</p>
+
+<p>Wynalazki <i>potęgują nasze siły</i>: dziś, przy pomocy młynów
+parowych, jeden człowiek robi więcéj mąki, niż 150 ludzi przed
+wiekiem. Jeden człowiek więcéj bawełny przędzie na maszynie,
+niż 400 prządek. Machina do wiązania sieci rybackich zastępuje
+pracę 37 ludzi; na machinie do robienia szpilek, jeden człowiek
+może wyrobić 170 szpilek na minutę. Na okręcie wojennym
+pierwszéj klassy machiny parowe zastępują pracę 300 tysięcy
+ludzi, to jest 100 razy większéj liczby osób, niż ich okręt
+po<span class="pagenum"><a name="Strona_7" id="Strona_7">[Str. 7]</a></span>mieścić może. Młot parowy w&nbsp;fabrykach Kruppa odkuwa sztuki
+żelaza, ważące po 400 centnarów, podczas gdy zwykły kowal
+z&nbsp;kilkoma pomocnikami z&nbsp;trudnością odkuć może sztukę parę
+centnarów ważącą.</p>
+
+<p>Wynalazki <i>potęgują naszą zręczność</i>, poprawiają kalectwa:
+my dziś możemy włos ludzki podzielić na kilkadziesiąt jeżeli nie
+na 100 części na grubość; możemy zmierzyć grubość nitki pajęczej;
+możemy ocenić wagę 1/800,000 części funta; możemy walcować
+złoto na tak cienkie listki, że ich 130 tysięcy wychodzi na
+grubość jednego cala. Co zaś do poprawiania ułomności i&nbsp;kalectw
+ciała ludzkiego, to wszyscy wiemy, że wprawiają się sztuczne
+zęby; przypinają się sztuczne ręce, któremi pisać i&nbsp;malować
+możemy i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>Wynalazki i&nbsp;odkrycia <i>potęgują nasze zmysły</i>: za pomocą
+rury akustycznéj możemy rozmawiać po cichu z&nbsp;osobą o&nbsp;paręset
+kroków odległą. Nasze lunety i&nbsp;teleskopy pozwalają nam widzieć
+gwiazdy tak odległe, że światło, które ubiega 42,000 mil
+na sekundę, przechodzi od nich do nas wciągu kilku miljonów
+lat. Nasze mikroskopy tak wzmacniają siłę wzroku, że przy pomocy
+ich możemy widzieć zwierzątka których miljony wygodnie
+żyją w&nbsp;kropelce wody. Nadto u&nbsp;tych zwierzątek widzieć możemy
+organa służące im do pływania, tudzież żołądek nastrzępiony
+włoskami, które się nieustannie poruszają!...</p>
+
+<p>Wynalazki i&nbsp;odkrycia <i>potęgują siły naszego umysłu</i>: wynalezienie
+np. wyższych części matematyki, pozwala nam w&nbsp;ciągu
+kilkunastu minut rozwiązywać takie przykłady, których za pomocą
+zwykłego rachunku nie rozwiązalibyśmy za kilkanaście lat,
+a&nbsp;nawet zupełnie nie moglibyśmy rozwiązać. Aby zaś dać ja<span class="pagenum"><a name="Strona_8" id="Strona_8">[Str. 8]</a></span>śniejsze
+pojęcie o&nbsp;potędze dzisiejszéj matematyki, zacytuję przykład.</p>
+
+<p>Do roku 1846 astronomowie oprócz ziemi znali tylko 6 planet;
+w&nbsp;tym zaś roku matematycy: Leverrier francuz i&nbsp;Adams anglik
+wyliczyli, że musi być jeszcze jedna planeta, odległa więcéj
+niż na 600 milijonów mil od słońca, 100 razy większa od
+ziemi, obiegająca słońce w&nbsp;ciągu 164 lat, którą to planetę,
+w&nbsp;oznaczonym dniu i&nbsp;we wskazanem miejscu nieba, za pomocą
+bardzo silnych narzędzi widzieć będzie można.</p>
+
+<p>Rzeczywiście tak się stało, a&nbsp;tym sposobem za pomocą rachunku
+odkryto planetę, któréj przedtem żaden człowiek niewidział!</p>
+
+<p>Wynalazki <i>oszczędzają nam czas i&nbsp;pieniądze</i>: książki przed
+wynalezieniem druku kosztowały tyle złotych a&nbsp;nawet tyle rubli,
+ile dziś kosztują groszy. Statkiem parowym z&nbsp;Europy do Ameryki
+zajechać dziś można w&nbsp;ciągu dziesięciu dni, podczas gdy dawniéj
+potrzeba było na to kilku miesięcy. W naszych czasach
+podróż do Paryża kosztuje mniéj i&nbsp;kończy się prędzéj, niż dawniéj
+podróż z&nbsp;Warszawy do Częstochowy. Dawniéj za weneckie
+lustro dawano dobra, dziś takie same lustro można mieć za kilkadziesiąt
+rubli.</p>
+
+<p>Nie skończyłbym, gdyby mi przyszło wyliczać tylko wybitniejsze
+i&nbsp;użyteczniejsze wynalazki i&nbsp;odkrycia jakie porobiła chemja,
+fizyka, technologja, medycyna, słowem, każda gałąź wiedzy
+ludzkiéj. Dodam tu tylko, że razem z&nbsp;powiększeniem się odkryć
+i&nbsp;wynalazków, z&nbsp;polepszeniem się warunków bytu i&nbsp;ludzie stają
+się moralnie lepszymi. Nie wierzmy poetom zachwalającym dobre
+dawne czasy. Złe to były czasy, kiedy nie wstydzono się palić
+i&nbsp;torturować ludzi, mordować w&nbsp;czasie wojny bezbronnych nieprzy<span class="pagenum"><a name="Strona_9" id="Strona_9">[Str. 9]</a></span>jacioł,
+kobiety i&nbsp;dzieci. Złe to były czasy, kiedy magnat mógł
+zabijać bezkarnie chłopów, kiedy baronowie i&nbsp;hrabiowie z&nbsp;czeredą
+swoich sług, bawili się rozbojami i&nbsp;kradzieżą na publicznych drogach!
+Złe to wreszcie były czasy, kiedy głód i&nbsp;morowe powietrze
+w&nbsp;ciągu jednego roku zmiatały miljony ludzi!...</p>
+
+<p>Tak tedy przekonaliśmy się, że w&nbsp;dziejach ludzkości objawia
+się pewien ruch ku lepszemu, niby jakiś olbrzymi prąd odkryć
+i&nbsp;wynalazków, który z&nbsp;każdym wiekiem nabywa większéj
+siły, potęguje dobrobyt i&nbsp;działalność każdego następnego pokolenia
+i&nbsp;cały prawie rodzaj ludzki robi stopniowo coraz doskonalszym.
+Ten prąd odkryć i&nbsp;wynalazków, najlepiéj uwydatnia się
+między ludami rasy białéj zamieszkującemi Europę i&nbsp;Amerykę;
+one też przodują cywilizacji i&nbsp;pociągają za sobą ludzi rasy żółtéj
+i&nbsp;ludzi rasy czarnéj. Na nieszczęście jednak nie o&nbsp;wszystkich ludach
+powiedzieć można, że się doskonalą; owszem są i&nbsp;takie które
+raczéj marnieją.</p>
+
+<p>W Ameryce a&nbsp;bardziéj jeszcze w&nbsp;Australji, żyją plemiona
+tak ubogie, że mieszkają w&nbsp;norach, chodzą nago i&nbsp;jedzą nawet
+zdechłe i&nbsp;gnijące ryby i&nbsp;zwierzęta. Są plemiona tak dzikie, że
+pożerają nietylko swoich nieprzyjacioł, ale nawet własne dzieci.
+Ludzie ci są tak ograniczeni, że język ich posiada zaledwie kilkaset
+wyrazów, że więcéj niż do stu doliczyć nie mogą, że wreszcie
+zupełnie nie zdają się być zdolni do przyjęcia europejskiéj
+cywilizacji. Smutna też jest dola tych niedołężnych i&nbsp;nieszczęśliwych
+ludów.</p>
+
+<p>W dniu w&nbsp;którym ujrzeli pierwszy sztandar europejski na
+swoich wybrzeżach, rozpoczęła się ich zagłada. Od chwili zetknięcia
+się z&nbsp;ludami ucywilizowanemi stracili wolność, lub zostali
+wyparci w&nbsp;głąb swoich wysp, w&nbsp;najdziksze okolice kraju.<span class="pagenum"><a name="Strona_10" id="Strona_10">[Str. 10]</a></span></p>
+
+<p>Liczba tych dzikich zmniejsza się corocznie w&nbsp;przerażający
+sposób, wkrótce znikną oni z&nbsp;ziemi któréj uprawiać nie umieli,
+i&nbsp;dziś, bez przesady powiedzieć można, że już nawet godziny ich
+istnienia są policzone.</p>
+
+<p>Streszczając to com wyłożył dotychczas, wypada: że naprzód
+odkrycia i&nbsp;wynalazki zabezpieczają życie społeczeństw,
+powiększają ich wygody, potęgują zręczność, siły fizyczne, zmysły
+i&nbsp;rozum jednostek, oszczędzają czas i&nbsp;pieniądze. Dowiedzieliśmy
+się powtóre, że liczba wynalazków w&nbsp;każdym wieku a&nbsp;jak
+obecnie to nawet w&nbsp;każdym roku, powiększa się w&nbsp;zadziwiający
+sposób, przez co ludy ucywilizowane, doskonalą się nadzwyczaj
+szybko. Potrzecie wreszcie, przekonaliśmy się, że ludy dzikie,
+niezdolne do przyjęcia cywilizacji, niezdolne do zrozumienia i&nbsp;korzystania
+z&nbsp;odkryć i&nbsp;wynalazków, giną i&nbsp;ustępują miejsca plemionom
+ucywilizowanym.</p>
+
+<p>Dziwne uczucie ogarnia nas, skoro myślą przebiegamy olbrzymie
+obszary dzisiejszéj wiedzy ludzkiéj. Znamy część wszechświata
+w&nbsp;któréj mieści się 270 miljonów słońc, znamy ziemię
+a&nbsp;na niéj kilka lądów wielkich, tysiące wysp, ogromne obszary
+mórz i&nbsp;oceanów, mnóstwo gór, rzek, jezior, kopalń, lasów,
+pustyń,&nbsp;&mdash;&nbsp;a&nbsp;znamy nie tylko ich położenie, ale także i&nbsp;wymiary,
+bogactwa jakie mieszczą w&nbsp;sobie, cechy charakterystyczne któremi
+jedne od drugich różnią się. Znamy dziesiątki tysięcy roślin
+i&nbsp;zwierząt, ich postać zewnętrzną, ich budowę wewnętrzną,
+ich sposób życia, wreszcie użytki jakie nam ofiarować mogą.
+Znamy mnóstwo kamieni, płynów i&nbsp;gazów, nie tylko z&nbsp;koloru, zapachu
+i&nbsp;innych cech powierzchownych, ale nadto znamy materjały
+z&nbsp;których one są zbudowane, znamy użytki jakie z&nbsp;nich możemy
+wyciągnąć i&nbsp;t.&nbsp;d. I&nbsp;jakkolwiek wiemy, że cały ten ogrom<span class="pagenum"><a name="Strona_11" id="Strona_11">[Str. 11]</a></span>
+wiedzy nie jest jeszcze zupełną znajomością życia i&nbsp;świata,
+jakkolwiek jesteśmy przekonani, że ludzie za dziesiątki tysięcy lat
+jeszcze będą musieli badać naturę i&nbsp;robić odkrycia, w&nbsp;każdym
+razie jednak musimy przyznać, że całość téj wiedzy o&nbsp;wiele przechodzi
+siły pojedynczego umysłu. Stanąwszy na tym punkcie ze zdziwieniem
+zapytujemy: jakim to sposobem nagromadziły się te wiadomości?
+i&nbsp;z&nbsp;trwogą myślimy: czy też nasi następcy potrafią
+coś dołożyć ze swéj strony do tego niezmiernego skarbca
+i&nbsp;jakim to zrobią sposobem?..</p>
+
+<p>Niemniéj imponującą cyfrę przedstawiają nam wynalazki;
+owe machiny których co rok kilka przybywa, te nowe materjały,
+które zjawiają się w&nbsp;naszych oczach, upowszechniają się tak
+szybko i&nbsp;tak wielkie oddają usługi. Dość tu wspomnieć jako
+przykłady machin: telegrafy, maszyny parowe, maszyny do szycia,
+a&nbsp;z&nbsp;materjałów: gaz oświetlający, kauczuk, naftę i&nbsp;t.&nbsp;d. Któż
+z&nbsp;nas patrząc na jakąś machinę nie podziwiał dokładności jéj
+ruchów, mnóstwa kół, kółek, drążków i&nbsp;innych składowych części?
+kto nie zapytał: jaki też to geniusz dobry podszepnął człowiekowi
+myśl zbudowania téj dziwnéj rzeczy? i&nbsp;czy ten geniusz
+będzie równie łaskaw na naszych następców?</p>
+
+<p>Takie pytania od najdawniejszych czasów zadawał sobie
+człowiek i&nbsp;do dziwnych nieraz dochodził wniosków. Starożytni
+np. utrzymywali że bogini Ceres nauczyła ludzi gospodarstwa,
+że jakiś bohater, półbożek Prometeusz, wykradł ogień z&nbsp;nieba
+i&nbsp;na ziemię go sprowadził.</p>
+
+<p>Dzisiejsi ludzie nie wierzą już w&nbsp;to, aby bożkowie uczyli
+ziemian użytecznych wynalazków; wiedzą o&nbsp;tem, że człowiek wynalazł
+ogień, człowiek wynalazł uprawę ziemi, podobnie jak
+i&nbsp;człowiek wynalazł telegraf i&nbsp;lokomotywę. Z tem wszystkiem<span class="pagenum"><a name="Strona_12" id="Strona_12">[Str. 12]</a></span>
+i&nbsp;my nie jesteśmy wolni od błędów, sądzimy bowiem, że umysł
+wynalazcy jest odmienny od umysłów zwykłych, że tak zwany
+geniusz jest siłą różną od zwykłego rozumu i&nbsp;wyższą od niego.
+Sądzimy wreszcie, że odkrycia i&nbsp;wynalazki są jakiemiś nadzwykłemi
+wypadkami, różnemi od zdarzeń napotykanych w&nbsp;życiu codziennem
+i&nbsp;głośno twierdzimy, że odkrycia i&nbsp;wynalazki wymykają
+się wszelkim prawidłom rozumu.</p>
+
+<p>Nie ma dotąd nauki o&nbsp;sposobach robienia odkryć i&nbsp;wynalazków
+i&nbsp;ogół ludzi, a&nbsp;nawet wielu uczonych sądzi że jéj nigdy
+nie będzie. Jest to błąd. Nauka o&nbsp;robieniu odkryć i&nbsp;wynalazków
+będzie kiedyś i&nbsp;odda usługi; nie powstanie ona odrazu, lecz
+najprzód zjawią się jéj zarysy ogólne, które następni badacze
+poprawią i&nbsp;uzupełnią, a&nbsp;jeszcze późniejsi zastosują do pojedynczych
+gałęzi wiedzy. Jak wygląda szkic takiéj nauki zaraz to zobaczymy.</p>
+
+<p>Przedewszystkiem wyrzeknijmy się nadziei usłyszenia
+o&nbsp;czemś nadnaturalnem; wynalazki bowiem i&nbsp;odkrycia są to zjawiska
+naturalne i&nbsp;jako takie ulegają pewnym prawom. Praw tych, jeżeli
+się nie mylę, jest trzy: prawo stopniowości, zależności
+i&nbsp;kombinacji.</p>
+
+<p>1. <i>Prawo stopniowości.</i> Żadne odkrycie i&nbsp;żaden wynalazek
+nie powstaje odrazu doskonałym, ale doskonali się stopniowo;
+z&nbsp;drugiéj znowu strony żaden wynalazek lub odkrycie nie
+jest dziełem jednego człowieka ale wielu ludzi, z&nbsp;których każdy
+dodaje jakąś cząsteczkę od siebie. Aby dowieść prawa stopniowości
+zważmy, że np. najprzód odkryto Amerykę, późniéj w&nbsp;téj
+Ameryce odkryto góry, lasy, rzeki, jeziora; następnie w&nbsp;tych lasach
+poodkrywano pojedyncze drzewa, późniéj poznano rozmaite
+użytki tych drzew. Najprzód odkryto kartofle, późniéj poznano<span class="pagenum"><a name="Strona_13" id="Strona_13">[Str. 13]</a></span>
+że są dobrą paszą dla bydła, późniéj dowiedziano się, że kartofle
+mogą służyć na pokarm dla ludzi, potem z&nbsp;kartofli zaczęto robić
+wódkę.</p>
+
+<p>Co do wynalazków, zastanówmy się np. nad stopniowością
+w&nbsp;rozwoju stołka. Najprzód ludzie przekonali się, że lepiéj siedzieć
+na pniu lub kamieniu niż na ziemi,&nbsp;&mdash;&nbsp;potem, zauważywszy,
+że kamień i&nbsp;pień są za ciężkie do przenoszenia, zbudowali
+stołek złożony z&nbsp;jednéj deski i&nbsp;kilku nóżek. Następnie stołkowi
+temu dodali poręcz tylną i&nbsp;zrobili krzesło, krzesłu dodali poręcze
+boczne i&nbsp;zrobili fotel. Potem dopiero zaczęli malować i&nbsp;wyściełać
+fotele i&nbsp;krzesła i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>2. <i>Prawo zależności.</i> Każdy wynalazek lub odkrycie
+zjawia się o&nbsp;tyle o&nbsp;ile istnieją i&nbsp;znane są pewne dawniejsze odkrycia
+i&nbsp;wynalazki. Nie odkrytoby Ameryki gdyby nie znano okrętów
+i&nbsp;busoli, nie zbudowanoby lokomotywy gdyby nie znano żelaza,
+wody, węgla, gdyby nie znano kół, drągów, kotłów i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Jeżeli kartofle rosły tylko w&nbsp;Ameryce, nie można było odkryć
+pierwéj kartofli niż Amerykę; jeżeli czarny łabędź mieszka tylko
+w&nbsp;Australji, nie można było wprzód <a href="#ftnote2" name="tnote2" id="tnote2" title="zabaczyć" class="ins">zobaczyć</a> czarnego łabędzia
+niż Australją. Jeżeli pierścienie Saturna widzieć można przez
+lunety: trzeba było wprzód wynaleźć lunetę nim się pierścienie
+zobaczyło. Widzimy więc, że każdy wynalazek lub odkrycie,
+zależy od pewnych odkryć i&nbsp;wynalazków, które wcześniéj od tamtego
+istnieć i&nbsp;znane być muszą.</p>
+
+<p>3. <i>Prawo kombinacji.</i> Każde nowe odkrycie albo wynalazek
+jest kombinacją dawniejszych odkryć i&nbsp;wynalazków, albo
+też opiera się na nich. Gdy poznaję jakiś nowy minerał wtedy
+oglądam go, wącham, kosztuję, czyli kombinuję ten minerał
+z&nbsp;memi zmysłami. Potem ważę go, ogrzewam czyli kombinuję<span class="pagenum"><a name="Strona_14" id="Strona_14">[Str. 14]</a></span>
+ten minerał z&nbsp;wagą i&nbsp;ogniem. Potem kładę go do wody, do
+kwasu siarczanego i&nbsp;t.&nbsp;d. słowem kombinuję ten minerał ze wszystkiem
+co mam pod ręką i&nbsp;tym sposobem poznaję coraz nowe własności.
+Co się zaś tyczy wynalazków, któż nie wie, że zegar
+jest kombinacją kółek, sprężyn, skazówek, dzwonków i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Kto nie wie, że proch jest kombinacją siarki, saletry i&nbsp;węgla?</p>
+
+<p>Z tych trzech praw, przejawiających się w&nbsp;odkryciach
+i&nbsp;wynalazkach, wyciągnąć możemy ważne wnioski. I tak. Z prawa
+stopniowości wypada:</p>
+
+<p><i>a</i>) Ponieważ każde odkrycie i&nbsp;wynalazek musi się doskonalić,
+nie zakładajmy sobie wyłącznéj chluby na tem, abyśmy
+coś <i>zupełnie nowego</i> odkryli lub wynaleźli, ale starajmy się i&nbsp;<a href="#ftnote3" name="tnote3" id="tnote3" title="oto" class="ins">o&nbsp;to</a>
+także, aby już znane i&nbsp;istniejące rzeczy poprawiać lub dokładniéj
+poznawać. Nie tylko ten naturalista ma zasługę, który po odległych
+jeździ krainach, aby tam jakieś nieznane dotąd zwierzę
+lub roślinę odkryć, ale i&nbsp;ten, który na miejscu bada bliżéj sposób
+życia dawniéj już znanych istot. Nie wysilajmy się koniecznie
+na to, aby wybudować zegar lub inną machinę, jakiéj świat niewidział,
+ale starajmy się także o&nbsp;poprawienie tych machin jakie
+są obecnie, aby tym sposobem zrobić je tańszemi, trwalszemi,
+mniéj skomplikowanemi i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p><i>b</i>) To samo prawo stopniowości, wskazuje nam konieczną
+potrzebę <i>fachowego ukształcenia</i>. Któż bowiem udoskonali zegarek,
+jeżeli nie zegarmistrz dobrze i&nbsp;wszechstronnie znający swój
+przedmiot? Kto odkryje nowe cechy jakiegoś zwierzęcia, jeżeli
+nie naturalista?</p>
+
+<p>Z prawa zależności wypływają następujące wnioski:</p>
+
+<p><i>a</i>) Nie należy lekceważyć żadnego wynalazku lub odkrycia,
+chociażby ono na pozór nie miało wartości, dla tego że pó<span class="pagenum"><a name="Strona_15" id="Strona_15">[Str. 15]</a></span>źniéj
+drobiazg ten bardzo przydać się może. Nie ma zdaje się
+prostszego wynalazku nad igły, a&nbsp;przecież od istnienia téj igły
+zależy ubranie milionów ludzi, życie miljonów szwaczek. Nawet
+piękna dzisiejsza machina do szycia nie istniałaby, gdyby przed
+wiekami nie wynaleziono igły.</p>
+
+<p><i>b</i>) Prawo zależności uczy nas, że to co nie daje się zrobić
+dziś, może być zrobione późniéj. Ludzie wiele rozmyślają nad
+zbudowaniem machiny do latania, która mogłaby unosić wiele
+osób i&nbsp;pakunków. Otóż, między innemi, wynalezienie takiéj machiny
+zależy od wynalezienia materjału, któryby był tak, dajmy
+na to, lekki jak papier, a&nbsp;tak wytrzymały i&nbsp;zachowujący się
+względem ognia, jak np. stal.</p>
+
+<p>Przejdźmy wreszcie do wniosków z&nbsp;prawa kombinacji.</p>
+
+<p><i>a</i>) Kto chce być szczęśliwym wynalazcą powinien wiele
+umieć i&nbsp;to najrozmaitszych rzeczy. Jeżeli bowiem jakiś nowy
+wynalazek jest kombinacją dawniejszych, w&nbsp;takim razie umysł
+wynalazcy jest polem, na którem po raz pierwszy kombinują się
+rozmaite i&nbsp;napozór nie mające ze sobą związku przedmioty.
+I&nbsp;tak. Machina parowa jest kombinacją kotła w&nbsp;którym gotowano
+zupę rumfordską, pompy i&nbsp;kołowrotka,&nbsp;&mdash;&nbsp;gdyby pierwszy
+wynalazca nie znał tych przedmiotów, gdyby ich nie skombinował
+w&nbsp;umyśle, czy mielibyśmy maszyny parowe?</p>
+
+<p>Balon jest kombinacją gazu oświetlającego, torby kitajkowéj,
+parasola, siatki i&nbsp;kosza,&nbsp;&mdash;&nbsp;i&nbsp;mógłżeby istnieć balon gdyby
+w&nbsp;umysłach jego wynalazców nie istniały wiadomości o&nbsp;tych
+przedmiotach? Jaki jest związek między cynkiem, miedzią,
+kwasem siarczanym, magnesem, przyrządem zegarowym i&nbsp;depeszą
+którą śpiesznie wysłać należy? a&nbsp;przecież wszystkie te rzeczy
+spotkać się musiały w&nbsp;umyśle wynalazcy telegrafów...<span class="pagenum"><a name="Strona_16" id="Strona_16">[Str. 16]</a></span></p>
+
+<p>Im więcéj powstaje wynalazków, tem nowy wynalazca więcéj
+umieć musi; najpierwsze, najdawniejsze a&nbsp;zarazem najprostsze
+wynalazki robili ludzie zupełnie nieukształceni,&nbsp;&mdash;&nbsp;lecz dzisiejsze
+wynalazki a&nbsp;szczególniéj też naukowe, są płodem najwyżéj
+ukształconych umysłów. Nic to nie znaczy, że ktoś był parobkiem,
+a&nbsp;późniéj został wielkim inżynierem: nim jednak z&nbsp;parobka
+zrobił się inżynier mały, a&nbsp;z małego wielki, wielu bardzo
+rzeczy potrzebował się nauczyć. Jeszcze więc raz powtarzam,
+że wynalazca dzisiejszy musi być człowiek wysoko i&nbsp;wszechstronnie
+ukształcony. Owo natchnienie, ów geniusz który nawet
+miał przemieszkiwać w&nbsp;próżniakach, są to iluzje jakim tylko
+prowincjonalne ciotki i&nbsp;babunie oddawać się mogą.</p>
+
+<p><i>b</i>) Drugi wniosek odnosi się do społeczeństw pragnących
+w&nbsp;swem łonie posiadać wynalazców. Powiedziałem już, że nowy
+wynalazek tworzy się na drodze kombinowania najrozmaitszych
+przedmiotów, zobaczmy do czego nas to doprowadzi.</p>
+
+<p>Przypuśćmy, że ja chcę zrobić jakiś wynalazek i&nbsp;że ktoś
+mówi mi: weź 100 rozmaitych przedmiotów, stykaj je ze sobą:
+naprzód po dwa, późniéj po trzy, wreszcie po cztery, a&nbsp;tym sposobem
+trafisz na nowy wynalazek. Wyobraźmy sobie że ja biorę:
+świecę zapaloną, węgiel, wodę, papier, cynk, cukier, kwas siarczany
+i&nbsp;t.&nbsp;d. słowem 100 przedmiotów i&nbsp;kombinuję je ze sobą
+czyli stykam naprzód po dwa: węgiel z&nbsp;płomieniem, wodę z&nbsp;płomieniem,
+cukier z&nbsp;płomieniem, cynk z&nbsp;płomieniem, cukier z&nbsp;wodą
+i&nbsp;t.&nbsp;d. Za każdą razą zobaczę jakieś zjawisko, oto: cukier
+w&nbsp;ogniu się stopi, węgiel spali, cynk rozgrzeje i&nbsp;t.&nbsp;d. Teraz będę
+stykał ze sobą po trzy przedmioty np. cukier, cynk i&nbsp;płomień,&nbsp;&mdash;&nbsp;węgiel,
+cukier i&nbsp;płomień,&nbsp;&mdash;&nbsp;kwas siarczany, cynk i&nbsp;wodę i&nbsp;t.&nbsp;d.
+i&nbsp;znowu poznam jakieś zjawiska. W końcu stykam ze sobą po<span class="pagenum"><a name="Strona_17" id="Strona_17">[Str. 17]</a></span>
+cztery przedmioty np. cukier, cynk, węgiel i&nbsp;kwas siarczany i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Na pozór jest to metoda bardzo prosta, tak bowiem postępując
+mogę nie jeden ale kilkanaście zrobić wynalazków,&nbsp;&mdash;&nbsp;lecz czy
+praca ta nie przewyższy czasem sił moich? Niezawodnie że
+przewyższy. Ze stu przedmiotów kombinacji podwójnych, potrójnych
+i&nbsp;poczwórnych, będzie z&nbsp;góry <i>4 miljony</i>; gdybym więc
+dziennie robił po 100 kombinacji, to jeszcze po upływie lat 110
+nie wyczerpałbym wszystkich!</p>
+
+<p>Lecz jeżeli ja jeden niepodołam całości zadania, to podoła
+temu wielu ludzi. Gdyby się nas zebrało 1,000 osób do robienia
+takich kombinacji o&nbsp;jakich mówiłem wyżéj, wówczas na jedną
+osobę przypadłoby wykonać trochę więcéj niż 4,000. Gdyby
+każdy z&nbsp;nas robił na dzień tylko 10 kombinacji, wtedy skończylibyśmy
+je przed upływem półtora roku, 1,000 ludzi zrobiłoby
+wynalazek taki, na zrobienie którego jeden człowiek przeszło 110
+lat pracowaćby musiał...</p>
+
+<p>Wniosek ztąd jest bardzo jasny,&nbsp;&mdash;&nbsp;oto: społeczeństwo,
+które chce się wsławić odkryciami i&nbsp;wynalazkami, musi mieć
+w&nbsp;każdéj gałęzi wiedzy bardzo wielu ludzi uczonych. Jeden lub
+kilku uczonych i&nbsp;genialnych ludzi znaczą dziś nic, albo prawie
+nic, bo dziś wszystko robi się masami. Chciałbym, ażeby
+następujący przykład dobrze utkwił w&nbsp;umysłach: wynalazki i&nbsp;odkrycia
+są podobne do gry na loterją; nie każdy wygra kto trzyma,
+ale kilkunastu z&nbsp;pomiędzy trzymających wygrać musi <i>koniecznie</i>.
+Nie idzie zatem aby Jan lub Paweł, dla tego, że chcą
+i&nbsp;pracują zrobili jakiś wynalazek; lecz tam gdzie pracują i&nbsp;chcą
+tysiące, wynalazek pojawiać się musi tak koniecznie, jak koniecznie
+kamień nie podparty upaść musi na ziemię.</p>
+
+<p>Lecz, zarzuci mi ktoś, prawdą jest że do robienia odkryć<span class="pagenum"><a name="Strona_18" id="Strona_18">[Str. 18]</a></span>
+i&nbsp;wynalazków potrzeba wielu i&nbsp;bardzo ukształconych ludzi, z&nbsp;tem
+wszystkiem jednak ci ludzie ukształceni, są dopiero materjałem,
+narzędziem do robienia wynalazków. Jakaż to jednak siła popycha
+ich do téj uciążliwéj a&nbsp;często zawodnéj pracy, jaka nić wskazuje
+im drogę w&nbsp;tych tajemniczych obszarach badań, których nigdy
+dotąd nieprzebiegał umysł ludzki?</p>
+
+<p>Pytanie to jest słuszne. Ciekawa to rzecz zaprawdę dowiedzieć
+się, co mianowicie popycha człowieka do coraz nowych usiłowań,&nbsp;&mdash;&nbsp;co
+mu <a href="#ftnote4" name="tnote4" id="tnote4" title="wskazuję" class="ins">wskazuje</a> drogę po któréj zajść może do
+nieznanego pomysłu? Lecz odpowiedź jest bardzo prosta: człowieka
+do wszelkiéj pracy a&nbsp;więc do odkryć i&nbsp;wynalazków popychają
+<i>potrzeby</i>; nicią zaś przewodnią, która wskazuje mu nowe drogi
+jest <i>uwaga</i>, uważne rozpatrywanie dzieł natury i&nbsp;człowieka.</p>
+
+<p>Powiedziałem, że sprężyną wszelkich odkryć i&nbsp;wynalazków
+są potrzeby. I rzeczywiście, czy jest dzieło ludzkie, któreby
+niezadawalniało jakiejś potrzeby? Budujemy drogi żelazne, bo nam
+potrzeba szybkiéj komunikacji; budujemy zegary, bo musimy czas
+mierzyć; budujemy maszyny do szycia, bo szybkość rąk ludzkich
+nie wystarcza nam. Rzucamy dom i&nbsp;rodzinę i&nbsp;wyjeżdżamy do
+krajów odległych, bo nas trapi ciekawość obejrzenia tego co jest
+gdzieindziej;&nbsp;&mdash;&nbsp;wyrzekamy się towarzystwa ludzi i&nbsp;spędzamy
+długie godziny na nużących rozmyślaniach, bo nas trapi żądza
+wiedzy, żądza rozwiązania tych zagadek, któremi nas nieustannie
+przygniata świat i&nbsp;życie!</p>
+
+<p>Potrzeby nigdy nie gasną, owszem wzmagają się coraz
+bardziéj. Gdy nędzarz myśli o&nbsp;kawałku chleba na obiad, bogacz
+myśli o&nbsp;winie po obiedzie. Podróżny idący pieszą wzdycha do
+lichego wózka, podróżny jadący wagonem domaga się piecyka.
+Dziecku za ciasno w&nbsp;kolebce, mężowi dojrzałemu za ciasno na<span class="pagenum"><a name="Strona_19" id="Strona_19">[Str. 19]</a></span>
+świecie. Słowem wszyscy mają swoje potrzeby i&nbsp;wszyscy gwałtem
+pragną je zaspokoić, a&nbsp;to pragnienie jest nigdy niewyczerpanem
+źródłem dla nowych odkryć, nowych wynalazków, słowem
+dla całego postępu.</p>
+
+<p>Lecz potrzeby są <i>ogólne</i> jak np. potrzeba jedzenia, spania,
+odzieży, i, <i>specjalne</i> jak np. potrzeba nowéj machiny parowéj,
+nowego teleskopu, nowego młotka lub cęgów. Aby rozumieć
+pierwsze, dość być człowiekiem,&nbsp;&mdash;&nbsp;aby rozumieć drugie potrzeba
+być <i>specjalistą</i>, <i>człowiekiem fachowym</i>. Któż z&nbsp;nas wie,
+czego potrzebują obecnie krawcy, jeżeli nie krawiec i&nbsp;kto potrafi
+lepiéj od niego trafić na właściwy sposób zaspokojenia téj potrzeby?</p>
+
+<p>Przypatrzmy się teraz w&nbsp;jaki to sposób uwaga może człowieka
+naprowadzać na nowe pomysły, a&nbsp;w tym celu zbadajmy naprzykład,
+w&nbsp;jaki to mniéj więcéj sposób, wynalezione zostały
+wyroby gliniane.</p>
+
+<p>Przypuśćmy, że gdzieś na gruncie gliniastym żył lud dziki
+znający już ogień. Gdy deszcz upadł na ziemię, glina zrobiła się
+ciastowatą, a&nbsp;jeżeli w&nbsp;krótce po deszczu na téj glinie rozniecono
+ognisko, wówczas pod ogniskiem glina się wypaliła i&nbsp;stwardniała.
+Jeżeli wypadek podobny trafił się kilka razy, wówczas ludzie
+owi mogli na niego zwrócić uwagę i&nbsp;zapamiętać, że: glina wypalana
+w&nbsp;ogniu staje się twardą jak kamień i&nbsp;nierozmiękcza się
+w&nbsp;wodzie. Współcześnie mogło się trafić, że któryś z&nbsp;dzikich
+chodząc po mokréj glinie wydeptał na niéj głębokie ślady; gdy
+słońce wysuszyło grunt i&nbsp;deszcz upadł powtórnie, dzicy mogli
+zauważyć, że w&nbsp;owych wyżłobieniach woda przechowuje się dłużéj
+niż na powierzchni. Oglądając mokrą glinę, ludzie mogli
+dostrzedz, że materjał ten daje się łatwo ugniatać w&nbsp;palcach
+i&nbsp;przyjmuje różne formy.<span class="pagenum"><a name="Strona_20" id="Strona_20">[Str. 20]</a></span></p>
+
+<p><a href="#ftnote5" name="tnote5" id="tnote5" title="Ludzie," class="ins">Ludzie</a> bardziéj pomysłowi mogli zacząć wygniatać z&nbsp;gliny
+różne zwierzątka, muszki i&nbsp;t.&nbsp;d., a&nbsp;między innemi, mogli wyrobić
+coś nakształt żółwiéj skorupy, któremi posługiwano się wówczas.
+Inni, pamiętając, że glina twardnieje na ogniu, mogli
+ową wydrążoną bryłę wypalić i&nbsp;w ten sposób utworzyć pierwszą
+miskę.</p>
+
+<p>Odtąd łatwiéj już było doskonalić ten nowy wynalazek;
+ktoś inny mógł odkryć glinę lepszą na podobne wyroby; ktoś
+inny mógł wynaleźć polewę i&nbsp;t.&nbsp;d. z&nbsp;tem wszystkiem jednak natura
+i&nbsp;uwaga wskazywały tu człowiekowi drogę do wynalazku.
+Gdyby owi ludzie nie uważali, że glina twardnieje na ogniu, gdyby
+nie uważali, że woda dłużéj się przechowuje w&nbsp;dołku, gdyby
+ktoś między nimi nie chciał był z&nbsp;gliny ulepić coś nakształt
+żółwiej skorupy, nie wynalezionoby pierwszéj glinianéj miski.</p>
+
+<p>To co powiedziałem, nie koniecznie mogło mieć miejsce,
+nie jest jednak nieprawdopodobne, a&nbsp;objaśnia nam jakim mianowicie
+sposobem ludzie dochodzą do rozmaitych pomysłów, oto:
+<i>pilnie uważając na wszystko i&nbsp;zastanawiając się nad wszystkiem</i>.</p>
+
+<p>Weźmy inny przykład. Wiadomo, że niekiedy na szklannych
+szybach spotkać można krążki i&nbsp;bąbelki, przez które patrząc,
+widzimy wyraźniéj przedmioty niż gołem okiem. Przypuśćmy,
+że jakiś uważny człowiek zobaczywszy taki bąbelek na
+szybie, wyjął kawałek szkła i&nbsp;pokazywał innym jako zabawkę.
+Mogło się trafić, że między oglądającymi znalazł się człowiek ze
+wzrokiem osłabionym, który przekonał się, że przez wspomniony
+bąbelek na szybie widzi lepiéj niż gołem okiem. Przy bliższem
+rozpatrywaniu okazało się, że szkło z&nbsp;obu stron wypukłe wzmacnia
+wzrok osłabiony, a&nbsp;tym sposobem zostały wynalezione okulary.
+Szkło do okularów ludzie początkowo mogli wycinać z&nbsp;szyb,<span class="pagenum"><a name="Strona_21" id="Strona_21">[Str. 21]</a></span>
+z&nbsp;czasem jednak znaleźli się i&nbsp;tacy, którzy poczęli, tafle szklane
+gładkie, szlifować na wypukłe soczewki i&nbsp;wyrabiać właściwe
+okulary.</p>
+
+<p>Sztuka szlifowania okularów znaną już była prawie przed
+600 laty. W paręset lat późniéj, dzieci pewnego szlifierza okularów,
+bawiąc się szkłami, ustawiły jedno przed drugiem i&nbsp;przekonały
+się, że przez dwa szkła powiększające lepiéj widać niż
+przez jedno. Zawiadomiły o&nbsp;tem dziwnem zdarzeniu ojca, który
+począł wyrabiać rurki z&nbsp;dwoma szkłami powiększającemi i&nbsp;sprzedawał
+je jako zabawkę. Galileusz wielki, mędrzec wioski, dowiedziawszy
+się o&nbsp;owéj zabawce, użył jéj w&nbsp;innym celu i&nbsp;zbudował
+pierwszą lunetę.</p>
+
+<p>I ten przykład pokazuje nam, że uwaga niby za rękę prowadzi
+człowieka do wynalazków. Z tego również przykładu mogliśmy
+się przekonać o&nbsp;prawdzie stopniowości w&nbsp;rozwój i&nbsp;wynalazków,
+a&nbsp;nadewszystko o&nbsp;tem, że ukształcenie potęguje pomysłowość
+człowieka. Prosty szlifierz, z&nbsp;dwu szkieł powiększających
+zrobił zabawkę,&nbsp;&mdash;&nbsp;Galileusz zaś, jeden z&nbsp;najuczeńszych
+ludzi swego czasu zrobił lunetę. O ile rozum Galileusza był
+wyższy od rozumu rzemieślnika, o&nbsp;tyle i&nbsp;wynalazek lunety jest
+wyższy od wynalazku zabawki.</p>
+
+<p>Tak tedy w&nbsp;drugiéj, najważniejszéj części naszego wykładu,
+dowiedzieliśmy się dwu rzeczy. Najprzód tego, że odkrycia i&nbsp;wynalazki
+nie spadają niewiadomo zkąd na ziemię, ale że są rezultatem
+pracy ludzkiéj. Pobudkę do téj pracy stanowią <i>potrzeby</i>,
+a&nbsp;zaś drogę do nowych odkryć i&nbsp;wynalazków wskazuje nam <i>uwaga</i>,
+pilne przypatrywanie się temu co się dokoła nas dzieje. Jednakże
+człowiek, który chce zrobić coś nowego, powinien nie tylko
+uważać: powinien on <i>uczyć się</i> czyli dowiadywać o&nbsp;tem co in<span class="pagenum"><a name="Strona_22" id="Strona_22">[Str. 22]</a></span>ni
+ludzie zrobili, a&nbsp;także powinien robić <i>samodzielne próby</i>, które
+zazwyczaj z&nbsp;początku nie udają się, ale w&nbsp;końcu prowadzą do
+celu. Pracując nad ulepszeniami, nad wynalazkami, ucząc się
+i&nbsp;próbując, człowiek oddaje usługi społeczeństwu, które wtedy
+dopiero może zasłynąć i&nbsp;korzystać z&nbsp;wynalazków i&nbsp;odkryć, gdy
+posiada wielu ludzi ukształconych.</p>
+
+<p>W tejże saméj części dowiedzieliśmy się powtóre, że odkrycia
+i&nbsp;wynalazki nie są dziełem ślepego trafu, ale są one zjawiskami
+naturalnemi i&nbsp;że ulegają pewnym prawom. Praw takich poznaliśmy
+trzy. <i>Prawo stopniowości</i> na mocy którego każdy wynalazek
+i&nbsp;odkrycie stopniowo się doskonali a&nbsp;które wymaga, aby wynalazca
+był ukształcony <i>fachowo</i>. <i>Prawo zależności</i>, na mocy
+którego nowy wynalazek i&nbsp;odkrycie zależy od innych dawniéj
+znanych i&nbsp;nie może być pierwéj od nich zrobionem; i&nbsp;wreszcie
+<i>prawo kombinacji</i>, na mocy którego każdy nowy wynalazek
+i&nbsp;odkrycie jest kombinacją innych dawniéj znanych odkryć i&nbsp;wynalazków,
+albo też na téj kombinacji opiera się. To ostatnie prawo
+wymaga, aby wynalazca był ukształcony <i>ogólnie</i>.</p>
+
+<p>Trzy te prawa są niezmiernie ważne i&nbsp;odnoszą się nietylko
+do odkryć i&nbsp;wynalazków, ale przenikają całą naturę. Dąb nie
+odrazu staje się dębem, ale jest z&nbsp;początku żołędzia, potem małym
+badylkiem, późniéj drzewkem a&nbsp;w końcu ogromnem drzewem;&nbsp;&mdash;&nbsp;widzimy
+tu więc prawo stopniowości. Ziarno posiane,
+nie pierwéj kieł wypuści aż znajdzie dostateczną ilość ciepła,
+wody, ziemi i&nbsp;powietrza;&nbsp;&mdash;&nbsp;widzimy w&nbsp;tem więc prawo zależności.
+Żadne wreszcie zwierzę ani roślina, ani nawet kamień, nie
+jest czemś jednorodnem i&nbsp;pojedynczem ale składa się z&nbsp;rozmaitych
+organów; tu więc widzimy prawo kombinacji.</p>
+
+<p>Przechodzę do części trzeciéj i&nbsp;ostatniej.</p>
+
+<p>Nie ma prawie rzemieślnika któryby kiedy nie narzekał na
+złe czasy i&nbsp;brak roboty, choć z&nbsp;drugiéj strony wiemy wszyscy że
+nam brakuje wyrobów krajowych. Dla czegoż więc rzemieślnicy
+narzekają zamiast robić? Oto dla tego, że mnóstwo najrozmaitszych
+rzeczy sprowadzamy z&nbsp;zagranicy. A dla czego sprowa<span class="pagenum"><a name="Strona_23" id="Strona_23">[Str. 23]</a></span>dzamy
+z&nbsp;zagranicy? dla tego, że wyroby zagraniczne są tańsze
+i&nbsp;lepsze! Zjawisko to łatwo zrozumieć. Anglicy, francuzi i&nbsp;niemcy,
+co rok robią jakieś odkrycia i&nbsp;wynalazki, co rok wytwarzają nowe
+materjały i&nbsp;machiny. Że zaś praca machiny jest tańsza i&nbsp;dokładniejsza,
+więc też zagraniczni fabrykanci sprzedają rzeczy i&nbsp;tańsze
+i&nbsp;lepsze niż nasi rzemieślnicy, którzy nie posiadają
+machin.</p>
+
+<p>Otóż jedynem na to lekarstwem jest nauka. Jeżeli się będziemy
+uczyć, będziemy robić wynalazki, podniesiemy przemysł,
+który wówczas nie tylko na miejscowe potrzeby, ale i&nbsp;na handel
+z&nbsp;zagranicą wystarczy. Lecz mniejsza już o&nbsp;natychmiastowe
+odkrycia i&nbsp;wynalazki u&nbsp;nas; my musimy się gwałtem zabrać do
+nauki nie tyle już dla sławy ile dla chleba, ponieważ przy
+dotychczasowym stanie rzeczy, za kilkanaście lat dzisiejsi
+rzemieślnicy mogą zostać bez utrzymania...</p>
+
+<p>Jest to rzecz bardzo prosta. Corocznie powiększa się liczba
+machin, które pomagają nam pracować, ale które do kierowania
+niemi potrzebują ludzi ukształconych. Póki znano tylko wóz
+i&nbsp;konie, furman umiał dosyć, jeżeli dobrze nasmarował wóz,
+związał postronki i&nbsp;poprowadził konie. Dziś gdy wagony zastąpiły
+miejsce wozu, a&nbsp;lokomotywa miejsce koni, furmana zastępuje
+maszynista, który już jest poniekąd mechanikiem, a&nbsp;nadewszystko
+dobrym ślusarzem.</p>
+
+<p>Toż samo dzieje się w&nbsp;każdym rzemiośle. Ten kto kieruje
+młotem parowym, musi być o&nbsp;wiele ukształceńszy od tego który
+bije młotem zwykłym. Maszynista na statku parowym, bezporównania
+musi więcéj umieć od przewoźnika. Tokarze są w&nbsp;ogóle bardziéj
+ogładzeni od ślusarzy umiejących tylko robić pilnikiem
+i&nbsp;dłutem i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>Ile razy do nas sprowadzą nową machinę, tyle razy i&nbsp;ludzi
+trzeba przy niéj z&nbsp;zagranicy sprowadzać, a&nbsp;to dla tego, że miejscowy
+nieukształcony robotnik rady sobie z&nbsp;tą machiną nie da,
+nie może zrozumieć jéj ruchów, nie potrafi nią pokierować, nie
+umie jéj naprawić gdy się zepsuje. Przeciwnie zaś gdyby się<span class="pagenum"><a name="Strona_24" id="Strona_24">[Str. 24]</a></span>
+nasi rzemieślnicy uczyli matematyki, mechaniki, chemji, fizyki,
+rysunków, gdyby czytywali wiadomości o&nbsp;nowych machinach,
+które za granicą wynaleziono, nie tylko dawaliby sobie radę
+z&nbsp;przysłanemi zkad inąd machinami, ale jeszcze mogliby własne
+wynalazki za granicę wysyłać.</p>
+
+<p>Na nieszczęście jednak nie widzimy aby się na coś podobnego
+zanosiło u&nbsp;nas. Rzemieślnicy, jak dotąd nie tylko nie
+starają się o&nbsp;poznanie nauk ogólnych, ale poprostu nie dbają o&nbsp;poznanie
+rzemiosł. Od roku przeszło wychodzi Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza,
+w&nbsp;któréj od czasu do czasu notują się ważniejsze wynalazki
+gdzieindziéj dokonane, lecz pismo to między stu tysiącami
+rzemieślników w&nbsp;kraju, posiada zaledwie czterystu prenumeratorów!..
+Zdaje się, że ten jeden fakt jest najwymowniejszym dowodem
+naszego niedołęztwa.</p>
+
+<p>Mówiłem już poprzednio, że aby robić wynalazki i&nbsp;aby
+umieć się niemi posługiwać, należy wszelkiemi siłami uczyć się
+najrozmaitszych rzeczy, bo niewiemy która się nam przydać może.
+Powiedziałem również, że społeczeństwa i&nbsp;ludzie, którzy
+nie robią wynalazków lub nie umieją z&nbsp;nich korzystać, prowadzą
+nędzny żywot i&nbsp;w końcu giną. Dziś więc wśród téj powodzi coraz
+to nowych ulepszeń dokonywających się w&nbsp;świecie, rzemieślnicy
+mają dwie drogi: albo wziąść się do książki i&nbsp;tym sposobem
+przyjąć udział w&nbsp;ogólnym umysłowym ruchu, który ich za lat
+kilkanaście doprowadzi do majątków,&nbsp;&mdash;&nbsp;albo zostać na miejscu
+i&nbsp;za lat kilkanaście stracić nawet to utrzymanie jakie dziś mają.
+Co zaś kto sobie obierze, nie należy to już do mnie.</p>
+
+<p>W końcu winienem dodać, że pracę niniejszą uważam za
+szkic dzieła, w&nbsp;którem, obszerniéj rozwinę i&nbsp;uzasadnię drugą
+część téj prelekcji, mającą za przedmiot <i>powstawanie odkryć
+i&nbsp;wynalazków, tudzież prawa jakie rządzą niemi</i>.</p>
+</div>
+
+<p class="center fin"><span class="spaced">KONIEC</span>.</p>
+
+
+
+<div id="tnotes" class="tnote">
+<h2>Uwagi do wydania elektronicznego</h2>
+<p>W tekście zachowano oryginalną ortografię i&nbsp;interpunkcję,
+nawet w&nbsp;przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.
+Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki drukarskie.
+Pełna lista poprawek znajduje się poniżej.</p>
+
+
+<ul>
+<li><a name="ftnote1" id="ftnote1" href="#tnote1">str. 5.</a> <em>ucywilizowanych;</em> poprawiono na <em>ucywilizowanych,</em> (zmiana średnika w&nbsp;przecinek);</li>
+<li><a name="ftnote2" id="ftnote2" href="#tnote2">str. 13.</a> <em>zabaczyć</em> poprawiono na <em>zobaczyć</em>;</li>
+<li><a name="ftnote3" id="ftnote3" href="#tnote3">str. 14.</a> <em>oto</em> poprawiono na <em>o to</em>;</li>
+<li><a name="ftnote4" id="ftnote4" href="#tnote4">str. 18.</a> <em>wskazuję</em> poprawiono na <em>wskazuje</em>;</li>
+<li><a name="ftnote5" id="ftnote5" href="#tnote5">str. 20.</a> <em>Ludzie,</em> poprawiono na <em>Ludzie</em> (usunięcie przecinka).</li>
+</ul>
+</div>
+
+
+</div>
+
+<div>*** END OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK 30407 ***</div>
+</body>
+</html>
diff --git a/LICENSE.txt b/LICENSE.txt
new file mode 100644
index 0000000..6312041
--- /dev/null
+++ b/LICENSE.txt
@@ -0,0 +1,11 @@
+This eBook, including all associated images, markup, improvements,
+metadata, and any other content or labor, has been confirmed to be
+in the PUBLIC DOMAIN IN THE UNITED STATES.
+
+Procedures for determining public domain status are described in
+the "Copyright How-To" at https://www.gutenberg.org.
+
+No investigation has been made concerning possible copyrights in
+jurisdictions other than the United States. Anyone seeking to utilize
+this eBook outside of the United States should confirm copyright
+status under the laws that apply to them.
diff --git a/README.md b/README.md
new file mode 100644
index 0000000..30804b4
--- /dev/null
+++ b/README.md
@@ -0,0 +1,2 @@
+Project Gutenberg (https://www.gutenberg.org) public repository for
+eBook #30407 (https://www.gutenberg.org/ebooks/30407)
diff --git a/old/30407-0.txt b/old/30407-0.txt
new file mode 100644
index 0000000..5bd68f4
--- /dev/null
+++ b/old/30407-0.txt
@@ -0,0 +1,1137 @@
+Project Gutenberg's O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Glowacki
+
+This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with
+almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or
+re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included
+with this eBook or online at www.gutenberg.org
+
+
+Title: O odkryciach i wynalazkach
+ Odczyt popularny wypowiedziany dnia 23 marca 1873 r.
+
+Author: Aleksander Glowacki
+
+Release Date: November 5, 2009 [EBook #30407]
+
+Language: Polish
+
+Character set encoding: UTF-8
+
+*** START OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH ***
+
+
+
+
+Produced by Ewa Jaros and the Online Distributed
+Proofreading Team at http://dp.rastko.net (this file was
+produced from images generously made available by CBN
+Polona - http://www.polona.pl).
+
+
+
+
+
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| Uwagi do wydania elektronicznego |
+| |
+| W tekście zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję, nawet |
+| w przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.|
+| Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki |
+| drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się na końcu pliku. |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+
+
+
+ O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.
+
+ ODCZYT POPULARNY
+
+ WYPOWIEDZIANY
+
+ dnia 23 marca 1873 r.
+
+ PRZEZ
+
+ ALEKSANDRA GŁOWACKIEGO.
+
+ * * * * *
+
+ Cena kop. 5 (10 groszy).
+
+ WARSZAWA.
+
+ 1873.
+
+ * * * * *
+
+ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ.
+Варшава дня 21 Апреля 1873 г.
+
+ * * * * *
+
+W Drukarni F. Krokoszyńskiéj, Krakowskie Przedmieście Nr. 40.
+
+
+
+
+O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.
+
+
+W niniejszéj pogadance zastanowimy się nad odkryciami i wynalazkami.
+
+Aby ułatwić zrozumienie wykładu, rozdzielę go na trzy krótkie
+części: w pierwszéj powiem czem są odkrycia i wynalazki i jakie mają
+one dla ludzi znaczenie; w drugiéj objaśnię w jaki -- to mniéj więcéj
+sposób powstają wynalazki i odkrycia; w trzeciéj wreszcie części
+zastanowię się nad tem, cośmy robić powinni aby przyjąć udział
+w ogólnym naukowym i przemysłowym ruchu ucywilizowanych ludów.
+
+Zacznijmy od określenia co znaczy odkrycie, a co wynalazek.
+
+_Odkryciem_ nazywa się poznanie jakiejś rzeczy, która istniała
+i istnieje w naturze, a któréj ludzie poprzednio nie znali. I tak.
+Przed 400 laty i dawniéj ludzie sądzili, że na ziemi znajduje się
+tylko trzy części świata, to jest: Europa, Azja i Afryka; dopiero
+w roku 1492 Krzysztof Kolumb genueńczyk wypłynąwszy z Europy na
+ocean Atlantycki i jadąc ciągle na zachód, po kilkodziesięciodniowéj
+podróży dotarł do części świata, któréj dotąd europejczycy nie
+znali. Na tym nowym lądzie znalazł on ludzi koloru miedzianego
+chodzących nago, znalazł inne rośliny i inne zwierzęta niż
+w Europie, słowem odkrył nową część świata, którą późniejsi
+nazwali Ameryką. Mówimy, że Kolumb _odkrył_ Amerykę dla tego,
+że Ameryka oddawna już istniała na ziemi.
+
+_Wynalazkiem_ nazywa się zrobienie takiéj rzeczy, któréj dotąd nie
+było i któréj natura sama zrobić nie może. I tak: Przed 500 laty
+i dawniéj nie znano w Europie prochu i dopiero około 1379 roku Bertold
+Szwarc zakonnik fryburgski mięszając saletrę, siarkę i węgiel
+przekonał się, że z tych materjałów zrobić można masę wybuchową.
+Ponieważ proch w naturze sam się nie tworzy i dopiero przez człowieka
+musi być zrobiony, mówimy przeto, że Szwarc proch _wynalazł_.
+Podobnież, przed 50 laty, nie znano jeszcze lokomotyw, nieumiano ich
+budować, dopiero w roku 1828 Stephenson inżynier angielski zbudował
+pierwszą lokomotywę i w ruch ją puścił. Mówimy więc, że Stephenson
+_wynalazł_ lokomotywę, bo machina ta poprzednio nie istniała, bo sama
+wśród natury powstać nie mogła i tylko mógł ją zrobić człowiek.
+
+Pamiętajmyż więc, że jeżeli astronom za pomocą jakiejś wybornéj
+lunety dostrzeże na niebie nieznane dotąd światełko, wówczas należy
+powiedzieć że człowiek ten zrobił odkrycie.
+
+Tak samo marynarz zrobi odkrycie jeżeli pływając po morzu, zobaczy
+jakąś nieznaną nikomu wyspę.
+
+Tak samo powiemy, że naturalista zrobił odkrycie, jeżeli znalazł
+nieznaną dotąd roślinę, zwierzę lub kamień.
+
+Lecz jeżeli któś wybuduje żniwiarkę, zegar, machinę do szycia, --
+jeżeli z węgli otrzyma farby, jeżeli zrobi stal różną od téj która
+jest dzisiaj, -- wówczas człowiek taki robi wynalazek, to jest robi
+rzecz przedtem nieznaną, któréj sama natura zrobićby i zachować nie
+mogła.
+
+Historja, czyli nauka o tem co się w dawnych czasach działo pomiędzy
+ludźmi, uczy nas, że odkrycia i wynalazki nie odrazu powstały, ale że
+pojawiały się one stopniowo. Przed 40 laty nieznano telegrafów
+elektrycznych, przed 50 nie było lokomotyw, przed 70 laty nie znano
+statków parowych, przed 100 laty nie jadali ludzie kartofli, przed 110
+nie używali machin do przędzenia, przed 200 laty nie znano zegarów
+sprężynowych, przed 400 laty nie znano Ameryki, przed 450 nie umiano
+drukować książek, przed 600 laty nie umiano wyrabiać świec, przed 1200
+laty nie umiano prząść nici; jeszcze dawniéj nieznano szkła, żelaza,
+cegły i t. d. Ludzie, żyjący przed kilkoma tysiącami lat w Europie,
+nie umieli budować domów lecz mieszkali w jaskiniach, nie umieli
+uprawiać roślin tkackich i zbożowych i dla tego żywili się prawie
+wyłącznie mięsem, a odziewali skórami. Broń ich była kamienna, mieli
+piłki z wyszczerbionych kości. Dziś pojąć nawet nie możemy ich
+niedostatku i trudności z jakiemi na każdym kroku walczyć musieli:
+bez przesady powiedzieć można, że każdy z nas łatwiéj przepiłuje
+sztabę stalową, niż oni kawałek drewna, że najnędzniejszy człowiek
+lepiéj się ma i jest szczęśliwszy, niż podówczas byli książęta
+i naczelnicy ludu.
+
+Jeżeli na odwrót od owych odległych czasów posuwać się będziemy ku
+epoce obecnéj, przekonamy się, że w każdym stuleciu powiększała się
+liczba odkryć i wynalazków, poprawiał się byt ludzi, rozszerzały się
+ich wiadomości. To stopniowe doskonalenie się społeczeństw
+ucywilizowanych, ten ciągły przyrost wiadomości o przedmiotach
+istniejących w naturze, to ciągłe powiększanie się ilości narzędzi
+i materjałów użytecznych, nazywa się _postępem_, albo _rozwojem
+cywilizacji_.
+
+Z kolei możemy przystąpić do poznania korzyści jakie ludzkość odnosi
+z odkryć i wynalazków. Korzyści te są nieobliczone i ja też nie mam
+zamiaru ich wyliczać, ale chcę tylko na niektóre z pomiędzy nich
+zwrócić uwagę.
+
+Odkrycia i wynalazki _wpływają na polepszenie dobrobytu i pozwalają
+ludziom rozmnażać się bez obawy głodu i nędzy_ jakie panowały
+dawniéj. Odkrycie np. Ameryki i Australji oddało w ręce ludzkości
+przeszło 900 tysięcy mil kwadratowych gruntu bardzo urodzajnego
+i bogatego, miejsca więc na mieszkanie nieprędko zabraknie. Miljony
+już rodzin przeniosły się z Europy do nowo-odkrytych części świata
+i dorobiły się tam ogromnych majątków. Prócz tego z Ameryki pochodzą
+kartofle, które już nieraz ocaliły Europę od głodu; z drugiéj zaś
+strony rok rocznie przywożą ztamtąd mnóstwo zboża, bawełny, wełny,
+drzew kosztownych, a tym sposobem dostarczają nam nowych środków do
+życia. Lecz nie tylko wielkie odkrycia wpływają na dobrobyt, owszem
+i o mniejszych to samo powiedzieć można.
+
+Jakiś czas cukier wyrabiano tylko z trzciny cukrowéj, która rośnie
+w krajach gorących, -- dla tego cukier był bardzo drogi; gdy jednak
+odkryto cukier w burakach i wynaleziono sposób otrzymywania go na téj
+drodze, produkt ten znakomicie staniał i dziś jest dla wszystkich
+przystępny. Podobnież staniała wódka, którą dawniéj wyrabiano
+z żyta, a dziś z kartofli.
+
+Wynalazki _potęgują nasze siły_: dziś, przy pomocy młynów parowych,
+jeden człowiek robi więcéj mąki, niż 150 ludzi przed wiekiem. Jeden
+człowiek więcéj bawełny przędzie na maszynie, niż 400 prządek.
+Machina do wiązania sieci rybackich zastępuje pracę 37 ludzi; na
+machinie do robienia szpilek, jeden człowiek może wyrobić 170 szpilek
+na minutę. Na okręcie wojennym pierwszéj klassy machiny parowe
+zastępują pracę 300 tysięcy ludzi, to jest 100 razy większéj liczby
+osób, niż ich okręt pomieścić może. Młot parowy w fabrykach Kruppa
+odkuwa sztuki żelaza, ważące po 400 centnarów, podczas gdy zwykły
+kowal z kilkoma pomocnikami z trudnością odkuć może sztukę parę
+centnarów ważącą.
+
+Wynalazki _potęgują naszą zręczność_, poprawiają kalectwa: my dziś
+możemy włos ludzki podzielić na kilkadziesiąt jeżeli nie na 100
+części na grubość; możemy zmierzyć grubość nitki pajęczej; możemy
+ocenić wagę 1/800,000 części funta; możemy walcować złoto na tak
+cienkie listki, że ich 130 tysięcy wychodzi na grubość jednego cala.
+Co zaś do poprawiania ułomności i kalectw ciała ludzkiego, to wszyscy
+wiemy, że wprawiają się sztuczne zęby; przypinają się sztuczne ręce,
+któremi pisać i malować możemy i t. d.
+
+Wynalazki i odkrycia _potęgują nasze zmysły_: za pomocą rury
+akustycznéj możemy rozmawiać po cichu z osobą o paręset kroków
+odległą. Nasze lunety i teleskopy pozwalają nam widzieć gwiazdy tak
+odległe, że światło, które ubiega 42,000 mil na sekundę, przechodzi
+od nich do nas wciągu kilku miljonów lat. Nasze mikroskopy tak
+wzmacniają siłę wzroku, że przy pomocy ich możemy widzieć zwierzątka
+których miljony wygodnie żyją w kropelce wody. Nadto u tych zwierzątek
+widzieć możemy organa służące im do pływania, tudzież żołądek
+nastrzępiony włoskami, które się nieustannie poruszają!...
+
+Wynalazki i odkrycia _potęgują siły naszego umysłu_: wynalezienie np.
+wyższych części matematyki, pozwala nam w ciągu kilkunastu minut
+rozwiązywać takie przykłady, których za pomocą zwykłego rachunku nie
+rozwiązalibyśmy za kilkanaście lat, a nawet zupełnie nie moglibyśmy
+rozwiązać. Aby zaś dać jaśniejsze pojęcie o potędze dzisiejszéj
+matematyki, zacytuję przykład.
+
+Do roku 1846 astronomowie oprócz ziemi znali tylko 6 planet; w tym
+zaś roku matematycy: Leverrier francuz i Adams anglik wyliczyli, że
+musi być jeszcze jedna planeta, odległa więcéj niż na 600 milijonów
+mil od słońca, 100 razy większa od ziemi, obiegająca słońce w ciągu
+164 lat, którą to planetę, w oznaczonym dniu i we wskazanem miejscu
+nieba, za pomocą bardzo silnych narzędzi widzieć będzie można.
+
+Rzeczywiście tak się stało, a tym sposobem za pomocą rachunku odkryto
+planetę, któréj przedtem żaden człowiek niewidział!
+
+Wynalazki _oszczędzają nam czas i pieniądze_: książki przed
+wynalezieniem druku kosztowały tyle złotych a nawet tyle rubli, ile
+dziś kosztują groszy. Statkiem parowym z Europy do Ameryki zajechać
+dziś można w ciągu dziesięciu dni, podczas gdy dawniéj potrzeba było
+na to kilku miesięcy. W naszych czasach podróż do Paryża kosztuje
+mniéj i kończy się prędzéj, niż dawniéj podróż z Warszawy do
+Częstochowy. Dawniéj za weneckie lustro dawano dobra, dziś takie same
+lustro można mieć za kilkadziesiąt rubli.
+
+Nie skończyłbym, gdyby mi przyszło wyliczać tylko wybitniejsze
+i użyteczniejsze wynalazki i odkrycia jakie porobiła chemja, fizyka,
+technologja, medycyna, słowem, każda gałąź wiedzy ludzkiéj. Dodam tu
+tylko, że razem z powiększeniem się odkryć i wynalazków,
+z polepszeniem się warunków bytu i ludzie stają się moralnie lepszymi.
+Nie wierzmy poetom zachwalającym dobre dawne czasy. Złe to były czasy,
+kiedy nie wstydzono się palić i torturować ludzi, mordować w czasie
+wojny bezbronnych nieprzyjacioł, kobiety i dzieci. Złe to były czasy,
+kiedy magnat mógł zabijać bezkarnie chłopów, kiedy baronowie
+i hrabiowie z czeredą swoich sług, bawili się rozbojami i kradzieżą na
+publicznych drogach! Złe to wreszcie były czasy, kiedy głód i morowe
+powietrze w ciągu jednego roku zmiatały miljony ludzi!...
+
+Tak tedy przekonaliśmy się, że w dziejach ludzkości objawia się
+pewien ruch ku lepszemu, niby jakiś olbrzymi prąd odkryć
+i wynalazków, który z każdym wiekiem nabywa większéj siły, potęguje
+dobrobyt i działalność każdego następnego pokolenia i cały prawie
+rodzaj ludzki robi stopniowo coraz doskonalszym. Ten prąd odkryć
+i wynalazków, najlepiéj uwydatnia się między ludami rasy białéj
+zamieszkującemi Europę i Amerykę; one też przodują cywilizacji
+i pociągają za sobą ludzi rasy żółtéj i ludzi rasy czarnéj. Na
+nieszczęście jednak nie o wszystkich ludach powiedzieć można, że się
+doskonalą; owszem są i takie które raczéj marnieją.
+
+W Ameryce a bardziéj jeszcze w Australji, żyją plemiona tak ubogie,
+że mieszkają w norach, chodzą nago i jedzą nawet zdechłe i gnijące
+ryby i zwierzęta. Są plemiona tak dzikie, że pożerają nietylko swoich
+nieprzyjacioł, ale nawet własne dzieci. Ludzie ci są tak ograniczeni,
+że język ich posiada zaledwie kilkaset wyrazów, że więcéj niż do stu
+doliczyć nie mogą, że wreszcie zupełnie nie zdają się być zdolni do
+przyjęcia europejskiéj cywilizacji. Smutna też jest dola tych
+niedołężnych i nieszczęśliwych ludów.
+
+W dniu w którym ujrzeli pierwszy sztandar europejski na swoich
+wybrzeżach, rozpoczęła się ich zagłada. Od chwili zetknięcia się
+z ludami ucywilizowanemi stracili wolność, lub zostali wyparci w głąb
+swoich wysp, w najdziksze okolice kraju.
+
+Liczba tych dzikich zmniejsza się corocznie w przerażający sposób,
+wkrótce znikną oni z ziemi któréj uprawiać nie umieli, i dziś, bez
+przesady powiedzieć można, że już nawet godziny ich istnienia są
+policzone.
+
+Streszczając to com wyłożył dotychczas, wypada: że naprzód odkrycia
+i wynalazki zabezpieczają życie społeczeństw, powiększają ich wygody,
+potęgują zręczność, siły fizyczne, zmysły i rozum jednostek,
+oszczędzają czas i pieniądze. Dowiedzieliśmy się powtóre, że liczba
+wynalazków w każdym wieku a jak obecnie to nawet w każdym roku,
+powiększa się w zadziwiający sposób, przez co ludy ucywilizowane,
+doskonalą się nadzwyczaj szybko. Potrzecie wreszcie, przekonaliśmy
+się, że ludy dzikie, niezdolne do przyjęcia cywilizacji, niezdolne do
+zrozumienia i korzystania z odkryć i wynalazków, giną i ustępują
+miejsca plemionom ucywilizowanym.
+
+Dziwne uczucie ogarnia nas, skoro myślą przebiegamy olbrzymie obszary
+dzisiejszéj wiedzy ludzkiéj. Znamy część wszechświata w któréj
+mieści się 270 miljonów słońc, znamy ziemię a na niéj kilka lądów
+wielkich, tysiące wysp, ogromne obszary mórz i oceanów, mnóstwo gór,
+rzek, jezior, kopalń, lasów, pustyń, -- a znamy nie tylko ich
+położenie, ale także i wymiary, bogactwa jakie mieszczą w sobie, cechy
+charakterystyczne któremi jedne od drugich różnią się. Znamy
+dziesiątki tysięcy roślin i zwierząt, ich postać zewnętrzną, ich
+budowę wewnętrzną, ich sposób życia, wreszcie użytki jakie nam
+ofiarować mogą. Znamy mnóstwo kamieni, płynów i gazów, nie tylko
+z koloru, zapachu i innych cech powierzchownych, ale nadto znamy
+materjały z których one są zbudowane, znamy użytki jakie z nich możemy
+wyciągnąć i t. d. I jakkolwiek wiemy, że cały ten ogrom wiedzy nie
+jest jeszcze zupełną znajomością życia i świata, jakkolwiek jesteśmy
+przekonani, że ludzie za dziesiątki tysięcy lat jeszcze będą musieli
+badać naturę i robić odkrycia, w każdym razie jednak musimy przyznać,
+że całość téj wiedzy o wiele przechodzi siły pojedynczego umysłu.
+Stanąwszy na tym punkcie ze zdziwieniem zapytujemy: jakim to sposobem
+nagromadziły się te wiadomości? i z trwogą myślimy: czy też nasi
+następcy potrafią coś dołożyć ze swéj strony do tego niezmiernego
+skarbca i jakim to zrobią sposobem?..
+
+Niemniéj imponującą cyfrę przedstawiają nam wynalazki; owe machiny
+których co rok kilka przybywa, te nowe materjały, które zjawiają się
+w naszych oczach, upowszechniają się tak szybko i tak wielkie oddają
+usługi. Dość tu wspomnieć jako przykłady machin: telegrafy, maszyny
+parowe, maszyny do szycia, a z materjałów: gaz oświetlający, kauczuk,
+naftę i t. d. Któż z nas patrząc na jakąś machinę nie podziwiał
+dokładności jéj ruchów, mnóstwa kół, kółek, drążków i innych
+składowych części? kto nie zapytał: jaki też to geniusz dobry
+podszepnął człowiekowi myśl zbudowania téj dziwnéj rzeczy? i czy ten
+geniusz będzie równie łaskaw na naszych następców?
+
+Takie pytania od najdawniejszych czasów zadawał sobie człowiek i do
+dziwnych nieraz dochodził wniosków. Starożytni np. utrzymywali że
+bogini Ceres nauczyła ludzi gospodarstwa, że jakiś bohater, półbożek
+Prometeusz, wykradł ogień z nieba i na ziemię go sprowadził.
+
+Dzisiejsi ludzie nie wierzą już w to, aby bożkowie uczyli ziemian
+użytecznych wynalazków; wiedzą o tem, że człowiek wynalazł ogień,
+człowiek wynalazł uprawę ziemi, podobnie jak i człowiek wynalazł
+telegraf i lokomotywę. Z tem wszystkiem i my nie jesteśmy wolni od
+błędów, sądzimy bowiem, że umysł wynalazcy jest odmienny od umysłów
+zwykłych, że tak zwany geniusz jest siłą różną od zwykłego rozumu
+i wyższą od niego. Sądzimy wreszcie, że odkrycia i wynalazki są
+jakiemiś nadzwykłemi wypadkami, różnemi od zdarzeń napotykanych
+w życiu codziennem i głośno twierdzimy, że odkrycia i wynalazki
+wymykają się wszelkim prawidłom rozumu.
+
+Nie ma dotąd nauki o sposobach robienia odkryć i wynalazków i ogół
+ludzi, a nawet wielu uczonych sądzi że jéj nigdy nie będzie. Jest to
+błąd. Nauka o robieniu odkryć i wynalazków będzie kiedyś i odda
+usługi; nie powstanie ona odrazu, lecz najprzód zjawią się jéj zarysy
+ogólne, które następni badacze poprawią i uzupełnią, a jeszcze
+późniejsi zastosują do pojedynczych gałęzi wiedzy. Jak wygląda szkic
+takiéj nauki zaraz to zobaczymy.
+
+Przedewszystkiem wyrzeknijmy się nadziei usłyszenia o czemś
+nadnaturalnem; wynalazki bowiem i odkrycia są to zjawiska naturalne
+i jako takie ulegają pewnym prawom. Praw tych, jeżeli się nie mylę,
+jest trzy: prawo stopniowości, zależności i kombinacji.
+
+1. _Prawo stopniowości._ Żadne odkrycie i żaden wynalazek nie
+powstaje odrazu doskonałym, ale doskonali się stopniowo; z drugiéj
+znowu strony żaden wynalazek lub odkrycie nie jest dziełem jednego
+człowieka ale wielu ludzi, z których każdy dodaje jakąś cząsteczkę
+od siebie. Aby dowieść prawa stopniowości zważmy, że np. najprzód
+odkryto Amerykę, późniéj w téj Ameryce odkryto góry, lasy, rzeki,
+jeziora; następnie w tych lasach poodkrywano pojedyncze drzewa,
+późniéj poznano rozmaite użytki tych drzew. Najprzód odkryto
+kartofle, późniéj poznano że są dobrą paszą dla bydła, późniéj
+dowiedziano się, że kartofle mogą służyć na pokarm dla ludzi,
+potem z kartofli zaczęto robić wódkę.
+
+Co do wynalazków, zastanówmy się np. nad stopniowością w rozwoju
+stołka. Najprzód ludzie przekonali się, że lepiéj siedzieć na pniu
+lub kamieniu niż na ziemi, -- potem, zauważywszy, że kamień i pień są
+za ciężkie do przenoszenia, zbudowali stołek złożony z jednéj deski
+i kilku nóżek. Następnie stołkowi temu dodali poręcz tylną i zrobili
+krzesło, krzesłu dodali poręcze boczne i zrobili fotel. Potem dopiero
+zaczęli malować i wyściełać fotele i krzesła i t. d.
+
+2. _Prawo zależności._ Każdy wynalazek lub odkrycie zjawia się o tyle
+o ile istnieją i znane są pewne dawniejsze odkrycia i wynalazki. Nie
+odkrytoby Ameryki gdyby nie znano okrętów i busoli, nie zbudowanoby
+lokomotywy gdyby nie znano żelaza, wody, węgla, gdyby nie znano kół,
+drągów, kotłów i t. d. Jeżeli kartofle rosły tylko w Ameryce, nie
+można było odkryć pierwéj kartofli niż Amerykę; jeżeli czarny
+łabędź mieszka tylko w Australji, nie można było wprzód zobaczyć
+czarnego łabędzia niż Australją. Jeżeli pierścienie Saturna widzieć
+można przez lunety: trzeba było wprzód wynaleźć lunetę nim się
+pierścienie zobaczyło. Widzimy więc, że każdy wynalazek lub odkrycie,
+zależy od pewnych odkryć i wynalazków, które wcześniéj od tamtego
+istnieć i znane być muszą.
+
+3. _Prawo kombinacji._ Każde nowe odkrycie albo wynalazek jest
+kombinacją dawniejszych odkryć i wynalazków, albo też opiera się na
+nich. Gdy poznaję jakiś nowy minerał wtedy oglądam go, wącham,
+kosztuję, czyli kombinuję ten minerał z memi zmysłami. Potem ważę go,
+ogrzewam czyli kombinuję ten minerał z wagą i ogniem. Potem kładę go
+do wody, do kwasu siarczanego i t. d. słowem kombinuję ten minerał ze
+wszystkiem co mam pod ręką i tym sposobem poznaję coraz nowe
+własności. Co się zaś tyczy wynalazków, któż nie wie, że zegar jest
+kombinacją kółek, sprężyn, skazówek, dzwonków i t. d. Kto nie wie,
+że proch jest kombinacją siarki, saletry i węgla?
+
+Z tych trzech praw, przejawiających się w odkryciach i wynalazkach,
+wyciągnąć możemy ważne wnioski. I tak. Z prawa stopniowości wypada:
+
+_a_) Ponieważ każde odkrycie i wynalazek musi się doskonalić, nie
+zakładajmy sobie wyłącznéj chluby na tem, abyśmy coś _zupełnie
+nowego_ odkryli lub wynaleźli, ale starajmy się i o to także, aby
+już znane i istniejące rzeczy poprawiać lub dokładniéj poznawać.
+Nie tylko ten naturalista ma zasługę, który po odległych jeździ
+krainach, aby tam jakieś nieznane dotąd zwierzę lub roślinę odkryć,
+ale i ten, który na miejscu bada bliżéj sposób życia dawniéj już
+znanych istot. Nie wysilajmy się koniecznie na to, aby wybudować zegar
+lub inną machinę, jakiéj świat niewidział, ale starajmy się także o
+poprawienie tych machin jakie są obecnie, aby tym sposobem zrobić je
+tańszemi, trwalszemi, mniéj skomplikowanemi i t. d.
+
+_b_) To samo prawo stopniowości, wskazuje nam konieczną potrzebę
+_fachowego ukształcenia_. Któż bowiem udoskonali zegarek, jeżeli nie
+zegarmistrz dobrze i wszechstronnie znający swój przedmiot? Kto
+odkryje nowe cechy jakiegoś zwierzęcia, jeżeli nie naturalista?
+
+Z prawa zależności wypływają następujące wnioski:
+
+_a_) Nie należy lekceważyć żadnego wynalazku lub odkrycia, chociażby
+ono na pozór nie miało wartości, dla tego że późniéj drobiazg ten
+bardzo przydać się może. Nie ma zdaje się prostszego wynalazku nad
+igły, a przecież od istnienia téj igły zależy ubranie milionów ludzi,
+życie miljonów szwaczek. Nawet piękna dzisiejsza machina do szycia nie
+istniałaby, gdyby przed wiekami nie wynaleziono igły.
+
+_b_) Prawo zależności uczy nas, że to co nie daje się zrobić dziś,
+może być zrobione późniéj. Ludzie wiele rozmyślają nad zbudowaniem
+machiny do latania, która mogłaby unosić wiele osób i pakunków.
+Otóż, między innemi, wynalezienie takiéj machiny zależy od
+wynalezienia materjału, któryby był tak, dajmy na to, lekki jak
+papier, a tak wytrzymały i zachowujący się względem ognia, jak np.
+stal.
+
+Przejdźmy wreszcie do wniosków z prawa kombinacji.
+
+_a_) Kto chce być szczęśliwym wynalazcą powinien wiele umieć i to
+najrozmaitszych rzeczy. Jeżeli bowiem jakiś nowy wynalazek jest
+kombinacją dawniejszych, w takim razie umysł wynalazcy jest polem, na
+którem po raz pierwszy kombinują się rozmaite i napozór nie mające ze
+sobą związku przedmioty. I tak. Machina parowa jest kombinacją kotła
+w którym gotowano zupę rumfordską, pompy i kołowrotka, -- gdyby
+pierwszy wynalazca nie znał tych przedmiotów, gdyby ich nie skombinował
+w umyśle, czy mielibyśmy maszyny parowe?
+
+Balon jest kombinacją gazu oświetlającego, torby kitajkowéj,
+parasola, siatki i kosza, -- i mógłżeby istnieć balon gdyby w umysłach
+jego wynalazców nie istniały wiadomości o tych przedmiotach? Jaki jest
+związek między cynkiem, miedzią, kwasem siarczanym, magnesem,
+przyrządem zegarowym i depeszą którą śpiesznie wysłać należy?
+a przecież wszystkie te rzeczy spotkać się musiały w umyśle wynalazcy
+telegrafów...
+
+Im więcéj powstaje wynalazków, tem nowy wynalazca więcéj umieć musi;
+najpierwsze, najdawniejsze a zarazem najprostsze wynalazki robili
+ludzie zupełnie nieukształceni, -- lecz dzisiejsze wynalazki
+a szczególniéj też naukowe, są płodem najwyżéj ukształconych
+umysłów. Nic to nie znaczy, że ktoś był parobkiem, a późniéj
+został wielkim inżynierem: nim jednak z parobka zrobił się inżynier
+mały, a z małego wielki, wielu bardzo rzeczy potrzebował się nauczyć.
+Jeszcze więc raz powtarzam, że wynalazca dzisiejszy musi być człowiek
+wysoko i wszechstronnie ukształcony. Owo natchnienie, ów geniusz który
+nawet miał przemieszkiwać w próżniakach, są to iluzje jakim tylko
+prowincjonalne ciotki i babunie oddawać się mogą.
+
+_b_) Drugi wniosek odnosi się do społeczeństw pragnących w swem łonie
+posiadać wynalazców. Powiedziałem już, że nowy wynalazek tworzy się
+na drodze kombinowania najrozmaitszych przedmiotów, zobaczmy do czego
+nas to doprowadzi.
+
+Przypuśćmy, że ja chcę zrobić jakiś wynalazek i że ktoś mówi mi:
+weź 100 rozmaitych przedmiotów, stykaj je ze sobą: naprzód po dwa,
+późniéj po trzy, wreszcie po cztery, a tym sposobem trafisz na nowy
+wynalazek. Wyobraźmy sobie że ja biorę: świecę zapaloną, węgiel,
+wodę, papier, cynk, cukier, kwas siarczany i t. d. słowem
+100 przedmiotów i kombinuję je ze sobą czyli stykam naprzód po dwa:
+węgiel z płomieniem, wodę z płomieniem, cukier z płomieniem, cynk
+z płomieniem, cukier z wodą i t. d. Za każdą razą zobaczę jakieś
+zjawisko, oto: cukier w ogniu się stopi, węgiel spali, cynk rozgrzeje
+i t. d. Teraz będę stykał ze sobą po trzy przedmioty np. cukier, cynk
+i płomień, --węgiel, cukier i płomień, -- kwas siarczany, cynk i wodę
+i t. d. i znowu poznam jakieś zjawiska. W końcu stykam ze sobą po
+cztery przedmioty np. cukier, cynk, węgiel i kwas siarczany i t. d.
+Na pozór jest to metoda bardzo prosta, tak bowiem postępując mogę nie
+jeden ale kilkanaście zrobić wynalazków, -- lecz czy praca ta nie
+przewyższy czasem sił moich? Niezawodnie że przewyższy. Ze stu
+przedmiotów kombinacji podwójnych, potrójnych i poczwórnych, będzie
+z góry _4 miljony_; gdybym więc dziennie robił po 100 kombinacji, to
+jeszcze po upływie lat 110 nie wyczerpałbym wszystkich!
+
+Lecz jeżeli ja jeden niepodołam całości zadania, to podoła temu wielu
+ludzi. Gdyby się nas zebrało 1,000 osób do robienia takich kombinacji
+o jakich mówiłem wyżéj, wówczas na jedną osobę przypadłoby wykonać
+trochę więcéj niż 4,000. Gdyby każdy z nas robił na dzień tylko
+10 kombinacji, wtedy skończylibyśmy je przed upływem półtora roku,
+1,000 ludzi zrobiłoby wynalazek taki, na zrobienie którego jeden
+człowiek przeszło 110 lat pracowaćby musiał...
+
+Wniosek ztąd jest bardzo jasny, -- oto: społeczeństwo, które chce się
+wsławić odkryciami i wynalazkami, musi mieć w każdéj gałęzi wiedzy
+bardzo wielu ludzi uczonych. Jeden lub kilku uczonych i genialnych
+ludzi znaczą dziś nic, albo prawie nic, bo dziś wszystko robi się
+masami. Chciałbym, ażeby następujący przykład dobrze utkwił
+w umysłach: wynalazki i odkrycia są podobne do gry na loterją; nie
+każdy wygra kto trzyma, ale kilkunastu z pomiędzy trzymających wygrać
+musi _koniecznie_. Nie idzie zatem aby Jan lub Paweł, dla tego, że chcą
+i pracują zrobili jakiś wynalazek; lecz tam gdzie pracują i chcą
+tysiące, wynalazek pojawiać się musi tak koniecznie, jak koniecznie
+kamień nie podparty upaść musi na ziemię.
+
+Lecz, zarzuci mi ktoś, prawdą jest że do robienia odkryć i wynalazków
+potrzeba wielu i bardzo ukształconych ludzi, z tem wszystkiem jednak
+ci ludzie ukształceni, są dopiero materjałem, narzędziem do robienia
+wynalazków. Jakaż to jednak siła popycha ich do téj uciążliwéj
+a często zawodnéj pracy, jaka nić wskazuje im drogę w tych tajemniczych
+obszarach badań, których nigdy dotąd nieprzebiegał umysł ludzki?
+
+Pytanie to jest słuszne. Ciekawa to rzecz zaprawdę dowiedzieć się, co
+mianowicie popycha człowieka do coraz nowych usiłowań, -- co mu
+wskazuję drogę po któréj zajść może do nieznanego pomysłu? Lecz
+odpowiedź jest bardzo prosta: człowieka do wszelkiéj pracy a więc do
+odkryć i wynalazków popychają _potrzeby_; nicią zaś przewodnią,
+która wskazuje mu nowe drogi jest _uwaga_, uważne rozpatrywanie
+dzieł natury i człowieka.
+
+Powiedziałem, że sprężyną wszelkich odkryć i wynalazków są
+potrzeby. I rzeczywiście, czy jest dzieło ludzkie, któreby
+niezadawalniało jakiejś potrzeby? Budujemy drogi żelazne, bo
+nam potrzeba szybkiéj komunikacji; budujemy zegary, bo musimy
+czas mierzyć; budujemy maszyny do szycia, bo szybkość rąk ludzkich
+nie wystarcza nam. Rzucamy dom i rodzinę i wyjeżdżamy do krajów
+odległych, bo nas trapi ciekawość obejrzenia tego co jest
+gdzieindziej; -- wyrzekamy się towarzystwa ludzi i spędzamy długie
+godziny na nużących rozmyślaniach, bo nas trapi żądza wiedzy, żądza
+rozwiązania tych zagadek, któremi nas nieustannie przygniata świat
+i życie!
+
+Potrzeby nigdy nie gasną, owszem wzmagają się coraz bardziéj. Gdy
+nędzarz myśli o kawałku chleba na obiad, bogacz myśli o winie po
+obiedzie. Podróżny idący pieszą wzdycha do lichego wózka, podróżny
+jadący wagonem domaga się piecyka. Dziecku za ciasno w kolebce, mężowi
+dojrzałemu za ciasno na świecie. Słowem wszyscy mają swoje potrzeby
+i wszyscy gwałtem pragną je zaspokoić, a to pragnienie jest nigdy
+niewyczerpanem źródłem dla nowych odkryć, nowych wynalazków, słowem
+dla całego postępu.
+
+Lecz potrzeby są _ogólne_ jak np. potrzeba jedzenia, spania, odzieży,
+i, _specjalne_ jak np. potrzeba nowéj machiny parowéj, nowego
+teleskopu, nowego młotka lub cęgów. Aby rozumieć pierwsze, dość być
+człowiekiem, -- aby rozumieć drugie potrzeba być _specjalistą_,
+_człowiekiem fachowym_. Któż z nas wie, czego potrzebują obecnie
+krawcy, jeżeli nie krawiec i kto potrafi lepiéj od niego trafić na
+właściwy sposób zaspokojenia téj potrzeby?
+
+Przypatrzmy się teraz w jaki to sposób uwaga może człowieka
+naprowadzać na nowe pomysły, a w tym celu zbadajmy naprzykład, w jaki
+to mniéj więcéj sposób, wynalezione zostały wyroby gliniane.
+
+Przypuśćmy, że gdzieś na gruncie gliniastym żył lud dziki znający
+już ogień. Gdy deszcz upadł na ziemię, glina zrobiła się ciastowatą,
+a jeżeli w krótce po deszczu na téj glinie rozniecono ognisko, wówczas
+pod ogniskiem glina się wypaliła i stwardniała. Jeżeli wypadek podobny
+trafił się kilka razy, wówczas ludzie owi mogli na niego zwrócić
+uwagę i zapamiętać, że: glina wypalana w ogniu staje się twardą
+jak kamień i nierozmiękcza się w wodzie. Współcześnie mogło się
+trafić, że któryś z dzikich chodząc po mokréj glinie wydeptał na
+niéj głębokie ślady; gdy słońce wysuszyło grunt i deszcz upadł
+powtórnie, dzicy mogli zauważyć, że w owych wyżłobieniach woda
+przechowuje się dłużéj niż na powierzchni. Oglądając mokrą glinę,
+ludzie mogli dostrzedz, że materjał ten daje się łatwo ugniatać
+w palcach i przyjmuje różne formy.
+
+Ludzie bardziéj pomysłowi mogli zacząć wygniatać z gliny różne
+zwierzątka, muszki i t. d., a między innemi, mogli wyrobić coś
+nakształt żółwiéj skorupy, któremi posługiwano się wówczas. Inni,
+pamiętając, że glina twardnieje na ogniu, mogli ową wydrążoną
+bryłę wypalić i w ten sposób utworzyć pierwszą miskę.
+
+Odtąd łatwiéj już było doskonalić ten nowy wynalazek; ktoś inny
+mógł odkryć glinę lepszą na podobne wyroby; ktoś inny mógł
+wynaleźć polewę i t. d. z tem wszystkiem jednak natura i uwaga
+wskazywały tu człowiekowi drogę do wynalazku. Gdyby owi ludzie
+nie uważali, że glina twardnieje na ogniu, gdyby nie uważali,
+że woda dłużéj się przechowuje w dołku, gdyby ktoś między nimi
+nie chciał był z gliny ulepić coś nakształt żółwiej skorupy,
+nie wynalezionoby pierwszéj glinianéj miski.
+
+To co powiedziałem, nie koniecznie mogło mieć miejsce, nie jest
+jednak nieprawdopodobne, a objaśnia nam jakim mianowicie sposobem
+ludzie dochodzą do rozmaitych pomysłów, oto: _pilnie uważając na
+wszystko i zastanawiając się nad wszystkiem_.
+
+Weźmy inny przykład. Wiadomo, że niekiedy na szklannych szybach
+spotkać można krążki i bąbelki, przez które patrząc, widzimy
+wyraźniéj przedmioty niż gołem okiem. Przypuśćmy, że jakiś uważny
+człowiek zobaczywszy taki bąbelek na szybie, wyjął kawałek szkła
+i pokazywał innym jako zabawkę. Mogło się trafić, że między
+oglądającymi znalazł się człowiek ze wzrokiem osłabionym, który
+przekonał się, że przez wspomniony bąbelek na szybie widzi lepiéj niż
+gołem okiem. Przy bliższem rozpatrywaniu okazało się, że szkło z obu
+stron wypukłe wzmacnia wzrok osłabiony, a tym sposobem zostały
+wynalezione okulary. Szkło do okularów ludzie początkowo mogli wycinać
+z szyb, z czasem jednak znaleźli się i tacy, którzy poczęli, tafle
+szklane gładkie, szlifować na wypukłe soczewki i wyrabiać właściwe
+okulary.
+
+Sztuka szlifowania okularów znaną już była prawie przed 600 laty.
+W paręset lat późniéj, dzieci pewnego szlifierza okularów, bawiąc
+się szkłami, ustawiły jedno przed drugiem i przekonały się, że przez
+dwa szkła powiększające lepiéj widać niż przez jedno. Zawiadomiły
+o tem dziwnem zdarzeniu ojca, który począł wyrabiać rurki z dwoma
+szkłami powiększającemi i sprzedawał je jako zabawkę. Galileusz
+wielki, mędrzec wioski, dowiedziawszy się o owéj zabawce, użył jéj
+w innym celu i zbudował pierwszą lunetę.
+
+I ten przykład pokazuje nam, że uwaga niby za rękę prowadzi człowieka
+do wynalazków. Z tego również przykładu mogliśmy się przekonać
+o prawdzie stopniowości w rozwój i wynalazków, a nadewszystko o tem,
+że ukształcenie potęguje pomysłowość człowieka. Prosty szlifierz,
+z dwu szkieł powiększających zrobił zabawkę, -- Galileusz zaś, jeden
+z najuczeńszych ludzi swego czasu zrobił lunetę. O ile rozum Galileusza
+był wyższy od rozumu rzemieślnika, o tyle i wynalazek lunety jest
+wyższy od wynalazku zabawki.
+
+Tak tedy w drugiéj, najważniejszéj części naszego wykładu,
+dowiedzieliśmy się dwu rzeczy. Najprzód tego, że odkrycia i wynalazki
+nie spadają niewiadomo zkąd na ziemię, ale że są rezultatem pracy
+ludzkiéj. Pobudkę do téj pracy stanowią _potrzeby_, a zaś drogę do
+nowych odkryć i wynalazków wskazuje nam _uwaga_, pilne przypatrywanie
+się temu co się dokoła nas dzieje. Jednakże człowiek, który chce
+zrobić coś nowego, powinien nie tylko uważać: powinien on _uczyć się_
+czyli dowiadywać o tem co inni ludzie zrobili, a także powinien robić
+_samodzielne próby_, które zazwyczaj z początku nie udają się, ale
+w końcu prowadzą do celu. Pracując nad ulepszeniami, nad wynalazkami,
+ucząc się i próbując, człowiek oddaje usługi społeczeństwu, które
+wtedy dopiero może zasłynąć i korzystać z wynalazków i odkryć, gdy
+posiada wielu ludzi ukształconych.
+
+W tejże saméj części dowiedzieliśmy się powtóre, że odkrycia
+i wynalazki nie są dziełem ślepego trafu, ale są one zjawiskami
+naturalnemi i że ulegają pewnym prawom. Praw takich poznaliśmy trzy.
+_Prawo stopniowości_ na mocy którego każdy wynalazek i odkrycie
+stopniowo się doskonali a które wymaga, aby wynalazca był ukształcony
+_fachowo_. _Prawo zależności_, na mocy którego nowy wynalazek i
+odkrycie zależy od innych dawniéj znanych i nie może być pierwéj od
+nich zrobionem; i wreszcie _prawo kombinacji_, na mocy którego każdy
+nowy wynalazek i odkrycie jest kombinacją innych dawniéj znanych
+odkryć i wynalazków, albo też na téj kombinacji opiera się. To
+ostatnie prawo wymaga, aby wynalazca był ukształcony _ogólnie_.
+
+Trzy te prawa są niezmiernie ważne i odnoszą się nietylko do
+odkryć i wynalazków, ale przenikają całą naturę. Dąb nie odrazu
+staje się dębem, ale jest z początku żołędzia, potem małym
+badylkiem, późniéj drzewkem a w końcu ogromnem drzewem; -- widzimy
+tu więc prawo stopniowości. Ziarno posiane, nie pierwéj kieł
+wypuści aż znajdzie dostateczną ilość ciepła, wody, ziemi
+i powietrza; -- widzimy w tem więc prawo zależności. Żadne
+wreszcie zwierzę ani roślina, ani nawet kamień, nie jest czemś
+jednorodnem i pojedynczem ale składa się z rozmaitych organów;
+tu więc widzimy prawo kombinacji.
+
+Przechodzę do części trzeciéj i ostatniej.
+
+Nie ma prawie rzemieślnika któryby kiedy nie narzekał na złe czasy
+i brak roboty, choć z drugiéj strony wiemy wszyscy że nam brakuje
+wyrobów krajowych. Dla czegoż więc rzemieślnicy narzekają zamiast
+robić? Oto dla tego, że mnóstwo najrozmaitszych rzeczy sprowadzamy
+z zagranicy. A dla czego sprowadzamy z zagranicy? dla tego, że wyroby
+zagraniczne są tańsze i lepsze! Zjawisko to łatwo zrozumieć. Anglicy,
+francuzi i niemcy, co rok robią jakieś odkrycia i wynalazki, co rok
+wytwarzają nowe materjały i machiny. Że zaś praca machiny jest tańsza
+i dokładniejsza, więc też zagraniczni fabrykanci sprzedają rzeczy
+i tańsze i lepsze niż nasi rzemieślnicy, którzy nie posiadają machin.
+
+Otóż jedynem na to lekarstwem jest nauka. Jeżeli się będziemy uczyć,
+będziemy robić wynalazki, podniesiemy przemysł, który wówczas nie
+tylko na miejscowe potrzeby, ale i na handel z zagranicą wystarczy.
+Lecz mniejsza już o natychmiastowe odkrycia i wynalazki u nas; my
+musimy się gwałtem zabrać do nauki nie tyle już dla sławy ile dla
+chleba, ponieważ przy dotychczasowym stanie rzeczy, za kilkanaście lat
+dzisiejsi rzemieślnicy mogą zostać bez utrzymania...
+
+Jest to rzecz bardzo prosta. Corocznie powiększa się liczba machin,
+które pomagają nam pracować, ale które do kierowania niemi potrzebują
+ludzi ukształconych. Póki znano tylko wóz i konie, furman umiał dosyć,
+jeżeli dobrze nasmarował wóz, związał postronki i poprowadził konie.
+Dziś gdy wagony zastąpiły miejsce wozu, a lokomotywa miejsce koni,
+furmana zastępuje maszynista, który już jest poniekąd mechanikiem,
+a nadewszystko dobrym ślusarzem.
+
+Toż samo dzieje się w każdym rzemiośle. Ten kto kieruje młotem
+parowym, musi być o wiele ukształceńszy od tego który bije młotem
+zwykłym. Maszynista na statku parowym, bezporównania musi więcéj umieć
+od przewoźnika. Tokarze są w ogóle bardziéj ogładzeni od ślusarzy
+umiejących tylko robić pilnikiem i dłutem i t. d.
+
+Ile razy do nas sprowadzą nową machinę, tyle razy i ludzi trzeba przy
+niéj z zagranicy sprowadzać, a to dla tego, że miejscowy
+nieukształcony robotnik rady sobie z tą machiną nie da, nie może
+zrozumieć jéj ruchów, nie potrafi nią pokierować, nie umie jéj
+naprawić gdy się zepsuje. Przeciwnie zaś gdyby się nasi rzemieślnicy
+uczyli matematyki, mechaniki, chemji, fizyki, rysunków, gdyby
+czytywali wiadomości o nowych machinach, które za granicą
+wynaleziono, nie tylko dawaliby sobie radę z przysłanemi zkad inąd
+machinami, ale jeszcze mogliby własne wynalazki za granicę wysyłać.
+
+Na nieszczęście jednak nie widzimy aby się na coś podobnego zanosiło
+u nas. Rzemieślnicy, jak dotąd nie tylko nie starają się o poznanie
+nauk ogólnych, ale poprostu nie dbają o poznanie rzemiosł. Od roku
+przeszło wychodzi Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza, w któréj od czasu
+do czasu notują się ważniejsze wynalazki gdzieindziéj dokonane, lecz
+pismo to między stu tysiącami rzemieślników w kraju, posiada zaledwie
+czterystu prenumeratorów!.. Zdaje się, że ten jeden fakt jest
+najwymowniejszym dowodem naszego niedołęztwa.
+
+Mówiłem już poprzednio, że aby robić wynalazki i aby umieć się niemi
+posługiwać, należy wszelkiemi siłami uczyć się najrozmaitszych
+rzeczy, bo niewiemy która się nam przydać może. Powiedziałem
+również, że społeczeństwa i ludzie, którzy nie robią wynalazków lub
+nie umieją z nich korzystać, prowadzą nędzny żywot i w końcu giną.
+Dziś więc wśród téj powodzi coraz to nowych ulepszeń dokonywających
+się w świecie, rzemieślnicy mają dwie drogi: albo wziąść się do
+książki i tym sposobem przyjąć udział w ogólnym umysłowym ruchu,
+który ich za lat kilkanaście doprowadzi do majątków, -- albo zostać na
+miejscu i za lat kilkanaście stracić nawet to utrzymanie jakie dziś
+mają. Co zaś kto sobie obierze, nie należy to już do mnie.
+
+W końcu winienem dodać, że pracę niniejszą uważam za szkic dzieła,
+w którem, obszerniéj rozwinę i uzasadnię drugą część téj
+prelekcji, mającą za przedmiot _powstawanie odkryć i wynalazków,
+tudzież prawa jakie rządzą niemi_.
+
+ ~KONIEC.~
+
+
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| Uwagi do wydania elektronicznego |
+| |
+| W tekście zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję, nawet |
+| w przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.|
+| Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki |
+| drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się poniżej. |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+| |
+| str. 5. _ucywilizowanych;_ poprawiono na _ucywilizowanych,_ |
+| (zmiana średnika w&nbsp;przecinek); |
+| |
+| str. 13. _zabaczyć_ poprawiono na _zobaczyć_; |
+| |
+| str. 14. _oto_ poprawiono na _o to_; |
+| |
+| str. 18. _wskazuję_ poprawiono na _wskazuje_; |
+| |
+| str. 20. _Ludzie,_ poprawiono na _Ludzie_ (usunięcie przecinka). |
+| |
++-------------------------------------------------------------------+
+
+
+
+
+
+
+End of Project Gutenberg's O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Glowacki
+
+*** END OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH ***
+
+***** This file should be named 30407-0.txt or 30407-0.zip *****
+This and all associated files of various formats will be found in:
+ https://www.gutenberg.org/3/0/4/0/30407/
+
+Produced by Ewa Jaros and the Online Distributed
+Proofreading Team at http://dp.rastko.net (this file was
+produced from images generously made available by CBN
+Polona - http://www.polona.pl).
+
+
+Updated editions will replace the previous one--the old editions
+will be renamed.
+
+Creating the works from public domain print editions means that no
+one owns a United States copyright in these works, so the Foundation
+(and you!) can copy and distribute it in the United States without
+permission and without paying copyright royalties. Special rules,
+set forth in the General Terms of Use part of this license, apply to
+copying and distributing Project Gutenberg-tm electronic works to
+protect the PROJECT GUTENBERG-tm concept and trademark. Project
+Gutenberg is a registered trademark, and may not be used if you
+charge for the eBooks, unless you receive specific permission. If you
+do not charge anything for copies of this eBook, complying with the
+rules is very easy. You may use this eBook for nearly any purpose
+such as creation of derivative works, reports, performances and
+research. They may be modified and printed and given away--you may do
+practically ANYTHING with public domain eBooks. Redistribution is
+subject to the trademark license, especially commercial
+redistribution.
+
+
+
+*** START: FULL LICENSE ***
+
+THE FULL PROJECT GUTENBERG LICENSE
+PLEASE READ THIS BEFORE YOU DISTRIBUTE OR USE THIS WORK
+
+To protect the Project Gutenberg-tm mission of promoting the free
+distribution of electronic works, by using or distributing this work
+(or any other work associated in any way with the phrase "Project
+Gutenberg"), you agree to comply with all the terms of the Full Project
+Gutenberg-tm License (available with this file or online at
+https://gutenberg.org/license).
+
+
+Section 1. General Terms of Use and Redistributing Project Gutenberg-tm
+electronic works
+
+1.A. By reading or using any part of this Project Gutenberg-tm
+electronic work, you indicate that you have read, understand, agree to
+and accept all the terms of this license and intellectual property
+(trademark/copyright) agreement. If you do not agree to abide by all
+the terms of this agreement, you must cease using and return or destroy
+all copies of Project Gutenberg-tm electronic works in your possession.
+If you paid a fee for obtaining a copy of or access to a Project
+Gutenberg-tm electronic work and you do not agree to be bound by the
+terms of this agreement, you may obtain a refund from the person or
+entity to whom you paid the fee as set forth in paragraph 1.E.8.
+
+1.B. "Project Gutenberg" is a registered trademark. It may only be
+used on or associated in any way with an electronic work by people who
+agree to be bound by the terms of this agreement. There are a few
+things that you can do with most Project Gutenberg-tm electronic works
+even without complying with the full terms of this agreement. See
+paragraph 1.C below. There are a lot of things you can do with Project
+Gutenberg-tm electronic works if you follow the terms of this agreement
+and help preserve free future access to Project Gutenberg-tm electronic
+works. See paragraph 1.E below.
+
+1.C. The Project Gutenberg Literary Archive Foundation ("the Foundation"
+or PGLAF), owns a compilation copyright in the collection of Project
+Gutenberg-tm electronic works. Nearly all the individual works in the
+collection are in the public domain in the United States. If an
+individual work is in the public domain in the United States and you are
+located in the United States, we do not claim a right to prevent you from
+copying, distributing, performing, displaying or creating derivative
+works based on the work as long as all references to Project Gutenberg
+are removed. Of course, we hope that you will support the Project
+Gutenberg-tm mission of promoting free access to electronic works by
+freely sharing Project Gutenberg-tm works in compliance with the terms of
+this agreement for keeping the Project Gutenberg-tm name associated with
+the work. You can easily comply with the terms of this agreement by
+keeping this work in the same format with its attached full Project
+Gutenberg-tm License when you share it without charge with others.
+
+1.D. The copyright laws of the place where you are located also govern
+what you can do with this work. Copyright laws in most countries are in
+a constant state of change. If you are outside the United States, check
+the laws of your country in addition to the terms of this agreement
+before downloading, copying, displaying, performing, distributing or
+creating derivative works based on this work or any other Project
+Gutenberg-tm work. The Foundation makes no representations concerning
+the copyright status of any work in any country outside the United
+States.
+
+1.E. Unless you have removed all references to Project Gutenberg:
+
+1.E.1. The following sentence, with active links to, or other immediate
+access to, the full Project Gutenberg-tm License must appear prominently
+whenever any copy of a Project Gutenberg-tm work (any work on which the
+phrase "Project Gutenberg" appears, or with which the phrase "Project
+Gutenberg" is associated) is accessed, displayed, performed, viewed,
+copied or distributed:
+
+This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with
+almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or
+re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included
+with this eBook or online at www.gutenberg.org
+
+1.E.2. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is derived
+from the public domain (does not contain a notice indicating that it is
+posted with permission of the copyright holder), the work can be copied
+and distributed to anyone in the United States without paying any fees
+or charges. If you are redistributing or providing access to a work
+with the phrase "Project Gutenberg" associated with or appearing on the
+work, you must comply either with the requirements of paragraphs 1.E.1
+through 1.E.7 or obtain permission for the use of the work and the
+Project Gutenberg-tm trademark as set forth in paragraphs 1.E.8 or
+1.E.9.
+
+1.E.3. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is posted
+with the permission of the copyright holder, your use and distribution
+must comply with both paragraphs 1.E.1 through 1.E.7 and any additional
+terms imposed by the copyright holder. Additional terms will be linked
+to the Project Gutenberg-tm License for all works posted with the
+permission of the copyright holder found at the beginning of this work.
+
+1.E.4. Do not unlink or detach or remove the full Project Gutenberg-tm
+License terms from this work, or any files containing a part of this
+work or any other work associated with Project Gutenberg-tm.
+
+1.E.5. Do not copy, display, perform, distribute or redistribute this
+electronic work, or any part of this electronic work, without
+prominently displaying the sentence set forth in paragraph 1.E.1 with
+active links or immediate access to the full terms of the Project
+Gutenberg-tm License.
+
+1.E.6. You may convert to and distribute this work in any binary,
+compressed, marked up, nonproprietary or proprietary form, including any
+word processing or hypertext form. However, if you provide access to or
+distribute copies of a Project Gutenberg-tm work in a format other than
+"Plain Vanilla ASCII" or other format used in the official version
+posted on the official Project Gutenberg-tm web site (www.gutenberg.org),
+you must, at no additional cost, fee or expense to the user, provide a
+copy, a means of exporting a copy, or a means of obtaining a copy upon
+request, of the work in its original "Plain Vanilla ASCII" or other
+form. Any alternate format must include the full Project Gutenberg-tm
+License as specified in paragraph 1.E.1.
+
+1.E.7. Do not charge a fee for access to, viewing, displaying,
+performing, copying or distributing any Project Gutenberg-tm works
+unless you comply with paragraph 1.E.8 or 1.E.9.
+
+1.E.8. You may charge a reasonable fee for copies of or providing
+access to or distributing Project Gutenberg-tm electronic works provided
+that
+
+- You pay a royalty fee of 20% of the gross profits you derive from
+ the use of Project Gutenberg-tm works calculated using the method
+ you already use to calculate your applicable taxes. The fee is
+ owed to the owner of the Project Gutenberg-tm trademark, but he
+ has agreed to donate royalties under this paragraph to the
+ Project Gutenberg Literary Archive Foundation. Royalty payments
+ must be paid within 60 days following each date on which you
+ prepare (or are legally required to prepare) your periodic tax
+ returns. Royalty payments should be clearly marked as such and
+ sent to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation at the
+ address specified in Section 4, "Information about donations to
+ the Project Gutenberg Literary Archive Foundation."
+
+- You provide a full refund of any money paid by a user who notifies
+ you in writing (or by e-mail) within 30 days of receipt that s/he
+ does not agree to the terms of the full Project Gutenberg-tm
+ License. You must require such a user to return or
+ destroy all copies of the works possessed in a physical medium
+ and discontinue all use of and all access to other copies of
+ Project Gutenberg-tm works.
+
+- You provide, in accordance with paragraph 1.F.3, a full refund of any
+ money paid for a work or a replacement copy, if a defect in the
+ electronic work is discovered and reported to you within 90 days
+ of receipt of the work.
+
+- You comply with all other terms of this agreement for free
+ distribution of Project Gutenberg-tm works.
+
+1.E.9. If you wish to charge a fee or distribute a Project Gutenberg-tm
+electronic work or group of works on different terms than are set
+forth in this agreement, you must obtain permission in writing from
+both the Project Gutenberg Literary Archive Foundation and Michael
+Hart, the owner of the Project Gutenberg-tm trademark. Contact the
+Foundation as set forth in Section 3 below.
+
+1.F.
+
+1.F.1. Project Gutenberg volunteers and employees expend considerable
+effort to identify, do copyright research on, transcribe and proofread
+public domain works in creating the Project Gutenberg-tm
+collection. Despite these efforts, Project Gutenberg-tm electronic
+works, and the medium on which they may be stored, may contain
+"Defects," such as, but not limited to, incomplete, inaccurate or
+corrupt data, transcription errors, a copyright or other intellectual
+property infringement, a defective or damaged disk or other medium, a
+computer virus, or computer codes that damage or cannot be read by
+your equipment.
+
+1.F.2. LIMITED WARRANTY, DISCLAIMER OF DAMAGES - Except for the "Right
+of Replacement or Refund" described in paragraph 1.F.3, the Project
+Gutenberg Literary Archive Foundation, the owner of the Project
+Gutenberg-tm trademark, and any other party distributing a Project
+Gutenberg-tm electronic work under this agreement, disclaim all
+liability to you for damages, costs and expenses, including legal
+fees. YOU AGREE THAT YOU HAVE NO REMEDIES FOR NEGLIGENCE, STRICT
+LIABILITY, BREACH OF WARRANTY OR BREACH OF CONTRACT EXCEPT THOSE
+PROVIDED IN PARAGRAPH F3. YOU AGREE THAT THE FOUNDATION, THE
+TRADEMARK OWNER, AND ANY DISTRIBUTOR UNDER THIS AGREEMENT WILL NOT BE
+LIABLE TO YOU FOR ACTUAL, DIRECT, INDIRECT, CONSEQUENTIAL, PUNITIVE OR
+INCIDENTAL DAMAGES EVEN IF YOU GIVE NOTICE OF THE POSSIBILITY OF SUCH
+DAMAGE.
+
+1.F.3. LIMITED RIGHT OF REPLACEMENT OR REFUND - If you discover a
+defect in this electronic work within 90 days of receiving it, you can
+receive a refund of the money (if any) you paid for it by sending a
+written explanation to the person you received the work from. If you
+received the work on a physical medium, you must return the medium with
+your written explanation. The person or entity that provided you with
+the defective work may elect to provide a replacement copy in lieu of a
+refund. If you received the work electronically, the person or entity
+providing it to you may choose to give you a second opportunity to
+receive the work electronically in lieu of a refund. If the second copy
+is also defective, you may demand a refund in writing without further
+opportunities to fix the problem.
+
+1.F.4. Except for the limited right of replacement or refund set forth
+in paragraph 1.F.3, this work is provided to you 'AS-IS' WITH NO OTHER
+WARRANTIES OF ANY KIND, EXPRESS OR IMPLIED, INCLUDING BUT NOT LIMITED TO
+WARRANTIES OF MERCHANTIBILITY OR FITNESS FOR ANY PURPOSE.
+
+1.F.5. Some states do not allow disclaimers of certain implied
+warranties or the exclusion or limitation of certain types of damages.
+If any disclaimer or limitation set forth in this agreement violates the
+law of the state applicable to this agreement, the agreement shall be
+interpreted to make the maximum disclaimer or limitation permitted by
+the applicable state law. The invalidity or unenforceability of any
+provision of this agreement shall not void the remaining provisions.
+
+1.F.6. INDEMNITY - You agree to indemnify and hold the Foundation, the
+trademark owner, any agent or employee of the Foundation, anyone
+providing copies of Project Gutenberg-tm electronic works in accordance
+with this agreement, and any volunteers associated with the production,
+promotion and distribution of Project Gutenberg-tm electronic works,
+harmless from all liability, costs and expenses, including legal fees,
+that arise directly or indirectly from any of the following which you do
+or cause to occur: (a) distribution of this or any Project Gutenberg-tm
+work, (b) alteration, modification, or additions or deletions to any
+Project Gutenberg-tm work, and (c) any Defect you cause.
+
+
+Section 2. Information about the Mission of Project Gutenberg-tm
+
+Project Gutenberg-tm is synonymous with the free distribution of
+electronic works in formats readable by the widest variety of computers
+including obsolete, old, middle-aged and new computers. It exists
+because of the efforts of hundreds of volunteers and donations from
+people in all walks of life.
+
+Volunteers and financial support to provide volunteers with the
+assistance they need are critical to reaching Project Gutenberg-tm's
+goals and ensuring that the Project Gutenberg-tm collection will
+remain freely available for generations to come. In 2001, the Project
+Gutenberg Literary Archive Foundation was created to provide a secure
+and permanent future for Project Gutenberg-tm and future generations.
+To learn more about the Project Gutenberg Literary Archive Foundation
+and how your efforts and donations can help, see Sections 3 and 4
+and the Foundation web page at https://www.pglaf.org.
+
+
+Section 3. Information about the Project Gutenberg Literary Archive
+Foundation
+
+The Project Gutenberg Literary Archive Foundation is a non profit
+501(c)(3) educational corporation organized under the laws of the
+state of Mississippi and granted tax exempt status by the Internal
+Revenue Service. The Foundation's EIN or federal tax identification
+number is 64-6221541. Its 501(c)(3) letter is posted at
+https://pglaf.org/fundraising. Contributions to the Project Gutenberg
+Literary Archive Foundation are tax deductible to the full extent
+permitted by U.S. federal laws and your state's laws.
+
+The Foundation's principal office is located at 4557 Melan Dr. S.
+Fairbanks, AK, 99712., but its volunteers and employees are scattered
+throughout numerous locations. Its business office is located at
+809 North 1500 West, Salt Lake City, UT 84116, (801) 596-1887, email
+business@pglaf.org. Email contact links and up to date contact
+information can be found at the Foundation's web site and official
+page at https://pglaf.org
+
+For additional contact information:
+ Dr. Gregory B. Newby
+ Chief Executive and Director
+ gbnewby@pglaf.org
+
+
+Section 4. Information about Donations to the Project Gutenberg
+Literary Archive Foundation
+
+Project Gutenberg-tm depends upon and cannot survive without wide
+spread public support and donations to carry out its mission of
+increasing the number of public domain and licensed works that can be
+freely distributed in machine readable form accessible by the widest
+array of equipment including outdated equipment. Many small donations
+($1 to $5,000) are particularly important to maintaining tax exempt
+status with the IRS.
+
+The Foundation is committed to complying with the laws regulating
+charities and charitable donations in all 50 states of the United
+States. Compliance requirements are not uniform and it takes a
+considerable effort, much paperwork and many fees to meet and keep up
+with these requirements. We do not solicit donations in locations
+where we have not received written confirmation of compliance. To
+SEND DONATIONS or determine the status of compliance for any
+particular state visit https://pglaf.org
+
+While we cannot and do not solicit contributions from states where we
+have not met the solicitation requirements, we know of no prohibition
+against accepting unsolicited donations from donors in such states who
+approach us with offers to donate.
+
+International donations are gratefully accepted, but we cannot make
+any statements concerning tax treatment of donations received from
+outside the United States. U.S. laws alone swamp our small staff.
+
+Please check the Project Gutenberg Web pages for current donation
+methods and addresses. Donations are accepted in a number of other
+ways including including checks, online payments and credit card
+donations. To donate, please visit: https://pglaf.org/donate
+
+
+Section 5. General Information About Project Gutenberg-tm electronic
+works.
+
+Professor Michael S. Hart was the originator of the Project Gutenberg-tm
+concept of a library of electronic works that could be freely shared
+with anyone. For thirty years, he produced and distributed Project
+Gutenberg-tm eBooks with only a loose network of volunteer support.
+
+
+Project Gutenberg-tm eBooks are often created from several printed
+editions, all of which are confirmed as Public Domain in the U.S.
+unless a copyright notice is included. Thus, we do not necessarily
+keep eBooks in compliance with any particular paper edition.
+
+
+Most people start at our Web site which has the main PG search facility:
+
+ https://www.gutenberg.org
+
+This Web site includes information about Project Gutenberg-tm,
+including how to make donations to the Project Gutenberg Literary
+Archive Foundation, how to help produce our new eBooks, and how to
+subscribe to our email newsletter to hear about new eBooks.
diff --git a/old/30407-0.zip b/old/30407-0.zip
new file mode 100644
index 0000000..c749063
--- /dev/null
+++ b/old/30407-0.zip
Binary files differ
diff --git a/old/30407-h.zip b/old/30407-h.zip
new file mode 100644
index 0000000..62cb823
--- /dev/null
+++ b/old/30407-h.zip
Binary files differ
diff --git a/old/30407-h/30407-h.htm b/old/30407-h/30407-h.htm
new file mode 100644
index 0000000..43c1276
--- /dev/null
+++ b/old/30407-h/30407-h.htm
@@ -0,0 +1,1305 @@
+<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Strict//EN"
+ "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-strict.dtd">
+
+<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" xml:lang="en" lang="en">
+ <head>
+ <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html;charset=utf-8" />
+ <meta http-equiv="Content-Style-Type" content="text/css" />
+ <title>
+ The Project Gutenberg eBook of O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Głowacki.
+ </title>
+ <style type="text/css">
+<!--
+
+#all {
+ max-width:40em;
+ margin:auto;
+}
+
+body {
+ margin-left: 10%;
+ margin-right: 10%;
+}
+
+ h1,h2,h3,h4,h5,h6 {
+ text-align: center; /* all headings centered */
+ clear: both;
+}
+
+p {
+ margin-top: .75em;
+ text-align: justify;
+ margin-bottom: .75em;
+}
+
+#text p {text-indent:3em;}
+p.noind, #text p.noind, #text .pagenum {text-indent:0;}
+
+hr {
+ width: 33%;
+ margin-top: 2em;
+ margin-bottom: 2em;
+ margin-left: auto;
+ margin-right: auto;
+ clear: both;
+}
+
+.pagenum {
+ position: absolute;
+ left: 92%;
+ font-size: smaller;
+ text-align: right;
+} /* page numbers */
+
+
+.center {text-align: center;}
+
+.smaller {font-size:.8em;}
+
+.spaced {letter-spacing:.5em; margin-right: -0.5em;}
+
+#tyt h2 {line-height:2em; padding:1em;}
+#tyt h1 {line-height:2em; padding:1em 0 0 0;}
+
+
+#text h2 {padding:1.5em 1em;}
+p.fin {padding: 2em 1em;}
+
+#tnotes_mini {width: 30em;
+ margin:auto;
+
+ font-size: 0.9em; padding:0.3em;
+ border: 1px dashed #808080;
+ background-color: #f6f6f6;
+ text-align: justify;}
+
+ .tnote { width: 34em;
+ font-size: 0.9em; padding:0.3em;
+ border: 1px dashed #808080;
+ padding: 0.5em;
+ margin: 0 auto ;
+ }
+ .ins, a.ins { color:#111; text-decoration: none; border-bottom: 1px dashed #039; }
+ .cor { color:#111; }
+
+
+ -->
+ </style>
+ </head>
+<body>
+
+
+<pre>
+
+Project Gutenberg's O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Glowacki
+
+This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with
+almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or
+re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included
+with this eBook or online at www.gutenberg.org
+
+
+Title: O odkryciach i wynalazkach
+ Odczyt popularny wypowiedziany dnia 23 marca 1873 r.
+
+Author: Aleksander Glowacki
+
+Release Date: November 5, 2009 [EBook #30407]
+
+Language: Polish
+
+Character set encoding: UTF-8
+
+*** START OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH ***
+
+
+
+
+Produced by Ewa Jaros and the Online Distributed
+Proofreading Team at http://dp.rastko.net (this file was
+produced from images generously made available by CBN
+Polona - http://www.polona.pl).
+
+
+
+
+
+
+</pre>
+
+
+
+<div id="all">
+
+<div id="tnotes_mini">
+<h2>Uwagi do wydania elektronicznego</h2>
+
+W&nbsp;tekście zachowano oryginalną ortografię i&nbsp;interpunkcję,
+nawet w&nbsp;przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.
+Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki drukarskie.
+Zmienione zwroty oznaczono podkreśleniem przerywaną linia, tekst pierwotny
+powinien pojawić się <ins class="ins" title="w ten sposób">po najechaniu nań myszką</ins>.
+<a href="#tnotes">Pełna lista poprawek</a> znajduje się na końcu pliku.
+</div>
+
+<div id="tyt">
+<h1>O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.</h1><p><span class="pagenum"><a name="Strona_1" id="Strona_1">[Str. 1]</a></span></p>
+
+<h2>ODCZYT POPULARNY<br />
+
+<span class="smaller">WYPOWIEDZIANY</span><br />
+
+dnia 23 marca 1873 r.<br />
+
+<span class="smaller"><span class="smaller">PRZEZ</span></span><br />
+
+ALEKSANDRA GŁOWACKIEGO.</h2>
+</div>
+
+<hr style="width: 25%;" />
+
+<p class="center">Cena kop. 5 (10 groszy).</p>
+
+<p class="center">WARSZAWA.</p>
+
+<p class="center">1873.</p>
+<hr style="width: 45%;" />
+<p class="noind"><span class="pagenum"><a name="Strona_2" id="Strona_2">[Str. 2]</a></span></p>
+
+<p class="center">ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ.</p>
+<p class="center">Варшава дня 21 Апреля 1873 г.</p>
+
+<hr style="width: 25%;" />
+
+<p class="center">W Drukarni F. Krokoszyńskiéj, Krakowskie Przedmieście Nr. 40.</p>
+
+
+
+<hr style="width: 65%;" />
+
+<div id="text">
+<p class="noind"><span class="pagenum"><a name="Strona_3" id="Strona_3">[Str. 3]</a></span></p>
+<h2><a name="O_ODKRYCIACH_I_WYNALAZKACH" id="O_ODKRYCIACH_I_WYNALAZKACH"></a>O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH.</h2>
+
+
+
+<p>W niniejszéj pogadance zastanowimy się nad odkryciami
+i&nbsp;wynalazkami.</p>
+
+<p>Aby ułatwić zrozumienie wykładu, rozdzielę go na trzy
+krótkie części: w&nbsp;pierwszéj powiem czem są odkrycia i&nbsp;wynalazki
+i&nbsp;jakie mają one dla ludzi znaczenie; w&nbsp;drugiéj objaśnię
+w&nbsp;jaki&nbsp;&mdash;&nbsp;to mniéj więcéj sposób powstają wynalazki i&nbsp;odkrycia;
+w&nbsp;trzeciéj wreszcie części zastanowię się nad tem, cośmy robić
+powinni aby przyjąć udział w&nbsp;ogólnym naukowym i&nbsp;przemysłowym
+ruchu ucywilizowanych ludów.</p>
+
+<p>Zacznijmy od określenia co znaczy odkrycie, a&nbsp;co wynalazek.</p>
+
+<p><i>Odkryciem</i> nazywa się poznanie jakiejś rzeczy, która
+istniała i&nbsp;istnieje w&nbsp;naturze, a&nbsp;któréj ludzie poprzednio nie znali.
+I tak. Przed 400 laty i&nbsp;dawniéj ludzie sądzili, że na ziemi znajduje
+się tylko trzy części świata, to jest: Europa, Azja i&nbsp;Afryka; dopiero
+w&nbsp;roku 1492 Krzysztof Kolumb genueńczyk wypłynąwszy z&nbsp;Europy na ocean
+Atlantycki i&nbsp;jadąc ciągle na zachód, po kilkodziesięciodniowéj
+podróży dotarł do części świata, któréj dotąd europejczycy nie
+znali. Na tym nowym lądzie znalazł on ludzi koloru miedzianego
+<span class="pagenum"><a name="Strona_4" id="Strona_4">[Str. 4]</a></span>chodzących nago, znalazł inne rośliny i&nbsp;inne zwierzęta niż
+w&nbsp;Europie, słowem odkrył nową część świata, którą późniejsi
+nazwali Ameryką. Mówimy, że Kolumb <i>odkrył</i> Amerykę dla
+tego, że Ameryka oddawna już istniała na ziemi.</p>
+
+<p><i>Wynalazkiem</i> nazywa się zrobienie takiéj rzeczy, któréj dotąd
+nie było i&nbsp;któréj natura sama zrobić nie może. I tak: Przed
+500 laty i&nbsp;dawniéj nie znano w&nbsp;Europie prochu i&nbsp;dopiero około
+1379 roku Bertold Szwarc zakonnik fryburgski mięszając saletrę,
+siarkę i&nbsp;węgiel przekonał się, że z&nbsp;tych materjałów zrobić można
+masę wybuchową. Ponieważ proch w&nbsp;naturze sam się nie tworzy
+i&nbsp;dopiero przez człowieka musi być zrobiony, mówimy przeto,
+że Szwarc proch <i>wynalazł</i>. Podobnież, przed 50 laty, nie znano
+jeszcze lokomotyw, nieumiano ich budować, dopiero w&nbsp;roku 1828
+Stephenson inżynier angielski zbudował pierwszą lokomotywę
+i&nbsp;w&nbsp;ruch ją puścił. Mówimy więc, że Stephenson <i>wynalazł</i> lokomotywę,
+bo machina ta poprzednio nie istniała, bo sama wśród natury
+powstać nie mogła i&nbsp;tylko mógł ją zrobić człowiek.</p>
+
+<p>Pamiętajmyż więc, że jeżeli astronom za pomocą jakiejś
+wybornéj lunety dostrzeże na niebie nieznane dotąd światełko,
+wówczas należy powiedzieć że człowiek ten zrobił odkrycie.</p>
+
+<p>Tak samo marynarz zrobi odkrycie jeżeli pływając po morzu,
+zobaczy jakąś nieznaną nikomu wyspę.</p>
+
+<p>Tak samo powiemy, że naturalista zrobił odkrycie, jeżeli
+znalazł nieznaną dotąd roślinę, zwierzę lub kamień.</p>
+
+<p>Lecz jeżeli któś wybuduje żniwiarkę, zegar, machinę do
+szycia,&nbsp;&mdash;&nbsp;jeżeli z&nbsp;węgli otrzyma farby, jeżeli zrobi stal różną od
+téj która jest dzisiaj,&nbsp;&mdash;&nbsp;wówczas człowiek taki robi wynalazek,
+to jest robi rzecz przedtem nieznaną, któréj sama natura zrobićby
+i&nbsp;zachować nie mogła.</p>
+
+<p><span class="pagenum"><a name="Strona_5" id="Strona_5">[Str. 5]</a></span></p>
+<p>Historja, czyli nauka o&nbsp;tem co się w&nbsp;dawnych czasach działo
+pomiędzy ludźmi, uczy nas, że odkrycia i&nbsp;wynalazki nie odrazu
+powstały, ale że pojawiały się one stopniowo. Przed 40 laty
+nieznano telegrafów elektrycznych, przed 50 nie było lokomotyw,
+przed 70 laty nie znano statków parowych, przed 100 laty nie
+jadali ludzie kartofli, przed 110 nie używali machin do przędzenia,
+przed 200 laty nie znano zegarów sprężynowych, przed 400
+laty nie znano Ameryki, przed 450 nie umiano drukować książek,
+przed 600 laty nie umiano wyrabiać świec, przed 1200 laty
+nie umiano prząść nici; jeszcze dawniéj nieznano szkła, żelaza,
+cegły i&nbsp;t.&nbsp;d. Ludzie, żyjący przed kilkoma tysiącami lat w&nbsp;Europie,
+nie umieli budować domów lecz mieszkali w&nbsp;jaskiniach, nie
+umieli uprawiać roślin tkackich i&nbsp;zbożowych i&nbsp;dla tego żywili się
+prawie wyłącznie mięsem, a&nbsp;odziewali skórami. Broń ich była
+kamienna, mieli piłki z&nbsp;wyszczerbionych kości. Dziś pojąć nawet
+nie możemy ich niedostatku i&nbsp;trudności z&nbsp;jakiemi na każdym
+kroku walczyć musieli: bez przesady powiedzieć można, że każdy
+z&nbsp;nas łatwiéj przepiłuje sztabę stalową, niż oni kawałek drewna,
+że najnędzniejszy człowiek lepiéj się ma i&nbsp;jest szczęśliwszy,
+niż podówczas byli książęta i&nbsp;naczelnicy ludu.</p>
+
+<p>Jeżeli na odwrót od owych odległych czasów posuwać się
+będziemy ku epoce obecnéj, przekonamy się, że w&nbsp;każdym stuleciu
+powiększała się liczba odkryć i&nbsp;wynalazków, poprawiał się
+byt ludzi, rozszerzały się ich wiadomości. To stopniowe doskonalenie
+się społeczeństw <a href="#ftnote1" name="tnote1" id="tnote1" title="ucywilizowanych;" class="ins">ucywilizowanych,</a> ten ciągły przyrost
+wiadomości o&nbsp;przedmiotach istniejących w&nbsp;naturze, to ciągłe
+powiększanie się ilości narzędzi i&nbsp;materjałów użytecznych, nazywa
+się <i>postępem</i>, albo <i>rozwojem cywilizacji</i>.</p>
+
+<p>Z kolei możemy przystąpić do poznania korzyści jakie
+ludzkość odnosi z&nbsp;odkryć i&nbsp;wynalazków. Korzyści te są nieobli<span class="pagenum"><a name="Strona_6" id="Strona_6">[Str. 6]</a></span>czone
+i&nbsp;ja też nie mam zamiaru ich wyliczać, ale chcę tylko na
+niektóre z&nbsp;pomiędzy nich zwrócić uwagę.</p>
+
+<p>Odkrycia i&nbsp;wynalazki <i>wpływają na polepszenie dobrobytu
+i&nbsp;pozwalają ludziom rozmnażać się bez obawy głodu i&nbsp;nędzy</i> jakie
+panowały dawniéj. Odkrycie np. Ameryki i&nbsp;Australji oddało
+w&nbsp;ręce ludzkości przeszło 900 tysięcy mil kwadratowych gruntu
+bardzo urodzajnego i&nbsp;bogatego, miejsca więc na mieszkanie nieprędko
+zabraknie. Miljony już rodzin przeniosły się z&nbsp;Europy
+do nowo-odkrytych części świata i&nbsp;dorobiły się tam ogromnych
+majątków. Prócz tego z&nbsp;Ameryki pochodzą kartofle, które już
+nieraz ocaliły Europę od głodu; z&nbsp;drugiéj zaś strony rok rocznie
+przywożą ztamtąd mnóstwo zboża, bawełny, wełny, drzew kosztownych,
+a&nbsp;tym sposobem dostarczają nam nowych środków do życia.
+Lecz nie tylko wielkie odkrycia wpływają na dobrobyt,
+owszem i&nbsp;o mniejszych to samo powiedzieć można.</p>
+
+<p>Jakiś czas cukier wyrabiano tylko z&nbsp;trzciny cukrowéj, która
+rośnie w&nbsp;krajach gorących,&nbsp;&mdash;&nbsp;dla tego cukier był bardzo
+drogi; gdy jednak odkryto cukier w&nbsp;burakach i&nbsp;wynaleziono sposób
+otrzymywania go na téj drodze, produkt ten znakomicie staniał
+i&nbsp;dziś jest dla wszystkich przystępny. Podobnież staniała
+wódka, którą dawniéj wyrabiano z&nbsp;żyta, a&nbsp;dziś z&nbsp;kartofli.</p>
+
+<p>Wynalazki <i>potęgują nasze siły</i>: dziś, przy pomocy młynów
+parowych, jeden człowiek robi więcéj mąki, niż 150 ludzi przed
+wiekiem. Jeden człowiek więcéj bawełny przędzie na maszynie,
+niż 400 prządek. Machina do wiązania sieci rybackich zastępuje
+pracę 37 ludzi; na machinie do robienia szpilek, jeden człowiek
+może wyrobić 170 szpilek na minutę. Na okręcie wojennym
+pierwszéj klassy machiny parowe zastępują pracę 300 tysięcy
+ludzi, to jest 100 razy większéj liczby osób, niż ich okręt
+po<span class="pagenum"><a name="Strona_7" id="Strona_7">[Str. 7]</a></span>mieścić może. Młot parowy w&nbsp;fabrykach Kruppa odkuwa sztuki
+żelaza, ważące po 400 centnarów, podczas gdy zwykły kowal
+z&nbsp;kilkoma pomocnikami z&nbsp;trudnością odkuć może sztukę parę
+centnarów ważącą.</p>
+
+<p>Wynalazki <i>potęgują naszą zręczność</i>, poprawiają kalectwa:
+my dziś możemy włos ludzki podzielić na kilkadziesiąt jeżeli nie
+na 100 części na grubość; możemy zmierzyć grubość nitki pajęczej;
+możemy ocenić wagę 1/800,000 części funta; możemy walcować
+złoto na tak cienkie listki, że ich 130 tysięcy wychodzi na
+grubość jednego cala. Co zaś do poprawiania ułomności i&nbsp;kalectw
+ciała ludzkiego, to wszyscy wiemy, że wprawiają się sztuczne
+zęby; przypinają się sztuczne ręce, któremi pisać i&nbsp;malować
+możemy i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>Wynalazki i&nbsp;odkrycia <i>potęgują nasze zmysły</i>: za pomocą
+rury akustycznéj możemy rozmawiać po cichu z&nbsp;osobą o&nbsp;paręset
+kroków odległą. Nasze lunety i&nbsp;teleskopy pozwalają nam widzieć
+gwiazdy tak odległe, że światło, które ubiega 42,000 mil
+na sekundę, przechodzi od nich do nas wciągu kilku miljonów
+lat. Nasze mikroskopy tak wzmacniają siłę wzroku, że przy pomocy
+ich możemy widzieć zwierzątka których miljony wygodnie
+żyją w&nbsp;kropelce wody. Nadto u&nbsp;tych zwierzątek widzieć możemy
+organa służące im do pływania, tudzież żołądek nastrzępiony
+włoskami, które się nieustannie poruszają!...</p>
+
+<p>Wynalazki i&nbsp;odkrycia <i>potęgują siły naszego umysłu</i>: wynalezienie
+np. wyższych części matematyki, pozwala nam w&nbsp;ciągu
+kilkunastu minut rozwiązywać takie przykłady, których za pomocą
+zwykłego rachunku nie rozwiązalibyśmy za kilkanaście lat,
+a&nbsp;nawet zupełnie nie moglibyśmy rozwiązać. Aby zaś dać ja<span class="pagenum"><a name="Strona_8" id="Strona_8">[Str. 8]</a></span>śniejsze
+pojęcie o&nbsp;potędze dzisiejszéj matematyki, zacytuję przykład.</p>
+
+<p>Do roku 1846 astronomowie oprócz ziemi znali tylko 6 planet;
+w&nbsp;tym zaś roku matematycy: Leverrier francuz i&nbsp;Adams anglik
+wyliczyli, że musi być jeszcze jedna planeta, odległa więcéj
+niż na 600 milijonów mil od słońca, 100 razy większa od
+ziemi, obiegająca słońce w&nbsp;ciągu 164 lat, którą to planetę,
+w&nbsp;oznaczonym dniu i&nbsp;we wskazanem miejscu nieba, za pomocą
+bardzo silnych narzędzi widzieć będzie można.</p>
+
+<p>Rzeczywiście tak się stało, a&nbsp;tym sposobem za pomocą rachunku
+odkryto planetę, któréj przedtem żaden człowiek niewidział!</p>
+
+<p>Wynalazki <i>oszczędzają nam czas i&nbsp;pieniądze</i>: książki przed
+wynalezieniem druku kosztowały tyle złotych a&nbsp;nawet tyle rubli,
+ile dziś kosztują groszy. Statkiem parowym z&nbsp;Europy do Ameryki
+zajechać dziś można w&nbsp;ciągu dziesięciu dni, podczas gdy dawniéj
+potrzeba było na to kilku miesięcy. W naszych czasach
+podróż do Paryża kosztuje mniéj i&nbsp;kończy się prędzéj, niż dawniéj
+podróż z&nbsp;Warszawy do Częstochowy. Dawniéj za weneckie
+lustro dawano dobra, dziś takie same lustro można mieć za kilkadziesiąt
+rubli.</p>
+
+<p>Nie skończyłbym, gdyby mi przyszło wyliczać tylko wybitniejsze
+i&nbsp;użyteczniejsze wynalazki i&nbsp;odkrycia jakie porobiła chemja,
+fizyka, technologja, medycyna, słowem, każda gałąź wiedzy
+ludzkiéj. Dodam tu tylko, że razem z&nbsp;powiększeniem się odkryć
+i&nbsp;wynalazków, z&nbsp;polepszeniem się warunków bytu i&nbsp;ludzie stają
+się moralnie lepszymi. Nie wierzmy poetom zachwalającym dobre
+dawne czasy. Złe to były czasy, kiedy nie wstydzono się palić
+i&nbsp;torturować ludzi, mordować w&nbsp;czasie wojny bezbronnych nieprzy<span class="pagenum"><a name="Strona_9" id="Strona_9">[Str. 9]</a></span>jacioł,
+kobiety i&nbsp;dzieci. Złe to były czasy, kiedy magnat mógł
+zabijać bezkarnie chłopów, kiedy baronowie i&nbsp;hrabiowie z&nbsp;czeredą
+swoich sług, bawili się rozbojami i&nbsp;kradzieżą na publicznych drogach!
+Złe to wreszcie były czasy, kiedy głód i&nbsp;morowe powietrze
+w&nbsp;ciągu jednego roku zmiatały miljony ludzi!...</p>
+
+<p>Tak tedy przekonaliśmy się, że w&nbsp;dziejach ludzkości objawia
+się pewien ruch ku lepszemu, niby jakiś olbrzymi prąd odkryć
+i&nbsp;wynalazków, który z&nbsp;każdym wiekiem nabywa większéj
+siły, potęguje dobrobyt i&nbsp;działalność każdego następnego pokolenia
+i&nbsp;cały prawie rodzaj ludzki robi stopniowo coraz doskonalszym.
+Ten prąd odkryć i&nbsp;wynalazków, najlepiéj uwydatnia się
+między ludami rasy białéj zamieszkującemi Europę i&nbsp;Amerykę;
+one też przodują cywilizacji i&nbsp;pociągają za sobą ludzi rasy żółtéj
+i&nbsp;ludzi rasy czarnéj. Na nieszczęście jednak nie o&nbsp;wszystkich ludach
+powiedzieć można, że się doskonalą; owszem są i&nbsp;takie które
+raczéj marnieją.</p>
+
+<p>W Ameryce a&nbsp;bardziéj jeszcze w&nbsp;Australji, żyją plemiona
+tak ubogie, że mieszkają w&nbsp;norach, chodzą nago i&nbsp;jedzą nawet
+zdechłe i&nbsp;gnijące ryby i&nbsp;zwierzęta. Są plemiona tak dzikie, że
+pożerają nietylko swoich nieprzyjacioł, ale nawet własne dzieci.
+Ludzie ci są tak ograniczeni, że język ich posiada zaledwie kilkaset
+wyrazów, że więcéj niż do stu doliczyć nie mogą, że wreszcie
+zupełnie nie zdają się być zdolni do przyjęcia europejskiéj
+cywilizacji. Smutna też jest dola tych niedołężnych i&nbsp;nieszczęśliwych
+ludów.</p>
+
+<p>W dniu w&nbsp;którym ujrzeli pierwszy sztandar europejski na
+swoich wybrzeżach, rozpoczęła się ich zagłada. Od chwili zetknięcia
+się z&nbsp;ludami ucywilizowanemi stracili wolność, lub zostali
+wyparci w&nbsp;głąb swoich wysp, w&nbsp;najdziksze okolice kraju.<span class="pagenum"><a name="Strona_10" id="Strona_10">[Str. 10]</a></span></p>
+
+<p>Liczba tych dzikich zmniejsza się corocznie w&nbsp;przerażający
+sposób, wkrótce znikną oni z&nbsp;ziemi któréj uprawiać nie umieli,
+i&nbsp;dziś, bez przesady powiedzieć można, że już nawet godziny ich
+istnienia są policzone.</p>
+
+<p>Streszczając to com wyłożył dotychczas, wypada: że naprzód
+odkrycia i&nbsp;wynalazki zabezpieczają życie społeczeństw,
+powiększają ich wygody, potęgują zręczność, siły fizyczne, zmysły
+i&nbsp;rozum jednostek, oszczędzają czas i&nbsp;pieniądze. Dowiedzieliśmy
+się powtóre, że liczba wynalazków w&nbsp;każdym wieku a&nbsp;jak
+obecnie to nawet w&nbsp;każdym roku, powiększa się w&nbsp;zadziwiający
+sposób, przez co ludy ucywilizowane, doskonalą się nadzwyczaj
+szybko. Potrzecie wreszcie, przekonaliśmy się, że ludy dzikie,
+niezdolne do przyjęcia cywilizacji, niezdolne do zrozumienia i&nbsp;korzystania
+z&nbsp;odkryć i&nbsp;wynalazków, giną i&nbsp;ustępują miejsca plemionom
+ucywilizowanym.</p>
+
+<p>Dziwne uczucie ogarnia nas, skoro myślą przebiegamy olbrzymie
+obszary dzisiejszéj wiedzy ludzkiéj. Znamy część wszechświata
+w&nbsp;któréj mieści się 270 miljonów słońc, znamy ziemię
+a&nbsp;na niéj kilka lądów wielkich, tysiące wysp, ogromne obszary
+mórz i&nbsp;oceanów, mnóstwo gór, rzek, jezior, kopalń, lasów,
+pustyń,&nbsp;&mdash;&nbsp;a&nbsp;znamy nie tylko ich położenie, ale także i&nbsp;wymiary,
+bogactwa jakie mieszczą w&nbsp;sobie, cechy charakterystyczne któremi
+jedne od drugich różnią się. Znamy dziesiątki tysięcy roślin
+i&nbsp;zwierząt, ich postać zewnętrzną, ich budowę wewnętrzną,
+ich sposób życia, wreszcie użytki jakie nam ofiarować mogą.
+Znamy mnóstwo kamieni, płynów i&nbsp;gazów, nie tylko z&nbsp;koloru, zapachu
+i&nbsp;innych cech powierzchownych, ale nadto znamy materjały
+z&nbsp;których one są zbudowane, znamy użytki jakie z&nbsp;nich możemy
+wyciągnąć i&nbsp;t.&nbsp;d. I&nbsp;jakkolwiek wiemy, że cały ten ogrom<span class="pagenum"><a name="Strona_11" id="Strona_11">[Str. 11]</a></span>
+wiedzy nie jest jeszcze zupełną znajomością życia i&nbsp;świata,
+jakkolwiek jesteśmy przekonani, że ludzie za dziesiątki tysięcy lat
+jeszcze będą musieli badać naturę i&nbsp;robić odkrycia, w&nbsp;każdym
+razie jednak musimy przyznać, że całość téj wiedzy o&nbsp;wiele przechodzi
+siły pojedynczego umysłu. Stanąwszy na tym punkcie ze zdziwieniem
+zapytujemy: jakim to sposobem nagromadziły się te wiadomości?
+i&nbsp;z&nbsp;trwogą myślimy: czy też nasi następcy potrafią
+coś dołożyć ze swéj strony do tego niezmiernego skarbca
+i&nbsp;jakim to zrobią sposobem?..</p>
+
+<p>Niemniéj imponującą cyfrę przedstawiają nam wynalazki;
+owe machiny których co rok kilka przybywa, te nowe materjały,
+które zjawiają się w&nbsp;naszych oczach, upowszechniają się tak
+szybko i&nbsp;tak wielkie oddają usługi. Dość tu wspomnieć jako
+przykłady machin: telegrafy, maszyny parowe, maszyny do szycia,
+a&nbsp;z&nbsp;materjałów: gaz oświetlający, kauczuk, naftę i&nbsp;t.&nbsp;d. Któż
+z&nbsp;nas patrząc na jakąś machinę nie podziwiał dokładności jéj
+ruchów, mnóstwa kół, kółek, drążków i&nbsp;innych składowych części?
+kto nie zapytał: jaki też to geniusz dobry podszepnął człowiekowi
+myśl zbudowania téj dziwnéj rzeczy? i&nbsp;czy ten geniusz
+będzie równie łaskaw na naszych następców?</p>
+
+<p>Takie pytania od najdawniejszych czasów zadawał sobie
+człowiek i&nbsp;do dziwnych nieraz dochodził wniosków. Starożytni
+np. utrzymywali że bogini Ceres nauczyła ludzi gospodarstwa,
+że jakiś bohater, półbożek Prometeusz, wykradł ogień z&nbsp;nieba
+i&nbsp;na ziemię go sprowadził.</p>
+
+<p>Dzisiejsi ludzie nie wierzą już w&nbsp;to, aby bożkowie uczyli
+ziemian użytecznych wynalazków; wiedzą o&nbsp;tem, że człowiek wynalazł
+ogień, człowiek wynalazł uprawę ziemi, podobnie jak
+i&nbsp;człowiek wynalazł telegraf i&nbsp;lokomotywę. Z tem wszystkiem<span class="pagenum"><a name="Strona_12" id="Strona_12">[Str. 12]</a></span>
+i&nbsp;my nie jesteśmy wolni od błędów, sądzimy bowiem, że umysł
+wynalazcy jest odmienny od umysłów zwykłych, że tak zwany
+geniusz jest siłą różną od zwykłego rozumu i&nbsp;wyższą od niego.
+Sądzimy wreszcie, że odkrycia i&nbsp;wynalazki są jakiemiś nadzwykłemi
+wypadkami, różnemi od zdarzeń napotykanych w&nbsp;życiu codziennem
+i&nbsp;głośno twierdzimy, że odkrycia i&nbsp;wynalazki wymykają
+się wszelkim prawidłom rozumu.</p>
+
+<p>Nie ma dotąd nauki o&nbsp;sposobach robienia odkryć i&nbsp;wynalazków
+i&nbsp;ogół ludzi, a&nbsp;nawet wielu uczonych sądzi że jéj nigdy
+nie będzie. Jest to błąd. Nauka o&nbsp;robieniu odkryć i&nbsp;wynalazków
+będzie kiedyś i&nbsp;odda usługi; nie powstanie ona odrazu, lecz
+najprzód zjawią się jéj zarysy ogólne, które następni badacze
+poprawią i&nbsp;uzupełnią, a&nbsp;jeszcze późniejsi zastosują do pojedynczych
+gałęzi wiedzy. Jak wygląda szkic takiéj nauki zaraz to zobaczymy.</p>
+
+<p>Przedewszystkiem wyrzeknijmy się nadziei usłyszenia
+o&nbsp;czemś nadnaturalnem; wynalazki bowiem i&nbsp;odkrycia są to zjawiska
+naturalne i&nbsp;jako takie ulegają pewnym prawom. Praw tych, jeżeli
+się nie mylę, jest trzy: prawo stopniowości, zależności
+i&nbsp;kombinacji.</p>
+
+<p>1. <i>Prawo stopniowości.</i> Żadne odkrycie i&nbsp;żaden wynalazek
+nie powstaje odrazu doskonałym, ale doskonali się stopniowo;
+z&nbsp;drugiéj znowu strony żaden wynalazek lub odkrycie nie
+jest dziełem jednego człowieka ale wielu ludzi, z&nbsp;których każdy
+dodaje jakąś cząsteczkę od siebie. Aby dowieść prawa stopniowości
+zważmy, że np. najprzód odkryto Amerykę, późniéj w&nbsp;téj
+Ameryce odkryto góry, lasy, rzeki, jeziora; następnie w&nbsp;tych lasach
+poodkrywano pojedyncze drzewa, późniéj poznano rozmaite
+użytki tych drzew. Najprzód odkryto kartofle, późniéj poznano<span class="pagenum"><a name="Strona_13" id="Strona_13">[Str. 13]</a></span>
+że są dobrą paszą dla bydła, późniéj dowiedziano się, że kartofle
+mogą służyć na pokarm dla ludzi, potem z&nbsp;kartofli zaczęto robić
+wódkę.</p>
+
+<p>Co do wynalazków, zastanówmy się np. nad stopniowością
+w&nbsp;rozwoju stołka. Najprzód ludzie przekonali się, że lepiéj siedzieć
+na pniu lub kamieniu niż na ziemi,&nbsp;&mdash;&nbsp;potem, zauważywszy,
+że kamień i&nbsp;pień są za ciężkie do przenoszenia, zbudowali
+stołek złożony z&nbsp;jednéj deski i&nbsp;kilku nóżek. Następnie stołkowi
+temu dodali poręcz tylną i&nbsp;zrobili krzesło, krzesłu dodali poręcze
+boczne i&nbsp;zrobili fotel. Potem dopiero zaczęli malować i&nbsp;wyściełać
+fotele i&nbsp;krzesła i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>2. <i>Prawo zależności.</i> Każdy wynalazek lub odkrycie
+zjawia się o&nbsp;tyle o&nbsp;ile istnieją i&nbsp;znane są pewne dawniejsze odkrycia
+i&nbsp;wynalazki. Nie odkrytoby Ameryki gdyby nie znano okrętów
+i&nbsp;busoli, nie zbudowanoby lokomotywy gdyby nie znano żelaza,
+wody, węgla, gdyby nie znano kół, drągów, kotłów i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Jeżeli kartofle rosły tylko w&nbsp;Ameryce, nie można było odkryć
+pierwéj kartofli niż Amerykę; jeżeli czarny łabędź mieszka tylko
+w&nbsp;Australji, nie można było wprzód <a href="#ftnote2" name="tnote2" id="tnote2" title="zabaczyć" class="ins">zobaczyć</a> czarnego łabędzia
+niż Australją. Jeżeli pierścienie Saturna widzieć można przez
+lunety: trzeba było wprzód wynaleźć lunetę nim się pierścienie
+zobaczyło. Widzimy więc, że każdy wynalazek lub odkrycie,
+zależy od pewnych odkryć i&nbsp;wynalazków, które wcześniéj od tamtego
+istnieć i&nbsp;znane być muszą.</p>
+
+<p>3. <i>Prawo kombinacji.</i> Każde nowe odkrycie albo wynalazek
+jest kombinacją dawniejszych odkryć i&nbsp;wynalazków, albo
+też opiera się na nich. Gdy poznaję jakiś nowy minerał wtedy
+oglądam go, wącham, kosztuję, czyli kombinuję ten minerał
+z&nbsp;memi zmysłami. Potem ważę go, ogrzewam czyli kombinuję<span class="pagenum"><a name="Strona_14" id="Strona_14">[Str. 14]</a></span>
+ten minerał z&nbsp;wagą i&nbsp;ogniem. Potem kładę go do wody, do
+kwasu siarczanego i&nbsp;t.&nbsp;d. słowem kombinuję ten minerał ze wszystkiem
+co mam pod ręką i&nbsp;tym sposobem poznaję coraz nowe własności.
+Co się zaś tyczy wynalazków, któż nie wie, że zegar
+jest kombinacją kółek, sprężyn, skazówek, dzwonków i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Kto nie wie, że proch jest kombinacją siarki, saletry i&nbsp;węgla?</p>
+
+<p>Z tych trzech praw, przejawiających się w&nbsp;odkryciach
+i&nbsp;wynalazkach, wyciągnąć możemy ważne wnioski. I tak. Z prawa
+stopniowości wypada:</p>
+
+<p><i>a</i>) Ponieważ każde odkrycie i&nbsp;wynalazek musi się doskonalić,
+nie zakładajmy sobie wyłącznéj chluby na tem, abyśmy
+coś <i>zupełnie nowego</i> odkryli lub wynaleźli, ale starajmy się i&nbsp;<a href="#ftnote3" name="tnote3" id="tnote3" title="oto" class="ins">o&nbsp;to</a>
+także, aby już znane i&nbsp;istniejące rzeczy poprawiać lub dokładniéj
+poznawać. Nie tylko ten naturalista ma zasługę, który po odległych
+jeździ krainach, aby tam jakieś nieznane dotąd zwierzę
+lub roślinę odkryć, ale i&nbsp;ten, który na miejscu bada bliżéj sposób
+życia dawniéj już znanych istot. Nie wysilajmy się koniecznie
+na to, aby wybudować zegar lub inną machinę, jakiéj świat niewidział,
+ale starajmy się także o&nbsp;poprawienie tych machin jakie
+są obecnie, aby tym sposobem zrobić je tańszemi, trwalszemi,
+mniéj skomplikowanemi i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p><i>b</i>) To samo prawo stopniowości, wskazuje nam konieczną
+potrzebę <i>fachowego ukształcenia</i>. Któż bowiem udoskonali zegarek,
+jeżeli nie zegarmistrz dobrze i&nbsp;wszechstronnie znający swój
+przedmiot? Kto odkryje nowe cechy jakiegoś zwierzęcia, jeżeli
+nie naturalista?</p>
+
+<p>Z prawa zależności wypływają następujące wnioski:</p>
+
+<p><i>a</i>) Nie należy lekceważyć żadnego wynalazku lub odkrycia,
+chociażby ono na pozór nie miało wartości, dla tego że pó<span class="pagenum"><a name="Strona_15" id="Strona_15">[Str. 15]</a></span>źniéj
+drobiazg ten bardzo przydać się może. Nie ma zdaje się
+prostszego wynalazku nad igły, a&nbsp;przecież od istnienia téj igły
+zależy ubranie milionów ludzi, życie miljonów szwaczek. Nawet
+piękna dzisiejsza machina do szycia nie istniałaby, gdyby przed
+wiekami nie wynaleziono igły.</p>
+
+<p><i>b</i>) Prawo zależności uczy nas, że to co nie daje się zrobić
+dziś, może być zrobione późniéj. Ludzie wiele rozmyślają nad
+zbudowaniem machiny do latania, która mogłaby unosić wiele
+osób i&nbsp;pakunków. Otóż, między innemi, wynalezienie takiéj machiny
+zależy od wynalezienia materjału, któryby był tak, dajmy
+na to, lekki jak papier, a&nbsp;tak wytrzymały i&nbsp;zachowujący się
+względem ognia, jak np. stal.</p>
+
+<p>Przejdźmy wreszcie do wniosków z&nbsp;prawa kombinacji.</p>
+
+<p><i>a</i>) Kto chce być szczęśliwym wynalazcą powinien wiele
+umieć i&nbsp;to najrozmaitszych rzeczy. Jeżeli bowiem jakiś nowy
+wynalazek jest kombinacją dawniejszych, w&nbsp;takim razie umysł
+wynalazcy jest polem, na którem po raz pierwszy kombinują się
+rozmaite i&nbsp;napozór nie mające ze sobą związku przedmioty.
+I&nbsp;tak. Machina parowa jest kombinacją kotła w&nbsp;którym gotowano
+zupę rumfordską, pompy i&nbsp;kołowrotka,&nbsp;&mdash;&nbsp;gdyby pierwszy
+wynalazca nie znał tych przedmiotów, gdyby ich nie skombinował
+w&nbsp;umyśle, czy mielibyśmy maszyny parowe?</p>
+
+<p>Balon jest kombinacją gazu oświetlającego, torby kitajkowéj,
+parasola, siatki i&nbsp;kosza,&nbsp;&mdash;&nbsp;i&nbsp;mógłżeby istnieć balon gdyby
+w&nbsp;umysłach jego wynalazców nie istniały wiadomości o&nbsp;tych
+przedmiotach? Jaki jest związek między cynkiem, miedzią,
+kwasem siarczanym, magnesem, przyrządem zegarowym i&nbsp;depeszą
+którą śpiesznie wysłać należy? a&nbsp;przecież wszystkie te rzeczy
+spotkać się musiały w&nbsp;umyśle wynalazcy telegrafów...<span class="pagenum"><a name="Strona_16" id="Strona_16">[Str. 16]</a></span></p>
+
+<p>Im więcéj powstaje wynalazków, tem nowy wynalazca więcéj
+umieć musi; najpierwsze, najdawniejsze a&nbsp;zarazem najprostsze
+wynalazki robili ludzie zupełnie nieukształceni,&nbsp;&mdash;&nbsp;lecz dzisiejsze
+wynalazki a&nbsp;szczególniéj też naukowe, są płodem najwyżéj
+ukształconych umysłów. Nic to nie znaczy, że ktoś był parobkiem,
+a&nbsp;późniéj został wielkim inżynierem: nim jednak z&nbsp;parobka
+zrobił się inżynier mały, a&nbsp;z małego wielki, wielu bardzo
+rzeczy potrzebował się nauczyć. Jeszcze więc raz powtarzam,
+że wynalazca dzisiejszy musi być człowiek wysoko i&nbsp;wszechstronnie
+ukształcony. Owo natchnienie, ów geniusz który nawet
+miał przemieszkiwać w&nbsp;próżniakach, są to iluzje jakim tylko
+prowincjonalne ciotki i&nbsp;babunie oddawać się mogą.</p>
+
+<p><i>b</i>) Drugi wniosek odnosi się do społeczeństw pragnących
+w&nbsp;swem łonie posiadać wynalazców. Powiedziałem już, że nowy
+wynalazek tworzy się na drodze kombinowania najrozmaitszych
+przedmiotów, zobaczmy do czego nas to doprowadzi.</p>
+
+<p>Przypuśćmy, że ja chcę zrobić jakiś wynalazek i&nbsp;że ktoś
+mówi mi: weź 100 rozmaitych przedmiotów, stykaj je ze sobą:
+naprzód po dwa, późniéj po trzy, wreszcie po cztery, a&nbsp;tym sposobem
+trafisz na nowy wynalazek. Wyobraźmy sobie że ja biorę:
+świecę zapaloną, węgiel, wodę, papier, cynk, cukier, kwas siarczany
+i&nbsp;t.&nbsp;d. słowem 100 przedmiotów i&nbsp;kombinuję je ze sobą
+czyli stykam naprzód po dwa: węgiel z&nbsp;płomieniem, wodę z&nbsp;płomieniem,
+cukier z&nbsp;płomieniem, cynk z&nbsp;płomieniem, cukier z&nbsp;wodą
+i&nbsp;t.&nbsp;d. Za każdą razą zobaczę jakieś zjawisko, oto: cukier
+w&nbsp;ogniu się stopi, węgiel spali, cynk rozgrzeje i&nbsp;t.&nbsp;d. Teraz będę
+stykał ze sobą po trzy przedmioty np. cukier, cynk i&nbsp;płomień,&nbsp;&mdash;&nbsp;węgiel,
+cukier i&nbsp;płomień,&nbsp;&mdash;&nbsp;kwas siarczany, cynk i&nbsp;wodę i&nbsp;t.&nbsp;d.
+i&nbsp;znowu poznam jakieś zjawiska. W końcu stykam ze sobą po<span class="pagenum"><a name="Strona_17" id="Strona_17">[Str. 17]</a></span>
+cztery przedmioty np. cukier, cynk, węgiel i&nbsp;kwas siarczany i&nbsp;t.&nbsp;d.
+Na pozór jest to metoda bardzo prosta, tak bowiem postępując
+mogę nie jeden ale kilkanaście zrobić wynalazków,&nbsp;&mdash;&nbsp;lecz czy
+praca ta nie przewyższy czasem sił moich? Niezawodnie że
+przewyższy. Ze stu przedmiotów kombinacji podwójnych, potrójnych
+i&nbsp;poczwórnych, będzie z&nbsp;góry <i>4 miljony</i>; gdybym więc
+dziennie robił po 100 kombinacji, to jeszcze po upływie lat 110
+nie wyczerpałbym wszystkich!</p>
+
+<p>Lecz jeżeli ja jeden niepodołam całości zadania, to podoła
+temu wielu ludzi. Gdyby się nas zebrało 1,000 osób do robienia
+takich kombinacji o&nbsp;jakich mówiłem wyżéj, wówczas na jedną
+osobę przypadłoby wykonać trochę więcéj niż 4,000. Gdyby
+każdy z&nbsp;nas robił na dzień tylko 10 kombinacji, wtedy skończylibyśmy
+je przed upływem półtora roku, 1,000 ludzi zrobiłoby
+wynalazek taki, na zrobienie którego jeden człowiek przeszło 110
+lat pracowaćby musiał...</p>
+
+<p>Wniosek ztąd jest bardzo jasny,&nbsp;&mdash;&nbsp;oto: społeczeństwo,
+które chce się wsławić odkryciami i&nbsp;wynalazkami, musi mieć
+w&nbsp;każdéj gałęzi wiedzy bardzo wielu ludzi uczonych. Jeden lub
+kilku uczonych i&nbsp;genialnych ludzi znaczą dziś nic, albo prawie
+nic, bo dziś wszystko robi się masami. Chciałbym, ażeby
+następujący przykład dobrze utkwił w&nbsp;umysłach: wynalazki i&nbsp;odkrycia
+są podobne do gry na loterją; nie każdy wygra kto trzyma,
+ale kilkunastu z&nbsp;pomiędzy trzymających wygrać musi <i>koniecznie</i>.
+Nie idzie zatem aby Jan lub Paweł, dla tego, że chcą
+i&nbsp;pracują zrobili jakiś wynalazek; lecz tam gdzie pracują i&nbsp;chcą
+tysiące, wynalazek pojawiać się musi tak koniecznie, jak koniecznie
+kamień nie podparty upaść musi na ziemię.</p>
+
+<p>Lecz, zarzuci mi ktoś, prawdą jest że do robienia odkryć<span class="pagenum"><a name="Strona_18" id="Strona_18">[Str. 18]</a></span>
+i&nbsp;wynalazków potrzeba wielu i&nbsp;bardzo ukształconych ludzi, z&nbsp;tem
+wszystkiem jednak ci ludzie ukształceni, są dopiero materjałem,
+narzędziem do robienia wynalazków. Jakaż to jednak siła popycha
+ich do téj uciążliwéj a&nbsp;często zawodnéj pracy, jaka nić wskazuje
+im drogę w&nbsp;tych tajemniczych obszarach badań, których nigdy
+dotąd nieprzebiegał umysł ludzki?</p>
+
+<p>Pytanie to jest słuszne. Ciekawa to rzecz zaprawdę dowiedzieć
+się, co mianowicie popycha człowieka do coraz nowych usiłowań,&nbsp;&mdash;&nbsp;co
+mu <a href="#ftnote4" name="tnote4" id="tnote4" title="wskazuję" class="ins">wskazuje</a> drogę po któréj zajść może do
+nieznanego pomysłu? Lecz odpowiedź jest bardzo prosta: człowieka
+do wszelkiéj pracy a&nbsp;więc do odkryć i&nbsp;wynalazków popychają
+<i>potrzeby</i>; nicią zaś przewodnią, która wskazuje mu nowe drogi
+jest <i>uwaga</i>, uważne rozpatrywanie dzieł natury i&nbsp;człowieka.</p>
+
+<p>Powiedziałem, że sprężyną wszelkich odkryć i&nbsp;wynalazków
+są potrzeby. I rzeczywiście, czy jest dzieło ludzkie, któreby
+niezadawalniało jakiejś potrzeby? Budujemy drogi żelazne, bo nam
+potrzeba szybkiéj komunikacji; budujemy zegary, bo musimy czas
+mierzyć; budujemy maszyny do szycia, bo szybkość rąk ludzkich
+nie wystarcza nam. Rzucamy dom i&nbsp;rodzinę i&nbsp;wyjeżdżamy do
+krajów odległych, bo nas trapi ciekawość obejrzenia tego co jest
+gdzieindziej;&nbsp;&mdash;&nbsp;wyrzekamy się towarzystwa ludzi i&nbsp;spędzamy
+długie godziny na nużących rozmyślaniach, bo nas trapi żądza
+wiedzy, żądza rozwiązania tych zagadek, któremi nas nieustannie
+przygniata świat i&nbsp;życie!</p>
+
+<p>Potrzeby nigdy nie gasną, owszem wzmagają się coraz
+bardziéj. Gdy nędzarz myśli o&nbsp;kawałku chleba na obiad, bogacz
+myśli o&nbsp;winie po obiedzie. Podróżny idący pieszą wzdycha do
+lichego wózka, podróżny jadący wagonem domaga się piecyka.
+Dziecku za ciasno w&nbsp;kolebce, mężowi dojrzałemu za ciasno na<span class="pagenum"><a name="Strona_19" id="Strona_19">[Str. 19]</a></span>
+świecie. Słowem wszyscy mają swoje potrzeby i&nbsp;wszyscy gwałtem
+pragną je zaspokoić, a&nbsp;to pragnienie jest nigdy niewyczerpanem
+źródłem dla nowych odkryć, nowych wynalazków, słowem
+dla całego postępu.</p>
+
+<p>Lecz potrzeby są <i>ogólne</i> jak np. potrzeba jedzenia, spania,
+odzieży, i, <i>specjalne</i> jak np. potrzeba nowéj machiny parowéj,
+nowego teleskopu, nowego młotka lub cęgów. Aby rozumieć
+pierwsze, dość być człowiekiem,&nbsp;&mdash;&nbsp;aby rozumieć drugie potrzeba
+być <i>specjalistą</i>, <i>człowiekiem fachowym</i>. Któż z&nbsp;nas wie,
+czego potrzebują obecnie krawcy, jeżeli nie krawiec i&nbsp;kto potrafi
+lepiéj od niego trafić na właściwy sposób zaspokojenia téj potrzeby?</p>
+
+<p>Przypatrzmy się teraz w&nbsp;jaki to sposób uwaga może człowieka
+naprowadzać na nowe pomysły, a&nbsp;w tym celu zbadajmy naprzykład,
+w&nbsp;jaki to mniéj więcéj sposób, wynalezione zostały
+wyroby gliniane.</p>
+
+<p>Przypuśćmy, że gdzieś na gruncie gliniastym żył lud dziki
+znający już ogień. Gdy deszcz upadł na ziemię, glina zrobiła się
+ciastowatą, a&nbsp;jeżeli w&nbsp;krótce po deszczu na téj glinie rozniecono
+ognisko, wówczas pod ogniskiem glina się wypaliła i&nbsp;stwardniała.
+Jeżeli wypadek podobny trafił się kilka razy, wówczas ludzie
+owi mogli na niego zwrócić uwagę i&nbsp;zapamiętać, że: glina wypalana
+w&nbsp;ogniu staje się twardą jak kamień i&nbsp;nierozmiękcza się
+w&nbsp;wodzie. Współcześnie mogło się trafić, że któryś z&nbsp;dzikich
+chodząc po mokréj glinie wydeptał na niéj głębokie ślady; gdy
+słońce wysuszyło grunt i&nbsp;deszcz upadł powtórnie, dzicy mogli
+zauważyć, że w&nbsp;owych wyżłobieniach woda przechowuje się dłużéj
+niż na powierzchni. Oglądając mokrą glinę, ludzie mogli
+dostrzedz, że materjał ten daje się łatwo ugniatać w&nbsp;palcach
+i&nbsp;przyjmuje różne formy.<span class="pagenum"><a name="Strona_20" id="Strona_20">[Str. 20]</a></span></p>
+
+<p><a href="#ftnote5" name="tnote5" id="tnote5" title="Ludzie," class="ins">Ludzie</a> bardziéj pomysłowi mogli zacząć wygniatać z&nbsp;gliny
+różne zwierzątka, muszki i&nbsp;t.&nbsp;d., a&nbsp;między innemi, mogli wyrobić
+coś nakształt żółwiéj skorupy, któremi posługiwano się wówczas.
+Inni, pamiętając, że glina twardnieje na ogniu, mogli
+ową wydrążoną bryłę wypalić i&nbsp;w ten sposób utworzyć pierwszą
+miskę.</p>
+
+<p>Odtąd łatwiéj już było doskonalić ten nowy wynalazek;
+ktoś inny mógł odkryć glinę lepszą na podobne wyroby; ktoś
+inny mógł wynaleźć polewę i&nbsp;t.&nbsp;d. z&nbsp;tem wszystkiem jednak natura
+i&nbsp;uwaga wskazywały tu człowiekowi drogę do wynalazku.
+Gdyby owi ludzie nie uważali, że glina twardnieje na ogniu, gdyby
+nie uważali, że woda dłużéj się przechowuje w&nbsp;dołku, gdyby
+ktoś między nimi nie chciał był z&nbsp;gliny ulepić coś nakształt
+żółwiej skorupy, nie wynalezionoby pierwszéj glinianéj miski.</p>
+
+<p>To co powiedziałem, nie koniecznie mogło mieć miejsce,
+nie jest jednak nieprawdopodobne, a&nbsp;objaśnia nam jakim mianowicie
+sposobem ludzie dochodzą do rozmaitych pomysłów, oto:
+<i>pilnie uważając na wszystko i&nbsp;zastanawiając się nad wszystkiem</i>.</p>
+
+<p>Weźmy inny przykład. Wiadomo, że niekiedy na szklannych
+szybach spotkać można krążki i&nbsp;bąbelki, przez które patrząc,
+widzimy wyraźniéj przedmioty niż gołem okiem. Przypuśćmy,
+że jakiś uważny człowiek zobaczywszy taki bąbelek na
+szybie, wyjął kawałek szkła i&nbsp;pokazywał innym jako zabawkę.
+Mogło się trafić, że między oglądającymi znalazł się człowiek ze
+wzrokiem osłabionym, który przekonał się, że przez wspomniony
+bąbelek na szybie widzi lepiéj niż gołem okiem. Przy bliższem
+rozpatrywaniu okazało się, że szkło z&nbsp;obu stron wypukłe wzmacnia
+wzrok osłabiony, a&nbsp;tym sposobem zostały wynalezione okulary.
+Szkło do okularów ludzie początkowo mogli wycinać z&nbsp;szyb,<span class="pagenum"><a name="Strona_21" id="Strona_21">[Str. 21]</a></span>
+z&nbsp;czasem jednak znaleźli się i&nbsp;tacy, którzy poczęli, tafle szklane
+gładkie, szlifować na wypukłe soczewki i&nbsp;wyrabiać właściwe
+okulary.</p>
+
+<p>Sztuka szlifowania okularów znaną już była prawie przed
+600 laty. W paręset lat późniéj, dzieci pewnego szlifierza okularów,
+bawiąc się szkłami, ustawiły jedno przed drugiem i&nbsp;przekonały
+się, że przez dwa szkła powiększające lepiéj widać niż
+przez jedno. Zawiadomiły o&nbsp;tem dziwnem zdarzeniu ojca, który
+począł wyrabiać rurki z&nbsp;dwoma szkłami powiększającemi i&nbsp;sprzedawał
+je jako zabawkę. Galileusz wielki, mędrzec wioski, dowiedziawszy
+się o&nbsp;owéj zabawce, użył jéj w&nbsp;innym celu i&nbsp;zbudował
+pierwszą lunetę.</p>
+
+<p>I ten przykład pokazuje nam, że uwaga niby za rękę prowadzi
+człowieka do wynalazków. Z tego również przykładu mogliśmy
+się przekonać o&nbsp;prawdzie stopniowości w&nbsp;rozwój i&nbsp;wynalazków,
+a&nbsp;nadewszystko o&nbsp;tem, że ukształcenie potęguje pomysłowość
+człowieka. Prosty szlifierz, z&nbsp;dwu szkieł powiększających
+zrobił zabawkę,&nbsp;&mdash;&nbsp;Galileusz zaś, jeden z&nbsp;najuczeńszych
+ludzi swego czasu zrobił lunetę. O ile rozum Galileusza był
+wyższy od rozumu rzemieślnika, o&nbsp;tyle i&nbsp;wynalazek lunety jest
+wyższy od wynalazku zabawki.</p>
+
+<p>Tak tedy w&nbsp;drugiéj, najważniejszéj części naszego wykładu,
+dowiedzieliśmy się dwu rzeczy. Najprzód tego, że odkrycia i&nbsp;wynalazki
+nie spadają niewiadomo zkąd na ziemię, ale że są rezultatem
+pracy ludzkiéj. Pobudkę do téj pracy stanowią <i>potrzeby</i>,
+a&nbsp;zaś drogę do nowych odkryć i&nbsp;wynalazków wskazuje nam <i>uwaga</i>,
+pilne przypatrywanie się temu co się dokoła nas dzieje. Jednakże
+człowiek, który chce zrobić coś nowego, powinien nie tylko
+uważać: powinien on <i>uczyć się</i> czyli dowiadywać o&nbsp;tem co in<span class="pagenum"><a name="Strona_22" id="Strona_22">[Str. 22]</a></span>ni
+ludzie zrobili, a&nbsp;także powinien robić <i>samodzielne próby</i>, które
+zazwyczaj z&nbsp;początku nie udają się, ale w&nbsp;końcu prowadzą do
+celu. Pracując nad ulepszeniami, nad wynalazkami, ucząc się
+i&nbsp;próbując, człowiek oddaje usługi społeczeństwu, które wtedy
+dopiero może zasłynąć i&nbsp;korzystać z&nbsp;wynalazków i&nbsp;odkryć, gdy
+posiada wielu ludzi ukształconych.</p>
+
+<p>W tejże saméj części dowiedzieliśmy się powtóre, że odkrycia
+i&nbsp;wynalazki nie są dziełem ślepego trafu, ale są one zjawiskami
+naturalnemi i&nbsp;że ulegają pewnym prawom. Praw takich poznaliśmy
+trzy. <i>Prawo stopniowości</i> na mocy którego każdy wynalazek
+i&nbsp;odkrycie stopniowo się doskonali a&nbsp;które wymaga, aby wynalazca
+był ukształcony <i>fachowo</i>. <i>Prawo zależności</i>, na mocy
+którego nowy wynalazek i&nbsp;odkrycie zależy od innych dawniéj
+znanych i&nbsp;nie może być pierwéj od nich zrobionem; i&nbsp;wreszcie
+<i>prawo kombinacji</i>, na mocy którego każdy nowy wynalazek
+i&nbsp;odkrycie jest kombinacją innych dawniéj znanych odkryć i&nbsp;wynalazków,
+albo też na téj kombinacji opiera się. To ostatnie prawo
+wymaga, aby wynalazca był ukształcony <i>ogólnie</i>.</p>
+
+<p>Trzy te prawa są niezmiernie ważne i&nbsp;odnoszą się nietylko
+do odkryć i&nbsp;wynalazków, ale przenikają całą naturę. Dąb nie
+odrazu staje się dębem, ale jest z&nbsp;początku żołędzia, potem małym
+badylkiem, późniéj drzewkem a&nbsp;w końcu ogromnem drzewem;&nbsp;&mdash;&nbsp;widzimy
+tu więc prawo stopniowości. Ziarno posiane,
+nie pierwéj kieł wypuści aż znajdzie dostateczną ilość ciepła,
+wody, ziemi i&nbsp;powietrza;&nbsp;&mdash;&nbsp;widzimy w&nbsp;tem więc prawo zależności.
+Żadne wreszcie zwierzę ani roślina, ani nawet kamień, nie
+jest czemś jednorodnem i&nbsp;pojedynczem ale składa się z&nbsp;rozmaitych
+organów; tu więc widzimy prawo kombinacji.</p>
+
+<p>Przechodzę do części trzeciéj i&nbsp;ostatniej.</p>
+
+<p>Nie ma prawie rzemieślnika któryby kiedy nie narzekał na
+złe czasy i&nbsp;brak roboty, choć z&nbsp;drugiéj strony wiemy wszyscy że
+nam brakuje wyrobów krajowych. Dla czegoż więc rzemieślnicy
+narzekają zamiast robić? Oto dla tego, że mnóstwo najrozmaitszych
+rzeczy sprowadzamy z&nbsp;zagranicy. A dla czego sprowa<span class="pagenum"><a name="Strona_23" id="Strona_23">[Str. 23]</a></span>dzamy
+z&nbsp;zagranicy? dla tego, że wyroby zagraniczne są tańsze
+i&nbsp;lepsze! Zjawisko to łatwo zrozumieć. Anglicy, francuzi i&nbsp;niemcy,
+co rok robią jakieś odkrycia i&nbsp;wynalazki, co rok wytwarzają nowe
+materjały i&nbsp;machiny. Że zaś praca machiny jest tańsza i&nbsp;dokładniejsza,
+więc też zagraniczni fabrykanci sprzedają rzeczy i&nbsp;tańsze
+i&nbsp;lepsze niż nasi rzemieślnicy, którzy nie posiadają
+machin.</p>
+
+<p>Otóż jedynem na to lekarstwem jest nauka. Jeżeli się będziemy
+uczyć, będziemy robić wynalazki, podniesiemy przemysł,
+który wówczas nie tylko na miejscowe potrzeby, ale i&nbsp;na handel
+z&nbsp;zagranicą wystarczy. Lecz mniejsza już o&nbsp;natychmiastowe
+odkrycia i&nbsp;wynalazki u&nbsp;nas; my musimy się gwałtem zabrać do
+nauki nie tyle już dla sławy ile dla chleba, ponieważ przy
+dotychczasowym stanie rzeczy, za kilkanaście lat dzisiejsi
+rzemieślnicy mogą zostać bez utrzymania...</p>
+
+<p>Jest to rzecz bardzo prosta. Corocznie powiększa się liczba
+machin, które pomagają nam pracować, ale które do kierowania
+niemi potrzebują ludzi ukształconych. Póki znano tylko wóz
+i&nbsp;konie, furman umiał dosyć, jeżeli dobrze nasmarował wóz,
+związał postronki i&nbsp;poprowadził konie. Dziś gdy wagony zastąpiły
+miejsce wozu, a&nbsp;lokomotywa miejsce koni, furmana zastępuje
+maszynista, który już jest poniekąd mechanikiem, a&nbsp;nadewszystko
+dobrym ślusarzem.</p>
+
+<p>Toż samo dzieje się w&nbsp;każdym rzemiośle. Ten kto kieruje
+młotem parowym, musi być o&nbsp;wiele ukształceńszy od tego który
+bije młotem zwykłym. Maszynista na statku parowym, bezporównania
+musi więcéj umieć od przewoźnika. Tokarze są w&nbsp;ogóle bardziéj
+ogładzeni od ślusarzy umiejących tylko robić pilnikiem
+i&nbsp;dłutem i&nbsp;t.&nbsp;d.</p>
+
+<p>Ile razy do nas sprowadzą nową machinę, tyle razy i&nbsp;ludzi
+trzeba przy niéj z&nbsp;zagranicy sprowadzać, a&nbsp;to dla tego, że miejscowy
+nieukształcony robotnik rady sobie z&nbsp;tą machiną nie da,
+nie może zrozumieć jéj ruchów, nie potrafi nią pokierować, nie
+umie jéj naprawić gdy się zepsuje. Przeciwnie zaś gdyby się<span class="pagenum"><a name="Strona_24" id="Strona_24">[Str. 24]</a></span>
+nasi rzemieślnicy uczyli matematyki, mechaniki, chemji, fizyki,
+rysunków, gdyby czytywali wiadomości o&nbsp;nowych machinach,
+które za granicą wynaleziono, nie tylko dawaliby sobie radę
+z&nbsp;przysłanemi zkad inąd machinami, ale jeszcze mogliby własne
+wynalazki za granicę wysyłać.</p>
+
+<p>Na nieszczęście jednak nie widzimy aby się na coś podobnego
+zanosiło u&nbsp;nas. Rzemieślnicy, jak dotąd nie tylko nie
+starają się o&nbsp;poznanie nauk ogólnych, ale poprostu nie dbają o&nbsp;poznanie
+rzemiosł. Od roku przeszło wychodzi Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza,
+w&nbsp;któréj od czasu do czasu notują się ważniejsze wynalazki
+gdzieindziéj dokonane, lecz pismo to między stu tysiącami
+rzemieślników w&nbsp;kraju, posiada zaledwie czterystu prenumeratorów!..
+Zdaje się, że ten jeden fakt jest najwymowniejszym dowodem
+naszego niedołęztwa.</p>
+
+<p>Mówiłem już poprzednio, że aby robić wynalazki i&nbsp;aby
+umieć się niemi posługiwać, należy wszelkiemi siłami uczyć się
+najrozmaitszych rzeczy, bo niewiemy która się nam przydać może.
+Powiedziałem również, że społeczeństwa i&nbsp;ludzie, którzy
+nie robią wynalazków lub nie umieją z&nbsp;nich korzystać, prowadzą
+nędzny żywot i&nbsp;w końcu giną. Dziś więc wśród téj powodzi coraz
+to nowych ulepszeń dokonywających się w&nbsp;świecie, rzemieślnicy
+mają dwie drogi: albo wziąść się do książki i&nbsp;tym sposobem
+przyjąć udział w&nbsp;ogólnym umysłowym ruchu, który ich za lat
+kilkanaście doprowadzi do majątków,&nbsp;&mdash;&nbsp;albo zostać na miejscu
+i&nbsp;za lat kilkanaście stracić nawet to utrzymanie jakie dziś mają.
+Co zaś kto sobie obierze, nie należy to już do mnie.</p>
+
+<p>W końcu winienem dodać, że pracę niniejszą uważam za
+szkic dzieła, w&nbsp;którem, obszerniéj rozwinę i&nbsp;uzasadnię drugą
+część téj prelekcji, mającą za przedmiot <i>powstawanie odkryć
+i&nbsp;wynalazków, tudzież prawa jakie rządzą niemi</i>.</p>
+</div>
+
+<p class="center fin"><span class="spaced">KONIEC</span>.</p>
+
+
+
+<div id="tnotes" class="tnote">
+<h2>Uwagi do wydania elektronicznego</h2>
+<p>W tekście zachowano oryginalną ortografię i&nbsp;interpunkcję,
+nawet w&nbsp;przypadkach, gdy różniły się one od współcześnie obowiązujących.
+Poprawiono jednak kilka błędów, które wyglądały na omyłki drukarskie.
+Pełna lista poprawek znajduje się poniżej.</p>
+
+
+<ul>
+<li><a name="ftnote1" id="ftnote1" href="#tnote1">str. 5.</a> <em>ucywilizowanych;</em> poprawiono na <em>ucywilizowanych,</em> (zmiana średnika w&nbsp;przecinek);</li>
+<li><a name="ftnote2" id="ftnote2" href="#tnote2">str. 13.</a> <em>zabaczyć</em> poprawiono na <em>zobaczyć</em>;</li>
+<li><a name="ftnote3" id="ftnote3" href="#tnote3">str. 14.</a> <em>oto</em> poprawiono na <em>o to</em>;</li>
+<li><a name="ftnote4" id="ftnote4" href="#tnote4">str. 18.</a> <em>wskazuję</em> poprawiono na <em>wskazuje</em>;</li>
+<li><a name="ftnote5" id="ftnote5" href="#tnote5">str. 20.</a> <em>Ludzie,</em> poprawiono na <em>Ludzie</em> (usunięcie przecinka).</li>
+</ul>
+</div>
+
+
+</div>
+
+
+
+
+
+
+
+<pre>
+
+
+
+
+
+End of Project Gutenberg's O odkryciach i wynalazkach, by Aleksander Glowacki
+
+*** END OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK O ODKRYCIACH I WYNALAZKACH ***
+
+***** This file should be named 30407-h.htm or 30407-h.zip *****
+This and all associated files of various formats will be found in:
+ https://www.gutenberg.org/3/0/4/0/30407/
+
+Produced by Ewa Jaros and the Online Distributed
+Proofreading Team at http://dp.rastko.net (this file was
+produced from images generously made available by CBN
+Polona - http://www.polona.pl).
+
+
+Updated editions will replace the previous one--the old editions
+will be renamed.
+
+Creating the works from public domain print editions means that no
+one owns a United States copyright in these works, so the Foundation
+(and you!) can copy and distribute it in the United States without
+permission and without paying copyright royalties. Special rules,
+set forth in the General Terms of Use part of this license, apply to
+copying and distributing Project Gutenberg-tm electronic works to
+protect the PROJECT GUTENBERG-tm concept and trademark. Project
+Gutenberg is a registered trademark, and may not be used if you
+charge for the eBooks, unless you receive specific permission. If you
+do not charge anything for copies of this eBook, complying with the
+rules is very easy. You may use this eBook for nearly any purpose
+such as creation of derivative works, reports, performances and
+research. They may be modified and printed and given away--you may do
+practically ANYTHING with public domain eBooks. Redistribution is
+subject to the trademark license, especially commercial
+redistribution.
+
+
+
+*** START: FULL LICENSE ***
+
+THE FULL PROJECT GUTENBERG LICENSE
+PLEASE READ THIS BEFORE YOU DISTRIBUTE OR USE THIS WORK
+
+To protect the Project Gutenberg-tm mission of promoting the free
+distribution of electronic works, by using or distributing this work
+(or any other work associated in any way with the phrase "Project
+Gutenberg"), you agree to comply with all the terms of the Full Project
+Gutenberg-tm License (available with this file or online at
+https://gutenberg.org/license).
+
+
+Section 1. General Terms of Use and Redistributing Project Gutenberg-tm
+electronic works
+
+1.A. By reading or using any part of this Project Gutenberg-tm
+electronic work, you indicate that you have read, understand, agree to
+and accept all the terms of this license and intellectual property
+(trademark/copyright) agreement. If you do not agree to abide by all
+the terms of this agreement, you must cease using and return or destroy
+all copies of Project Gutenberg-tm electronic works in your possession.
+If you paid a fee for obtaining a copy of or access to a Project
+Gutenberg-tm electronic work and you do not agree to be bound by the
+terms of this agreement, you may obtain a refund from the person or
+entity to whom you paid the fee as set forth in paragraph 1.E.8.
+
+1.B. "Project Gutenberg" is a registered trademark. It may only be
+used on or associated in any way with an electronic work by people who
+agree to be bound by the terms of this agreement. There are a few
+things that you can do with most Project Gutenberg-tm electronic works
+even without complying with the full terms of this agreement. See
+paragraph 1.C below. There are a lot of things you can do with Project
+Gutenberg-tm electronic works if you follow the terms of this agreement
+and help preserve free future access to Project Gutenberg-tm electronic
+works. See paragraph 1.E below.
+
+1.C. The Project Gutenberg Literary Archive Foundation ("the Foundation"
+or PGLAF), owns a compilation copyright in the collection of Project
+Gutenberg-tm electronic works. Nearly all the individual works in the
+collection are in the public domain in the United States. If an
+individual work is in the public domain in the United States and you are
+located in the United States, we do not claim a right to prevent you from
+copying, distributing, performing, displaying or creating derivative
+works based on the work as long as all references to Project Gutenberg
+are removed. Of course, we hope that you will support the Project
+Gutenberg-tm mission of promoting free access to electronic works by
+freely sharing Project Gutenberg-tm works in compliance with the terms of
+this agreement for keeping the Project Gutenberg-tm name associated with
+the work. You can easily comply with the terms of this agreement by
+keeping this work in the same format with its attached full Project
+Gutenberg-tm License when you share it without charge with others.
+
+1.D. The copyright laws of the place where you are located also govern
+what you can do with this work. Copyright laws in most countries are in
+a constant state of change. If you are outside the United States, check
+the laws of your country in addition to the terms of this agreement
+before downloading, copying, displaying, performing, distributing or
+creating derivative works based on this work or any other Project
+Gutenberg-tm work. The Foundation makes no representations concerning
+the copyright status of any work in any country outside the United
+States.
+
+1.E. Unless you have removed all references to Project Gutenberg:
+
+1.E.1. The following sentence, with active links to, or other immediate
+access to, the full Project Gutenberg-tm License must appear prominently
+whenever any copy of a Project Gutenberg-tm work (any work on which the
+phrase "Project Gutenberg" appears, or with which the phrase "Project
+Gutenberg" is associated) is accessed, displayed, performed, viewed,
+copied or distributed:
+
+This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with
+almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or
+re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included
+with this eBook or online at www.gutenberg.org
+
+1.E.2. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is derived
+from the public domain (does not contain a notice indicating that it is
+posted with permission of the copyright holder), the work can be copied
+and distributed to anyone in the United States without paying any fees
+or charges. If you are redistributing or providing access to a work
+with the phrase "Project Gutenberg" associated with or appearing on the
+work, you must comply either with the requirements of paragraphs 1.E.1
+through 1.E.7 or obtain permission for the use of the work and the
+Project Gutenberg-tm trademark as set forth in paragraphs 1.E.8 or
+1.E.9.
+
+1.E.3. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is posted
+with the permission of the copyright holder, your use and distribution
+must comply with both paragraphs 1.E.1 through 1.E.7 and any additional
+terms imposed by the copyright holder. Additional terms will be linked
+to the Project Gutenberg-tm License for all works posted with the
+permission of the copyright holder found at the beginning of this work.
+
+1.E.4. Do not unlink or detach or remove the full Project Gutenberg-tm
+License terms from this work, or any files containing a part of this
+work or any other work associated with Project Gutenberg-tm.
+
+1.E.5. Do not copy, display, perform, distribute or redistribute this
+electronic work, or any part of this electronic work, without
+prominently displaying the sentence set forth in paragraph 1.E.1 with
+active links or immediate access to the full terms of the Project
+Gutenberg-tm License.
+
+1.E.6. You may convert to and distribute this work in any binary,
+compressed, marked up, nonproprietary or proprietary form, including any
+word processing or hypertext form. However, if you provide access to or
+distribute copies of a Project Gutenberg-tm work in a format other than
+"Plain Vanilla ASCII" or other format used in the official version
+posted on the official Project Gutenberg-tm web site (www.gutenberg.org),
+you must, at no additional cost, fee or expense to the user, provide a
+copy, a means of exporting a copy, or a means of obtaining a copy upon
+request, of the work in its original "Plain Vanilla ASCII" or other
+form. Any alternate format must include the full Project Gutenberg-tm
+License as specified in paragraph 1.E.1.
+
+1.E.7. Do not charge a fee for access to, viewing, displaying,
+performing, copying or distributing any Project Gutenberg-tm works
+unless you comply with paragraph 1.E.8 or 1.E.9.
+
+1.E.8. You may charge a reasonable fee for copies of or providing
+access to or distributing Project Gutenberg-tm electronic works provided
+that
+
+- You pay a royalty fee of 20% of the gross profits you derive from
+ the use of Project Gutenberg-tm works calculated using the method
+ you already use to calculate your applicable taxes. The fee is
+ owed to the owner of the Project Gutenberg-tm trademark, but he
+ has agreed to donate royalties under this paragraph to the
+ Project Gutenberg Literary Archive Foundation. Royalty payments
+ must be paid within 60 days following each date on which you
+ prepare (or are legally required to prepare) your periodic tax
+ returns. Royalty payments should be clearly marked as such and
+ sent to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation at the
+ address specified in Section 4, "Information about donations to
+ the Project Gutenberg Literary Archive Foundation."
+
+- You provide a full refund of any money paid by a user who notifies
+ you in writing (or by e-mail) within 30 days of receipt that s/he
+ does not agree to the terms of the full Project Gutenberg-tm
+ License. You must require such a user to return or
+ destroy all copies of the works possessed in a physical medium
+ and discontinue all use of and all access to other copies of
+ Project Gutenberg-tm works.
+
+- You provide, in accordance with paragraph 1.F.3, a full refund of any
+ money paid for a work or a replacement copy, if a defect in the
+ electronic work is discovered and reported to you within 90 days
+ of receipt of the work.
+
+- You comply with all other terms of this agreement for free
+ distribution of Project Gutenberg-tm works.
+
+1.E.9. If you wish to charge a fee or distribute a Project Gutenberg-tm
+electronic work or group of works on different terms than are set
+forth in this agreement, you must obtain permission in writing from
+both the Project Gutenberg Literary Archive Foundation and Michael
+Hart, the owner of the Project Gutenberg-tm trademark. Contact the
+Foundation as set forth in Section 3 below.
+
+1.F.
+
+1.F.1. Project Gutenberg volunteers and employees expend considerable
+effort to identify, do copyright research on, transcribe and proofread
+public domain works in creating the Project Gutenberg-tm
+collection. Despite these efforts, Project Gutenberg-tm electronic
+works, and the medium on which they may be stored, may contain
+"Defects," such as, but not limited to, incomplete, inaccurate or
+corrupt data, transcription errors, a copyright or other intellectual
+property infringement, a defective or damaged disk or other medium, a
+computer virus, or computer codes that damage or cannot be read by
+your equipment.
+
+1.F.2. LIMITED WARRANTY, DISCLAIMER OF DAMAGES - Except for the "Right
+of Replacement or Refund" described in paragraph 1.F.3, the Project
+Gutenberg Literary Archive Foundation, the owner of the Project
+Gutenberg-tm trademark, and any other party distributing a Project
+Gutenberg-tm electronic work under this agreement, disclaim all
+liability to you for damages, costs and expenses, including legal
+fees. YOU AGREE THAT YOU HAVE NO REMEDIES FOR NEGLIGENCE, STRICT
+LIABILITY, BREACH OF WARRANTY OR BREACH OF CONTRACT EXCEPT THOSE
+PROVIDED IN PARAGRAPH F3. YOU AGREE THAT THE FOUNDATION, THE
+TRADEMARK OWNER, AND ANY DISTRIBUTOR UNDER THIS AGREEMENT WILL NOT BE
+LIABLE TO YOU FOR ACTUAL, DIRECT, INDIRECT, CONSEQUENTIAL, PUNITIVE OR
+INCIDENTAL DAMAGES EVEN IF YOU GIVE NOTICE OF THE POSSIBILITY OF SUCH
+DAMAGE.
+
+1.F.3. LIMITED RIGHT OF REPLACEMENT OR REFUND - If you discover a
+defect in this electronic work within 90 days of receiving it, you can
+receive a refund of the money (if any) you paid for it by sending a
+written explanation to the person you received the work from. If you
+received the work on a physical medium, you must return the medium with
+your written explanation. The person or entity that provided you with
+the defective work may elect to provide a replacement copy in lieu of a
+refund. If you received the work electronically, the person or entity
+providing it to you may choose to give you a second opportunity to
+receive the work electronically in lieu of a refund. If the second copy
+is also defective, you may demand a refund in writing without further
+opportunities to fix the problem.
+
+1.F.4. Except for the limited right of replacement or refund set forth
+in paragraph 1.F.3, this work is provided to you 'AS-IS' WITH NO OTHER
+WARRANTIES OF ANY KIND, EXPRESS OR IMPLIED, INCLUDING BUT NOT LIMITED TO
+WARRANTIES OF MERCHANTIBILITY OR FITNESS FOR ANY PURPOSE.
+
+1.F.5. Some states do not allow disclaimers of certain implied
+warranties or the exclusion or limitation of certain types of damages.
+If any disclaimer or limitation set forth in this agreement violates the
+law of the state applicable to this agreement, the agreement shall be
+interpreted to make the maximum disclaimer or limitation permitted by
+the applicable state law. The invalidity or unenforceability of any
+provision of this agreement shall not void the remaining provisions.
+
+1.F.6. INDEMNITY - You agree to indemnify and hold the Foundation, the
+trademark owner, any agent or employee of the Foundation, anyone
+providing copies of Project Gutenberg-tm electronic works in accordance
+with this agreement, and any volunteers associated with the production,
+promotion and distribution of Project Gutenberg-tm electronic works,
+harmless from all liability, costs and expenses, including legal fees,
+that arise directly or indirectly from any of the following which you do
+or cause to occur: (a) distribution of this or any Project Gutenberg-tm
+work, (b) alteration, modification, or additions or deletions to any
+Project Gutenberg-tm work, and (c) any Defect you cause.
+
+
+Section 2. Information about the Mission of Project Gutenberg-tm
+
+Project Gutenberg-tm is synonymous with the free distribution of
+electronic works in formats readable by the widest variety of computers
+including obsolete, old, middle-aged and new computers. It exists
+because of the efforts of hundreds of volunteers and donations from
+people in all walks of life.
+
+Volunteers and financial support to provide volunteers with the
+assistance they need are critical to reaching Project Gutenberg-tm's
+goals and ensuring that the Project Gutenberg-tm collection will
+remain freely available for generations to come. In 2001, the Project
+Gutenberg Literary Archive Foundation was created to provide a secure
+and permanent future for Project Gutenberg-tm and future generations.
+To learn more about the Project Gutenberg Literary Archive Foundation
+and how your efforts and donations can help, see Sections 3 and 4
+and the Foundation web page at https://www.pglaf.org.
+
+
+Section 3. Information about the Project Gutenberg Literary Archive
+Foundation
+
+The Project Gutenberg Literary Archive Foundation is a non profit
+501(c)(3) educational corporation organized under the laws of the
+state of Mississippi and granted tax exempt status by the Internal
+Revenue Service. The Foundation's EIN or federal tax identification
+number is 64-6221541. Its 501(c)(3) letter is posted at
+https://pglaf.org/fundraising. Contributions to the Project Gutenberg
+Literary Archive Foundation are tax deductible to the full extent
+permitted by U.S. federal laws and your state's laws.
+
+The Foundation's principal office is located at 4557 Melan Dr. S.
+Fairbanks, AK, 99712., but its volunteers and employees are scattered
+throughout numerous locations. Its business office is located at
+809 North 1500 West, Salt Lake City, UT 84116, (801) 596-1887, email
+business@pglaf.org. Email contact links and up to date contact
+information can be found at the Foundation's web site and official
+page at https://pglaf.org
+
+For additional contact information:
+ Dr. Gregory B. Newby
+ Chief Executive and Director
+ gbnewby@pglaf.org
+
+
+Section 4. Information about Donations to the Project Gutenberg
+Literary Archive Foundation
+
+Project Gutenberg-tm depends upon and cannot survive without wide
+spread public support and donations to carry out its mission of
+increasing the number of public domain and licensed works that can be
+freely distributed in machine readable form accessible by the widest
+array of equipment including outdated equipment. Many small donations
+($1 to $5,000) are particularly important to maintaining tax exempt
+status with the IRS.
+
+The Foundation is committed to complying with the laws regulating
+charities and charitable donations in all 50 states of the United
+States. Compliance requirements are not uniform and it takes a
+considerable effort, much paperwork and many fees to meet and keep up
+with these requirements. We do not solicit donations in locations
+where we have not received written confirmation of compliance. To
+SEND DONATIONS or determine the status of compliance for any
+particular state visit https://pglaf.org
+
+While we cannot and do not solicit contributions from states where we
+have not met the solicitation requirements, we know of no prohibition
+against accepting unsolicited donations from donors in such states who
+approach us with offers to donate.
+
+International donations are gratefully accepted, but we cannot make
+any statements concerning tax treatment of donations received from
+outside the United States. U.S. laws alone swamp our small staff.
+
+Please check the Project Gutenberg Web pages for current donation
+methods and addresses. Donations are accepted in a number of other
+ways including including checks, online payments and credit card
+donations. To donate, please visit: https://pglaf.org/donate
+
+
+Section 5. General Information About Project Gutenberg-tm electronic
+works.
+
+Professor Michael S. Hart was the originator of the Project Gutenberg-tm
+concept of a library of electronic works that could be freely shared
+with anyone. For thirty years, he produced and distributed Project
+Gutenberg-tm eBooks with only a loose network of volunteer support.
+
+
+Project Gutenberg-tm eBooks are often created from several printed
+editions, all of which are confirmed as Public Domain in the U.S.
+unless a copyright notice is included. Thus, we do not necessarily
+keep eBooks in compliance with any particular paper edition.
+
+
+Most people start at our Web site which has the main PG search facility:
+
+ https://www.gutenberg.org
+
+This Web site includes information about Project Gutenberg-tm,
+including how to make donations to the Project Gutenberg Literary
+Archive Foundation, how to help produce our new eBooks, and how to
+subscribe to our email newsletter to hear about new eBooks.
+
+
+</pre>
+
+</body>
+</html>